Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zrezygnowalam999

Dla kobiet ktore zrezygnowaly z macierzynstwa

Polecane posty

Gość kariatydzia
Kiedy moi znajomi się statkowali, zakładali rodziny - ja się śmiałam i ze zgrzytem myślałam po co im to. Były jednostki szczęśliwe i nie szczęśliwe. Ja nie wiedziałam czego chce uznawałam że jestem za młoda na dzieci i zbyt nieodpowiedzialna, że chce męża dla siebie, że mamy czas. Minęło lat 10, siedzimy sami w domu z ogródkiem, pracujemy, mamy pieniądze i samochody, ale gdzieś w tej pogoni zgubiliśmy siebie, nie ma już zapału jest ciężko żyć i ubierać choinkę dla siebie i tylko dla siebie jeździć na wakacje... Skończyło nam się wiele tematów i pomysłów, żałujemy bo czujemy pustkę choć wydawało nam się że się nigdy nie znudzimy, że droga we dwoje będzie piękna i romantyczna. Tak nie jest - wszystko ma swój czas nie trzeba się od początku starać o dziecko i o tym myśleć ale warto ze sobą rozmawiać na ten temat bo w różnych momentach zmienia się myślenie, pojawia gotowość i oczekiwanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam 29 lat i nie jestem gotowa. Tez jestem wygodna i leniwa. Nie mam wystarczajacego poczucia bezpieczenstwa finansowego. Boje tez sie miec dziecko, martwic sie o niego itp. Ktos kto ma dziecko juz nigdy nie poczuje sie tak beztroski i szczesliwy, jak wtedy gdy go nie mial...Jednak to nie dzisiaj mam podjac ostateczna decyzje w tej sprawie. Moze czas zmieni mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nienawidziłam dzieci, irytował mnie ich płacz na ulicach, obrzydzał widok matek karmiących publicznie, współczułam kobietom rozstępów po ciążach i całodobowej udręki z bachorami Głosiłam te słowa wszem i wobec... Dzisiaj moja największa wppppppadka ma dwa latka a ja staram się o rodzeństwo dla niej... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lukrecja borgia córka papieża
"gość autorko i dorbze ze nie mieszkasz w polsce , jednego barana mniej bo przeciez obce dzieci nie beda na ciebie robily cwelko " "gość a dlaczego obce dzie3ci maja na was bezdzietni robic?? won z kraju bo szkoda emerytur dla takich jak wy" jak już ci ktoś wcześniej odpisał - same sobie "robimy" nie tylko na nasze emerytury ale i na twoje bachory (celowo tak piszę, skoro nazywasz nas cwelkami, widać innego języka nie znasz). taka rozpłodowa maciora co kilka razy zachodzi w ciąże ciągnie kasę od państwa niby skąd - przecież sama, nawet jeśli pracowała wcześniej, nie dała rady tyle odłożyć, żeby starczyło na becikowe, macierzyńskie, wychowawcze, rodzinne, darmową szkołę, ulgowe bilety, lekarzy dla siebie i dzieci itp, itd. naprawdę uważasz że bezdzietne kobiety to siedzą w domach i żyją z zasiłków???? zazwyczaj nie tylko że pracują i spora część zarobionych pieniędzy idzie na zus i ofe, ale też odkładają na IKE i inne fundusze. ja mam 41 lat i jak dzieci nie chciałam, tak mieć nadal nie chcę, nie sądzę, że mi się zmieni, skoro jak dotąd się nie zmieniło. tym bardziej, że moje zdrowie jest takie, że jak nie urodzę teraz, to już pewnie nie urodzę wcale i co? mimo to mi się żadna lampka nie włączyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też nie chcę mieć dzieci:) dla mnie to byłby wyłącznie problem, bo w ogóle ich nie lubię (lubię zwierzęta) i nie widzę zastosowania. poza tym, nie mam z kim - nie byłam nigdy w związku i chyba nie chcę być, na pewno nie w stałym, nie w takim podporządkowanym opiekowaniu się dzieckiem. nie czuję presji (chyba, że w internecie), ale rodzicom o tym nie mówię, żeby im nie było przykro, że nie będzie wnuków z mojej strony;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lukrecja borgia córka papieża
