Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wiewióreczkaaaaann

Śledzę ich

Polecane posty

Gość Wiewióreczkaaaaann

Tj. mężczyzn, którzy mi się podobają. Obserwuję ich dość często, wiem, gdzie bywają, czym się zajmują, co lubią robić, często pojawiam się na tych samych imprezach, wracam tym samym autobusem. Staram się to robić dyskretnie, nie nękam ich w żaden sposób, nie wiem, czy mnie nawet kojarzą. Poprzestaję na radości z ich widoku. Czasem zastanawiam się, czy nie warto byłoby się ujawnić, ale może wtedy straciliby dla mnie urok, więc zadowalam się patrzeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obled

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Co o czymś takim myślicie? Wiem, że nie powinnam ich śledzić, to chore, ale nie potrafię nawiązać normalnego kontaktu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Wiem, ryzykuję. Ktoś może mnie przyłapać, ośmieszyć, oskarżyć. Ale nie umiem przestać. Może nie jest tak, że wystaję pod czyimś domem i wydzwaniam, ale zdarza mi się specjalnie szukać pretekstu by być gdzieś obok tej osoby. Zadowalam się wspólną podróżą pociągiem, porankiem spędzonym z kawą w tej samej kawiarni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rób tak dalej,każdy ma jakieś pasje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
To nie jest jakaś moja wielka pasja. Mam też swoje zajęcia, nie żyję wyłącznie kimś. Po prostu za każdym razem, gdy spotykam tę osobę mam ochotę jak najdłużej ją widzieć i stąd wynikają te zachowania. Robię tak już od wielu lat, no i choć wiem, że to idiotyczne, trudno mi przestać. Jestem nieśmiała i samotna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obled mowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Może coś więcej napisz, niż tylko mnie oceniać? Może za takimi zachowaniami coś się kryje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Szkoda, że nikt nic nie napisze. Spodziewałam się jakiejś rady, a tu nic. Temat umiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
robisz tak od lat ? a nie lepiej podejść i zagadać ? ten ktoś ma partnerkę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
No nie ma. Ale to niczego nie ułatwia. Jestem strasznie nieśmiała, wręcz to zakrawa o chorobę. Nigdy nie miałam chłopaka i nic nie wskazuje, że będę mieć. Żyję marzeniami, przenoszę swoje wizje na papier, płótno, słucham muzyki, by móc uciec w tamten lepszy świat. Którego nie dane mi przeżyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeszcze nie zorientował się że jestes w okolicy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tyle czasu marnujesz na stalking, zamiast iść do psychologa i uporać się ze swoją nieśmiałością ? sama jestem introwertyczką, nie lubię tłumów ludzi, towarzystwa, ale jak jakiś facet mi się bardzo podoba to przejmuję inicjatywę, co może się stać ? najwyżej mi da kosza i się dowiem że kogoś ma albo nie jestem w jego typie kiedyś był taki koleś, pracował w tym samym budynku w którym pracowałam, wyczaiłam jego dane a potem wysłałam mu kartkę na walentynki z numerem telefonu, nic z tego nie wyszło ale przynajmniej spróbowałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kazdego z osobna, az tracisz zainteresowanie jednym i lazisz za drugim? czy masz taka grupe, ktora sledzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przełam się i spróbuj, kto wie, może ten koleś też jest nieśmiały ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Nie. Zawsze mogli pomyśleć, że jestem tam przypadkowo, tym bardziej, że udaję, że ich nie widzę. Jestem mistrzynią kamuflażu. Nie staram się robić tego za często, właśnie z obawy, że mnie zauważą. Pozwalam sobie na śledzenie od czasu do czasu. Np. podobał mi się kiedyś facet z uczelni, którego kiedyś tam poznałam, więc co drugi wtorek jeździłam tym samym pociągiem co on. Raczej się nie zorientował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Słuchaj ja mam dokładnie tak samo! Np. jak jest szkoła (chodzę do liceum) to