Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

dac sobie spokoj?

Polecane posty

Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

hej dziewczyny mam nadzieje, ze ktoras z Was spojrzy obiektywnym okiem i powie jak postapic w takiej sytuacji z pewnym facetem. moze przedstawie fakty: znamy sie z pracy, spotykalismy sie, mi zaczelo zalezec i chcialabym moze nie zwiazku, ale bardziej regularnych spotkan. naprawde polubilam tego faceta mimo, ze ma strasznie trudny charakter (zmienne nastroje, obrazalstwo, wybuchowosc) czesto sie klucimy a potem godzimy, bo ciagnie nas do siebie. nie bylismy w lozku. a moj probllem polega na tym, ze on trzyma mnie na dystans. czasem jest kochany a czasem potrafi powiedziec do mnie "spadaj".zupelnie nie wiem czemu sie tak zachowuje, czesto widze, ze specjalnie robi i mowi cos, zeby mnie wkurzyc, np ostentacyjnie sie przechadza i rozmawia z jakas ladna dziewczyna kiedy ja jestem w poblizu, albo gdy spotka kogos znajomego odwraca sie do mnie plecami i gada z ta osoba a mnie olewa. ale ja nie daje mu tej satysfakcji i dusze wszystkie emocje w sobie. Dac sobie z nim spokoj? kiedy probuje z nim rozmawiac, czemu robi mi na zlosc to odwraca kota ogonem, ze ja sie go czepiam. ja??? jestem spokojna i baaardzo ugodowa, tylko on ma taki charakter. kiedys jego byla powiedziala mu przy zerwaniu, ze jest najbardziej w******jaca osoba jaka znala i przyznam, jest w tym troche prawdy :P dac sobie z nim spokoj, czy liczyc na to, ze sie zmieni? moze on mi nie ufa i tak mnie "testuje"? kolezanki z naszej pracy docinaja mu, ze gdzie on do takiej dziewczyny jak ja, po co do mnie chodzi jak i tak nic z tego nie bedzie? bo fakt, on nie jest przesadnie piekny ale tez nie jest okropny a ja jestem atrakcyjna kobieta, duzo facetow sie kolo mnie kreci ale tylko ten jeden mnie pociaga. czasem sobie mysle, zeby wybic go sobie z glowy to byloby mi lzej. co Wy o tym myslicie tak z boku patrzac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to na nie zlego typa trafilas. zapewniam cie, ze on sie nie zmieni. z czasem bedzie tylko coraz gorzej. nie napisalas co cie w nim tak pociaga. wszystko co opisalas to prawie same negatywy. moze wlasnie to cie kreci, ze nikt tak lekcewazaco cie do tej pory nie traktowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
moze takie olewanie trosze tez mnie intryguje, bo nigdy nie mialam zadnych problemow z facetami bralam tego, ktorego chcialam i nikt nie stawial "oporów" :P, ale jego zachowanie to juz przesada, zaczyna mnie to odpychac. a pociaga mnie bo jest w moim typie, wysoki brunet, ma bardzo ladne o czy i usmiech. z***biscie caluje i przytula a poza tym ma fajne poczucie humoru, dobrze sie nam gada na rozne tematy. nie wiem co robic czy odpuscic go sobie czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pomysl, jesli juz teraz na samym poczatku jego zachowania cie mecza i stresuja, to jak to bedzie z czasem? niech on bedzie jak najbardziej atrakcyjny, dla mnie to jest kawal chama, sorry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
ostatnio juz mialam silne postanowienie, ze koniec z nim i przestalam sie odzywac to jakby sie troche przestraszyl, dzwonil, pisal ze mu smutno. bawi sie ze mna w kotka i myszke. a moze ja tez powinnam zrobic mu na zlosc i zaczac olewac? moze wtedy sie ocknie, ze cos jest nie tak? tylko, ze ja nie potrafie caly czas tak udawac, czasem tak bardzo za nim tesknie ze mam ochote wsiasc w samochod i jechac do niego, ale konczy sie tylko na smsie z mojej strony, a kiedy pytam czy on teskni to odpisuje "troszke" co za typ... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
tylko jak o nim zapomniec skoro widzimy sie prawie codziennie w pracy? :( a poza tym ja sie juz do niego troche bardziej przywiazalam, to bedzie dla mnie trudne tak sobie odpuscic :( jak to zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michalina88
Może nie jestem w takiej sytuacji jak Ty ale podobnej. Fochy, zmienne humorki, obrażalstwo na początku dawałam sobie z tym radę teraz powoli coraz bardziej mnie irytuje a i tak mi zależy i nie umiem dać sobie z nim spokoju :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michalina88
Wydaje mi się, że najlepszym wyjściem byłoby go trochę olać ale nie na takiej zasadzie, że nie odzywasz się i już, gadaj z nim normalnie np w pracy ale nie wchodź na żadne tematy związane z waszymi relacjami, jeśli mu zależy to zacznie się obawiać i starać a jeśli nie to znaczy że od początku mu za bardzo nie zależało. Ja bym tak zrobiła, ale sama wiem, że to bardzo bardzo trudno jeśli komuś zależy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
psychochłop