byłam w kilku poważnych związkach. zawsze na początku jasno określam kwestię dzieci, jak i inne ważne dla mnie sprawy. tego samego oczekuję od drugiej strony. jak komuś to nie pasuje, to nie ciągniemy relacji. jestem mężatką po raz drugi. z pierwszym mężem rozeszliśmy się z całkiem innych powodów, niż kwestia mieć/nie mieć potomstwa. moi faceci nigdy nie namawiali mnie na dziecko, bo też takich sobie wybierałam. byli też wegetarianami lub, jeśli mięsożerni, to patrzący z sympatią na "trawojadów". mieliśmy podobne poglądy na życie i świat, podobnie lubiliśmy spędzać czas, lubiliśmy podobną muzykę. jak ludzie łączą się w pary, bo to ten wiek, bo przecież trzeba się sparować, wybierają partnera tylko po ładnej buzi, to potem nie ma się co dziwić, że po iluś latach nie wiedzą, co ze sobą robić. jak nie ma dzieci i wspólnych kredytów, to i nic ich nie łączy. jak rozsądnie ktoś napisał wcześniej, że "czy mając dziecko mozna normalnie porozmawiać z mężem przy stole przy śniadaniu? nie, bo jest dziecko, dziecko słucha i uczy sie o swiecie, jeśli cokolwiek mają sobie małzonkowie do powiedzenia, przedyskutowania, wyżalenia się, wyjasnienia konfliktu, to musi to być w wyznaczone porze wieczornej, a zatem pół dnia nalezy tłumić emocje, czasem potrzeby. jak nadchodz ich czas, to należy liczyc sie z tym, że w każdej chwili, za 10 minut przyjdzie dziecko, bo pszczola ugryzla, bo ciasto spadlo, bo chlopak nie odpisał (nastolatka) i wowczas czas rodzinny oznacza TYLKO czas stricte dla dziecka. rodzina jest dziecko-centryczna. małżeństwo przestaje byc Nią i Nim, lecz zostaje matka i ojcem, ich rodzicielstwo definiuje ich" gdy dwojga ludzi nic nie łączy, to wtedy rzeczywiście można powiedzieć, ŻE DZIECKO SPAJA ZWIĄZEK. no bo gdyby nie ono, to by się pewnie rozeszli. tylko czy byłoby to gorsze niż takie tkwienie ze sobą z obowiązku? bezdzietni ludzie są ze sobą, BO CHCĄ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrewwt
W Polsce niby taka bieda a co druga gosciowa wiek 24-28 pcha wozek :O , (miasto okolo 15 000 tys.mieszkancow)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
upłynie wiele wiele lat zanim nasyce się ukochanym ,nie ma mowy o dziecku az się nasyce,a jeśli się nigdy nie nasyce?:-)tez będzie fajnie,mam siostrzenca i nudzi mi się bawienie po 30 minutach:(chociaż jest bardzo slodki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agunia0001
a co odpowiadać ciociom i innym zyczliwym jak napieprzają: jak urodzisz to pokochasz, czas goni lepiej się bierzcie zanim będzie za późno itd? dajcie jakieś teksy bo ja kiedyś spokojnie tłumaczyłam, ze nie bo nie i tyle a teraz się wkurzam i potrafie odpyskować np gdzie sa cioci dzieci ze ja cie wioze na zakupy albo ze to moja sprawa i maja się odwalic a potem po rodzinie gadają że już mam 29lat i chyba hormony mi na głowę padają a wszyscy przytakuja "tak tak bo dzieci nie mają, to wbrew naturze"... wrrrrrrrrrrr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odpowiedz, ze jesteś bardzo szczęśliwa i niczego Ci do szczęścia nie brakuje. Najprostsze wyjścia są najlepsze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 2003
ja tez. nigdy nie chcialam miec dzieci, nadal nie chce, mam 40 lat. moj maz rowniez nigdy nie chcial i nadal nie chce. . od zawsze moim celem bym "idealny" romantyczny zwiazek, oparty na calkowitym komforcie i przyjazni z druga osoba, zeby przejsc przez cale zycie jak zakochana para. i taki zwiazek wlasnie mam (od kilkunastu lat). dzieci lubie i chetnie z nimi obcuje, jak sa madre i dobrze wychowane. chetnie pomagalabym znajomym lub krewnym w opiece nad dziecmi, gdyby zaszla taka potrzeba, ale akurat nie mam takich osob w poblizu. . takze ja lubie dzieci, ale nigdy nie czulam potrzeby posiadania ich na wlasnosc. poza tym