wtedy siadam tak żeby GO widzieć :D Mam takie odpały. Na lekcjach też się często na niego patrzę, ale nie namolnie, żeby nikt sie nie zorientował :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chciałbym żeby mnie ktoś tak śledził,czułbym się jak Bóg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Pewnie, że każdego z osobna. Lubię siedzieć niedaleko i przyglądać się ukradkiem. Gdy mnie zauważy, udaję, że czytam książkę lub o czymś myślę. Bardzo często odwiedzam też profil tej osoby na fejsbuku i last fm. Stamtąd czerpię wiele informacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja często zadaję mu pytania anonimowo o różne rzeczy na ask.fm :D Na fb też GO śledzę - oglądam zdjęcia itp. dobrze że mam go w znajomych bo to kolega z klasy. Szkoda, że został mi tylko rok obok niego - zaczynam 3 liceum :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swoją drogą - dobrze, że nie jesteśmy same :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Ano szukam sposobności, by zagadać. Raz pojechałam specjalnie na koncert zespołu, którego obydwoje słuchamy i tam czatowałam. Problem w tym, że przyjechał z kolegą i gdy tylko ich zauważyłam, zaczęłam się chować. W ten sposób obserwowałam gościa z ciemnego kąta sali, a on pewnie nawet się nie domyślił. :D Na drugi dzień (to był festival) też pojechałam, ale tym razem dobrze zakamuflowana : spięłam włosy, założyłam czarną sukienkę, kapelusz i ciemne okulary. Gdy się natknęłam na chłopaka, nie rozpoznał mnie, mimo że staliśmy w jednej kolejce po piwo. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiewióreczkaaa - dobra jesteś aparatka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Liceum - zazdroszczę Ci. Piękny czas na miłość:) Ja jestem już studentką, mam 24 lata i czuję się już nieco stara. Wstydzę się tego, że jestem nieśmiała i muszę uciekać się do takich sposobów, żeby zrekompensować sobie brak bliskiej osoby. Też chciałabym żyć tak jak moje rówieśniczki - mieć chłopaka, spotykać się z nim. Tymczasem żyję fikcją. Może to śmiesznie zabrzmi, ale od lat uciekam w literacką rzeczywistość. Tylko ten świat wzbudza we mnie większe emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Ano mam swoje sposoby. :D Z drugiej strony przestaje mi to już wystarczać. Bo ileż można zaspokajać uczuciowy głód patrzeniem? Dziś od rana zastanawiam się co teraz porabia, chciałabym mu towarzyszyć i najchętniej wsiadłabym w pociąg, by pojechać do jego miasta, ale życie to nie jest jednak film...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zdaję sobie sprawę z tego, że dłużej nie mogę już zwlekać. Ale nieśmiałość jest ode mnie zdecydowanie silniejsza i wygrywa nad rozsądkiem. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie miałam żadnego chłopaka :/ Kiedy słyszę, że moja przyjaciółka idzie ze swoim do kina, robi mi się przykro i bardzo jej tego zazdroszczę :( Mam nadzieję, że kiedyś i ja będę szczęśliwa. Wiewóreczko - Tobie też życzę tego z całego serca :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Skąd ja to znam. :( Zawsze cierpiałam na brak wzajemności. Nawet nie przyznaję się moim kumpelom co robię, bo wstyd mi niesamowicie. Modlę się tylko, by nikt nigdy mnie nie rozszyfrował, bo inaczej totalnie się skompromituję. Tobie też dużo szczęścia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze bardzo uważam, żeby nie podwinęła mi się noga i żebym się nie wydała, bo to faktycznie byłaby okropna kompromitacja :/ Może, jeśli minie ten ostatni rok to potem o nim zapomnę? Mam taką nadzieję. Czasami chciała bym podejść do niego i się przytulić :D Często też układam jakieś teksty żeby zagadać, ale zwykle brakuje mi odrobinki odwagi, żeby podejść :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiewióreczkaaaaann
Ja tak samo. Tyle że jak przychodzi co do czego, to zaczynam udawać, że mi nie zależy. Wydaje mi się, żebym się ośmieszyła, gdybym zaczęła okazywać temu komuś zainteresowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×