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
nie wiem, czy mi sie chce meczyc z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michalina88
Nie wiem, ja mimo, że się męczę nie umiem dać sobie spokoju, może to i lepiej jak postanowisz sobie darować, bo ja mam po prostu za mało siły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale ja nie daje mu tej satysfakcji i dusze wszystkie emocje w sobie idiotka:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma wygladu to nadrabia charakterem a kobiety lubia takich "drani" olewaczy im bardziej lski sa olewane i goscie aroganccy tym bardziej takie laski do nich ciagna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michalina88
To bardzo dobrze, bo jeśli by widział że się tym przejmujesz to jeszcze gorzej chciałby Tobą manipulować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie olewaj na siłę, będziesz się męczyć jeszcze bardziej robiąc coś wbrew sobie a na dodatek jego reakcja może byc inna niż spodziewana przez Ciebie. Nie ma sensu na siłę tworzyć problemów, rób to na co masz ochotę, masz ochotę sie odezwać to się odzywaj a nie myśl, że to on pierwszy powinien, chcesz się przytulić to zrób to nie czekając na jego łaskę, komunikuj mu na bieżąco co Cię wkurza i czego byś chciała, chyba lepsze to niż małpowanie jego zachowań w nadziei że wtedy on zrozumie. Ja żałuję że zrobiłam głupotę i teraz musze przyjąć konsekwencje. Tez mnie wkurzał od jakiegoś czasu, nazbierało sie tego troche i pewnego dnia nie wytrzymałam, coś mnie naszło i ni z gruszki nie z pietruszki wypaliłam, żeby dał mi wreszcie święty spokój bo mam go już serdecznie dość (to taki dobry kolega z pracy, nie jestesmy razem ale byliśmy blisko swojego czasu powiem nawet że bardzo blisko:P, a oberwało mu się choć podszedł jedynie sie przywitac i miło zagadać) No i posłuchał niestety...:( I od tego momentu nawet się ze mną nie wita, nawet spojrzeć na mnie nie chce a jak próbowałam zagadać to tylko patrzył wymownym wzrokiem albo pytał wyraźnie zły czego od niego chcę, a ja cierpię. Mam za swoje, straciłam go przez taką głupotę:( Oczywiście udaję zadowoloną z takiego obrotu spraw i radośnie paplam z innymi ale w środku płaczę gęstymi łzami. Idiotka:(:(:( Nie popełniaj tego błędu proszę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sadomasochistki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przedostatni wpis, sama odgrywasz teatrzyk a autorce podpowiadasz, zeby byla soba. to chyba jakis zart (sic!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No własnie dlatego odradzam gierki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
chyba go jednak oleje. po prostu postaram sie zajac czyms mysli i przetlumaczyc sobie, ze on nie jest dla mnie. nie mam zamiaru sie tak z nim szarpac przez cale zycie. szkoda mojego zdrowia psychicznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
boje sie tylko, ze jak go zobacze nastepnym razem to znowu mnie "rozmiekczy" i znowu sie z nim pocaluje albo przytule. ehhh... zyczcie mi wytrwalosci:/ nie bede udawala, ze go nie znam. bede z nim rozmawiala ale omijala te "niebezpieczne" tematy. a jak znowu bedzie probowal zrobic mi na zlosc to sie usmiechne i odejde sobie dalej. swoja droga troche mu wspolczuje. z takim charakterem na pewno ciezko mu samemu ze soba wytrzymac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×