odpowiedzialne i rozsadne rodzicielstwo to tak orgomne wyzwanie, ze nawet nie wiem, czy umialabym temu sprostac. nie naleze bowiem do osob typu "jakos to bedzie". . a na starosc kto mi poda szklanek wody? tego jeszcze nie wiem, lecz powiem jedno: obie moje babcie, ktore mialy dzieci i wnukow, ostatnie lata zycia spedzily w samotnosci, poniewaz dzieci wyjechaly zagranice lub byly w innym miescie. no bo co - rzucac wszystko, prace, rodzine, zeby podac starej matce szklanke wody? wiadomo, ze nikt tego nie robi. tylko te matki na starosc maja szklanke wody, ktorych dzieci nie mialy okazji ani ochoty wyprowadzic sie gdzie indziej, ale i z tym roznie bywa. . kiedys pracowalam w szkole z dziecmi, teraz tez moja praca w pewnym sensie sluzy dzieciom, takze ciesze sie, ze mimo iz nie chce i nie potrafie byc matka, moge dzieciom cos dac. bo lubie je, tylko nie chce miec u siebie w domu na stale ;) . poza tym nie chcialabym skazywac dziecka nie dziecinstwo, ktore byloby takie jak moje lub gorsze. a na lepsze niestety nie mam warunkow, i nie chodzi tu tylko o warunki materialne, chociaz to tez w duzej mierze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Również nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie posiadam instynktu macierzyńskiego a swoje lata już mam (31) A nawet gdyby z jakiś dziwnych powodów ten instynkt się we mnie obudził, to bym go poskromiła Bo to nie instynkty mną rządzą a trzeźwe myślenie Jeszcze przed paru laty otoczenie jawnie dawało mi odczuć, że jestem odmieńcem i sławetny tekst, że jak dorosnę to zechcę Obecnie już mnie nie nagabywują, chyba dali za wygraną A ja spełniając się zupełnie inaczej niż nad kołyską jestem bardzo szczęśliwa Nie każdy musi mieć dzieci a niektórzy aż nie powinni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cozemnaniewiem
ja mam mieszkanie, nie mieszkam na zapadłej wsi, ale tyle razy straciłam pracę, że sama boję się co niedługo będę jeść. Mam prawie 40lat i odpowiedzialny zawód, któy napawa mnie obrzydzeniem. I brak mi już sił, żeby znów tyrać, nie wiedzieć, kiedy wyjdę z pracy, znosić fochy i mobbing szefostwa i stracić pracę kiedy ktoś inny stwierdzi, że mnie już nie potrzebuje. Dziecko potrzebuje czasu i uwagi od matki, a ja teraz nie jestem stabilna emocjonalnie i bałabym skazać siebie samą na zamknięcie się w domu na najbliższe parę lat, bo już teraz boję się powrotu do pracy i odpowiedzialności za kiepskie pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mokkkaaaa
Nie dla mnie zamknięcie w domu na 3= 4 lata i usługiwanie dziecku i mężowi po pracy. Nie dla mnie wstawanie i myślenie co na obiad, jakie spodnie dziecku mam ubrać- to jest tak płaskie życie, że nie wyobrażam sobie być tak bez ambicji i chęci poznawania świata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hah, tekst "Jak dorosniesz to zechcesz" jest juz w moim otoczeniu kultowy. Chyba więc niegdy nie dorosnę pomimo przekroczonej 30 i dojrzałości we wszystkich innych dziedzinach życia:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie przebojem był tekst "jeszcze Ci się odmieni" słyszałam go setki razy dodam, że do wieku 42 lat mi się nie odmienilo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zauważyłyście jedną prawidłowość: osoby mające dzieci zawsze dopytują- właśnie tobie się odmieni, kiedy wy będziecie mieć, dorośniecie to zrozumiecie, żyjecie jałowo itp. A czy Wam przyszło do głowy truć im ciągle: wiesz jaki spokój i cudne życie byś miała bez rozwrzeszczanej gromady albo myślisz trochę jakby to było cudownie żyć tylko we dwoje, ile spokoju, zero zmartwień? Mnie by to nawet nie przyszło do głowy. A tamci się wpierniczają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z jednej strony ich wybór i fajna sprawa. Wolność, samemu się jest panią swojego czasu, ma się czasuna hobby. A z drugiej: ja urodziłam w pełni świadomie, wyczekane i jestem przez to jeszcze szczęśliwsza. Ale to ja. Sa kobiety, które nie widzą się w roli matki i niech wszyscy dadzą im spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajednajami
