Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Atak paniki

Polecane posty

Gość gość

Pytanie do osób chorych na nerwicę lękową- w jaki sposób radzicie sobie z napadami ogarniającego was panicznego lęku? Z doświadczenia wiem, że bywają przerażające i powodują lęki przed następnym atakiem. Błędne koło. Co wtedy robicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam silne napady lęku. Jak czuję, że nadchodzi to sobie mówię: "przestań sobie to wkręcasz, ale jesteś głupia, nic ci nie będzie, weź wyluzuj kobieto" :D albo oddycham głośno i liczę do pięciu. Mnie to pomaga. Mam leki na napady paniki, ale nie chcę ich brać, bo po odstawieniu lęki wracają i są nasilone. Trzeba samemu przezwyciężać. A jak u ciebie wyglądają takie napady? Ja mam tak, że zaczyna mi się kręcić w głowie, bardzo gorąco, ciśnienie w uszach i taki napór, serce zaczyna szybciej bić i wydaje mi się, że umieram, że zemdleję, albo upadnę i dostanę zawał serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzięki za odp :) też tak czasem ze sobą gadam i dodaje jeszcze, że chyba mi się nudzi, bo wymyślam jakieś pierdoły ;) jak na razie miałam tylko taki 1 dramatyczny atak, ale od tamtej pory praktycznie codziennie coś mnie nachodzi. staram się racjonalizować. raz jest lepiej, raz gorzej. aha i witaj w klubie- również nie biorę żadnych leków i nie mam takowego zamiaru. a moje objawy to duszności, mdli mnie bardzo (biegunki też się zdarzają), zawroty głowy i oczywiście tętno chyba ze 150. pozdrawiam i życzę powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
staram sie uspokoić, wmawiam sobie, ze jest ok, ze nic mi nie bedzie i przechodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bez leków bedzie coraz gorzej, i moze przestaniesz za jakis czas z domu wychodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co całe życie brać leki? przecież to duże obciążenie dla wątroby itd. potem jak będzie chciała przestać brać leki to lęki, napady paniki wrócą i będą jeszcze gorsze, trudniejsze do pokonania. najlepiej samemu sobie z tym radzić i racjonalnie to tłumaczyć. Największa siła jest w nas, a nie w lekach, równie dobrze może pić alko;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie jakieś problemy osobiste? Czy skąd się to bierze u Was? Macie przyjaciół, czy jesteście samotnikami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli o mnie chdozi dziewczyny to jestem takze przeciwniczka leków bo własnie od nich zaczela sie moja tragedia. wczesniej nie wiedzialam nawet co to atak paniki ale po prostu wielu rzeczy sie juz bałam wiec poszlam do lekarza. lekarz wypisal recepte ja zaczelam lykac i skonczylo sie ogromnym atakiem umierania. Od tamtej pory balam sie anwet sama w domu zostac. Pomagalam sobie w atakach paniki hydroxyzyna i bisocardem . zaczelam pic regularnie meliske, zaczelam wychdzic z domu i jakos juz nie miewam tych mocnych atakow. Oczywiście nierzadko zaczyna mnie cos brac a wtedy gadam ze soba tak jak i wy. najgprzej jest latem bo jak zaczyna sie cialo szykowac do ataku paniki to wylewa sie gorac a nie mogac siebie schlodzic jest coraz to gorzej. dlatego od momentu nerwicy boję się upałów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
leki dają tymczasową ulgę, po odstawieniu dopiero zaczyna się dramat. nie mam zamiaru przestać wychodzić. chcę żyć, wypić sobie 2 lampki wina, wyjechać gdzieś a nie faszerować się psychotropami uzależniając się od nich. nerwica to choroba duszy, myśli, nastawienia. od nerwicy się nie umiera!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem samotna, nie mogę niczym wypełnić pustki;/ A lęki mam przez lekarza. Miałam depresję przepisał mi fluoksetynę i po 1 tabletce dostałam straszne lęki, płakałam, chciałam jechać na pogotowie, odstawiłam fluoksetynę, ale od tej pory co jakiś czas mam lęki;/ super nie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem wesoła, towarzyska, dużo podróżuję czy raczej podróżowałam, teraz niestety muszę przystopować. najwyraźniej czas zająć się swoją psychiką i trochę bardziej zadbać o siebie, ale w sensie kupowania sobie kolejnej pary szpilek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja od zawsze byłam osoba ktora stresowala się wszystkim, nie wiem dlaczego tak sie dzieje i dzialo. Do tego arytmia, strach o serce i problemy rodzinne i bum nerwica gotowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
*nie w sensie kupowania sobie kolejnej pary szpilek miało być ;) pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aaa tak, również jestem neurotyczna, katastroficzne myśli, czarnowidztwo etc ale ogólnie cieszyłam się życiem- do czasu. no cóż. cokolwiek się dzieje- na to się nie umiera i możecie sami oswoić tego potwora zwanego nerwicą. jest to trudne bardzo, ale możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ale ja miałam takie ataki ze juz karetke wzywali...zaslabniecia itp. ja biore leki od roku i bardzo dobrze się czuje..i przez ten zcas spokojnie sobie wszytsko tez poukładałam w głowie, także mysle ze juz powoli jestem gotowa na zaprzestanie brania leków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym trzeba trafic na dobrego psychiatre, ja mam to szczescie, wiec leki to nie jest samo zło, mozna dojsc do siebie, uspokoic się, bo w nerwicy nie da sie racjonalnie myslec i funkcjonować////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×