Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

rozmawiacie z sasiadami

Polecane posty

Gość gość

macie dobre relacje czy jak Pawlak i Kargul??? u mnie zdecydowanie te drugie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kubus Muchatek
jesli tylko da sie z nimi rozmawiac :P bo nie z kazdym sie da rozmawiac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moje sąsiedztwo nie nadaje się kompletnie do niczego do d*** jest 10 lat nie rozmawiałam z nimi prędzej się dziećmi siostry ciotecznej zgadam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z jednymi to tylko sie witamy (ludzie w moim wieku, ale dziwni). a z drugimi mamy rewelacyjny kontakt - tylko to straszne gaduly (ludzie 2 razy starsi od nas)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość HerrPietiaGoras
jeśli rozmową nazwać; dzień dobry. to rozmawiamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pamiętam ze jeszcze 15 lat temu takie zamknięte rodziny jaka ja jestem wydawały się dziwne mi ot dziewczynki się na podwórku się nie bawią chłopcy w pikle nie grają był jakiś wtedy mus żeby się spotykać na szczęście czasy się zmieniły uff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam taka jedna jak sie wprowadzilam od razu wziela na spytki a ja glupia nie wiedzialam ze to najgorsza plotkara w bloku pozniej caly blok jak nie rodzina wiedzieli caly dzien przelezy pod blokiem zyje tylko plotkami kto z kim spi z kim wrocil ile kto ma kochankow co je co kupuje jak idziesz z reklamowka to galy z orbit malo co nie wyjda unikam unikam unikam z innymi pogadam ale z tymi co lubie moge caly dzien nawet z pozostalymi dzien dobry i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkamy na osiedlu,gdzie sasiadow mamy wokol ..ze wszystkimi zyjem bardzo dobrze mozna powiedziec lepiej niz z rodzina...tylko jeden jest snobem,ale wszyscy tez maja go w glebokim powazaniu.kazdy z nas moze liczyc na drugiego,a jak komus cos sie dzieje to wszyscy pomoga(mieszkamy na wsi) Nie zamienilabym zamieszkania ze wzgledu na siasiadow!!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi sasiedzi sa na prawde specyficzni.. Z jednej strony mloda praka, ktorych pies tak sobie upodobal mnie i meza, ze za kazdym razem jak drzwi sa uchylone to laduje sie do nas i nie mozna go wyciagnac..co zawsze staje sie okazja do kawki.. winka..itd. Mamy tez samotnego pana okolo 37 lat, ktory jest nieszkodliwym koneserem marihuany i czasem wpada z zapytaniem czy mamy moze piwko, albo czy moglby sobie u nas na you tube puscic jedna piosenke ktora mu sie przypomniala, bo nie ma komputera.. A trzecia rodzinka to malzenstwo w srednim wieku z 2 dzieci, ktore podobnie jak pies- lubia nas :) Czasami zostaja na noc i ogladamy po nocach bajki (rodzice za bardzo im nie pozwalaja) i jemy zelki (tez im nie pozwalaja). Jak widzicie mam spoko sasiadow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja przed swoimi sasiadami musze uciekac, gdyz jak sie dowiedzialem od ludzi to jestem najlepszym sasiadem (nowo wprowadzony), bo wszyscy chca ze mna pociskac bajere :P ogolnie to sasiadow mam ok.. jest jedna pewna mloda dama, ktora ma raczej cos nie halo pod kopułką, bo przyszla do mnie do mieszkania i wyskoczyla z geba, ze zaparkowalem swoj samochod "na jej miejscu, bo ona zawsze tam staje", a co lepsze to nikt tam nie staje, bo wszyscy wiedza, ze to jej fiacik tam stoi ;) wiec pytam sie jej czy ma tam jakies miejsce wykupione, ona powiada, ze nie.. wiec powiedzialem, ze pokrzyczec to sobie moze na stadionie Legii, a nie przed moim mieszkaniem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mialam fajna sasiadke pode mna ale zmarla pare miesiacy temu. Czesto ja odwiedzalam. Ogolnie nie utrzymujemy kontaktu z sasiadami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
normalnie gadkujemy ale nikt nikomu w butami w życie jak i do domu się nie pcha czasami bywają zgrzyty z takimi co im trudniej nie raz coś zrozumieć ale ogółem ujdzie źle jak ludzie przestają ze sobą rozmawiać będzie już nie długo tak do d**y jak w DE tam nikt z nikim nie gada a jedynie filują zza firanki oraz chętnie dzwonią na policję :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lepiej mojej unikac patrzy w okna i bezczelnie obgaduje do drugich och jak ja uslysze to przechodza mnie ciarki ,,,mialam fajnych sasiadow w mlodosci wiecie kamienica przedwojenna dlugi korytarz moje mieszkanie na koncu idac na korytarzu laweczka a tam sasiad zawsze cos robil drzwi od kuchni tez w kuchni sasiadka zawsze cos milego sie powiedzialo uslyszalo .na tej lawce siadal moj 'Sp' tatus bo w mieszkaniu bylo zakazane palic. byly to lata komuny pozniej stan wojenny,,, chodzilismy do siebie my na telewizje do nich,na imnieniny na podworku byl ogrodek bawilismy sie cala gromadka,,, Pamietam zime bedac dzieckiem slizgalam sie noca po jezdni niezapomniane wspomnienia,,pozniej zycie dla kazdego z nas napisalo swoj scenariusz z moich kolezanek z podworka dwie odebraly sobie zycie majac po okolo 30 lat obie ladne zamezne i kilka lat temu moj sasiad rowiesnik ,w moim zyciu tez bywalo roznie,,budynek stoi nadal po remontach z dawnych osob mieszkaja tylko 2 osoby dawne czasy milo wspomniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czesto wracam pamiecia mama wracajac z miasta opowiadala co ja spotkalo traktowalismy sie i zylismy ze soba jak z rodzina ..bardzo brakuje mi tamtych czasow nasuwa sie pytanie czy kazdy rodzac sie ma zaplanowany swoj los wspominam beztroskie dziecinstwo my dzieci biegajace po podworku sprawni rodzice na dziesiat lat niespodziewane tragiedie najpierw samobojstwo jednej pozniej nastepnej za dziesci lat trzeciego pozniej ciezkie choroby uruchomnienie w lozku na wozku inwalickim mezczyzni zmarli szybko kobiety cierpialy i cierpia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taki juz los nigdy nie wiemy co nas czeka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kontakt z sasiadami powinno ograniczyc sie do dzien dobry, itp - nie dawac sie wciagac w rozmowy - nie rozumiem ludzi ktorzy hoduja kwiaty, zwierzęta i daja sasiadom lub kolegom z pracy klucze do domu- obcym nie mozna ufac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obcym nie mozna ufac x masz racje też tak uwazam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w życiu przekonałam się o tym że nie powinno się spoufalać ani w pracy ani z sąsiadami, bo nic dobrego z tego nie wynika im mniej ludzie o tobie wiedzą tym mniej mają okazji by plotkować, nie wciągają cię też w plotki, animozje i awantury mieszkam w nowym bloku od 10 lat i zawsze ograniczam się wyłącznie do "dzień dobry"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bo to ch**e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×