Dokładnie. W końcu rozsądna wypowiedź ze strony świadomej matki:) Oby więcej takich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W końcu w życiu chodzi o to, żeby tak żyć, żeby nie żałować. Tego, że się urodziło ani tego, że się nie urodziło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malgorzatkajkmng
Życie z dziecmi i bez dzieci może być szczęśliwe. Ja nie mam, nie chcę mieć,ale i tak jak ktoś wyżej napisał- nie mędzę nikomu jaki by był szczęśliwy bez swojej gromadki. I tego samego oczekuję dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tekst mojej babci " pewnie chcecie mieć tylko wam nie wychodzi, wszyscy chcą, ale co mają mówić". Nie da sobie wytłumaczyć, ze moze byc inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chcę i nie zamierzam mieć,nie w tak paskudnych czasach..... Poza tym w takim kraju jak pl tym bardziej nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to ja tez sie wypowiem... moja historia jest troszke inna niz wasze. cale zycie marzylam o rodzinie, o byciu matka, co prawda mam dopiero 26 lat ale juz od 15 roku zycia bylam pewna czego chce, rodziny, meza i parki biegajacych wkolo domu dzieciaczkow. Szczyt marzen dla mnie to byl. Jednak w moim zyciu ulozylo sie nieciekawie... mialam chlopaka w wieku 20 lat, to byl ostatni frajer w sumie bylismy razem tylko dla zabawy, jednak z mojej strony byly uczucia, z jego tez. wpadlismy, i bez chwili zastanowienia usunelam ciaze. nie zalowalam, to bylo bardzo przemyslane. po kilku latach poznalam A. zakochalam sie, ogromna milosc, plany na przyszlosc itd. No ale zycie nie jest takie slodkie jak sie wydaje na poczatku i mielismy wiele problemow. Bylismy na skraju rozstania jak dowiedzialam ze jestem w ciazy... tabletki nie zadzialaly. Coz ja bylam w stanie walczyc o zwiazek ale moj partner postawil mnie przed wyborem, powiedzial ze nie zgadza sie na dziecko, to zbyt duza odpowiedzialnosc w takim momencie naszego zwiazku ktory byl na skraju. Usunelam, ale tym razem czulam ze robie cos wbrew sobie, ze strachu przed bycia samotna matka. w dodatku moja sytuacja finansowa nie byla zadowalajaca. rozstalismy sie i po kilku miesiacach od blagal o powrot, dalam mu szanse, udowodnil ze sie zmienil, obeznie planujemy slub. Ale ja stracilam cos co juz nigdy nie odzyskam... checi na posiadanie dzieci. Jestem tak rozgoryczona tym co sie stalo ze nie widze sie juz w roli matki, chociaz w glebi duszy chialabym nia byc, boje sie ze nie dalabym rady psychicznie. Jak widze kobiete w ciazy to zbiera mnie na wymioty... niewiem czy to kiedys przejdzie... moze potrzeba czasu. Ale ja juz chyba nie zasluguje na dzieci. Dzieki tym ktorym sie chcialo to przeczytac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pelota, trzymaj się ciepło, to bardzo smutne co napisałaś. Ja nigdy nie chciałam miec dzieci, ale jak przeczytałam Twoją wypowiedź, to łzy mi stanęły w oczach. Powiem Ci jedno- może obecnie czujesz się winna, zniechęcona, ale daj sobie czas przepracować te emocje, które muszą być bardzo ciężkie. I nie rezygnuj z marzeń. To straszne, że zrobiłaś coś wbrew sobie, że teraz tak Ci ciężko, ale może te błędy dadzą Ci szansę na przemyślenia i poukładanie sobie życia zgodnie z tym, czego chcesz i oczekujesz, jakie masz wartości. W każdym razie przesyłam Ci dużo, dużo ciepła i życzę naprawdę dojścia do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×