Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość nr 45678

Panowie czy gdy milkniecie to czekacie na wiadomość od kobiety

Polecane posty

Gość Gość nr 45678
Niezupełnie. Pisząc z nim w pewnym momencie, chcąc traktowac go uczciwie, napisałam coś, co zrozumiał jako danie mu kosza. Po prostu źle mnie zrozumiał. Więc żeby wyjaśnić nieporozumienie, bo nie miałam mu zamiaru dawać kosza, a wręcz przeciwnie, skontaktowałam się z nim, żeby szczerze powiedzieć, jak wyglądała i wygląda moja sytuacja. Najpierw ucieszył się, że mnie słyszy, sam do mnie potem radośnie napisał, a jak otworzyłam się przed nim bardziej, nastąpiła cisza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O kurcze, coraz bardziej gmatwasz. Kontaktowałaś się żeby wyjaśnić, że jesteś zainteresowana, ale on to zrozumiał jako kosza? Bardzo dziwne, jakiś niekumaty ten chłopak :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nene 7
Ja takiemu jednemu wysłałam sms na dobranoc, on to zignorował. Jednak na drugi dzień szybciutko, bo już po 6. życzył mi miłego dnia. Podziękowałam mimo, iż byłam wk....na. Później było tak, że mieliśmy się umówić i on miał na następny dzień do mnie zadzwonić i powiedzieć, czy odpowiada mu to co mu zaproponowałam. Przez cały dzień nie zadzwonił tylko późną nocą przed 23. wysłał mi sms życząc mi dobrej nocy. Zignorowałam jego sms czekając kiedy zadzwoni, tak jak obiecał. Nie zadzwonił. i już tak miesiąc milczymy. Obraził się, bo nie odpisałam na jego sms? On na mój też nie odpisał i nie pogniewałam się. Miał zadzwonić, nie zadzwonił. Jeszcze się dobrze nie zaczęło a już się skończyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Nie, Ty mnie nie zrozumiałeś. Nieporozumienie pojawiło się, kiedy pisaliśmy ze sobą, nie mogąc się spotkać. On to zrozumiał, że dałam mu kosza i przestał do mnie pisać. Ja za kilka dni zdobyłam się na odwagę, bo niełatwo mi było mówić o osobistych sprawach komuś, kogo jeszcze mało znałam, i skontaktowałam się z nim, żeby wyjaśnić to nieporozumienie i dac do zrozumienia, że jestem zainteresowana nim i naszą znajomością. Potem on mi jeszcze napisał sam wiadomość, że się ucieszył, że mnie usłyszał i dziękował za telefon. Więc ja opisałam mu więcej moją sytuację, żeby już więcej nie doszło do podobnych nieporozumień. I od tego czasu się nie odezwał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Nene7, sama nie wiem, co Tobie napisać. Bo ten Twój mężczyzna nawet nie dotrzymał słowa co do tego, że miał zadzwonić w sprawie spotkania. Trochę wygląda to tak, jakby odpisywał z grzeczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nene 7
"Więc ja opisałam mu więcej moją sytuację, żeby już więcej nie doszło do podobnych nieporozumień. I od tego czasu się nie odezwał." xx I tu pewnie jest odpowiedź dlaczego. Zastanów się co takiego było w tym opisie, że już się nie odezwał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Tak też sądzę Nene. Ale co innego się domyślać, a co innego usłyszeć od człowieka, co mu nie pasuje i dlaczego decyduje się zakończyć znajomość. Mam pewne podejrzenia, ale opcji jest kilka, więc i tak mi to nic nie da. ----------------------- Moje pytanie jednak brzmiało, od czego wszyscy tutaj odeszli, czy w takiej sytuacji jeszcze wypada i powinnam się do niego odezwać, czy już zupełnie dać sobie spokój? Bo moim zdaniem on już dał sobie ze mną spokój i moje odezwanie się pewnie niczego nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Podnoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nene  7
To zawsze zależy tylko i wyłącznie indywidualnie od danej osoby. Każdy jest inny. Jeżeli jesteś bardzo honorowa - ja taka jestem i to jest moja wada raczej - to już nie odezwiesz się do niego. Nie wyślesz smsa z zapytaniem dlaczego się nie odezwał, co było powodem. Chociaż może dobrze by było żebyś tak zrobiła. Mnie było by trudno przemóc się i to uczynić. Chociaż kto wie, może po jakim czasie zdobędę się na to. xx Wtedy kiedy nie odpisał mi na ten mój wieczorny sms, to wiem z jakiego powodu. Był na mnie zły, ponieważ w tym dniu spotkaliśmy się u mnie na osiedlu przed sklepem, miałam spore zakupy. Zaproponował mi, że mnie podwiezie do domu i podwiózł mnie. Pewnie oczekiwał, że go zaproszę chociaż na kawę. Nie zrobiłam tego, jako że było już ok. 19.00 a miałam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Byliśmy umówieni u mnie na pojutrze. No, tak czy inaczej pewnie dlatego mi nie odpisał. No, trudno. Ale potem wyszło tak jak już wcześniej napisałam. Był u mnie 3 razy i mnie też raz do siebie zaprosił. Zapowiadało się ciekawie i zaczynał mi się podobać. xx Więc widzisz jak to jest. Może spróbuj wysłać chociaż sms z zapytaniem co słychać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nene  7
Autorko gdzie jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nene  7
Autorko gdzie jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Nie wiem, co Ci doradzić, bo mężczyźni często zaproszenie "na kawę" rozumieją jako zaproszenie na seks. Zwłaszcza w początkowych stadiach znajomości. ---- Ja właśnie tutaj pytania kierowałam do mężczyzn, bo nie wiem, jak oni traktują taką sytuację. Na pewno u nas były pewne problemy, wynikające z nieporozumienia. Myślę, że to samo mogło się stać z moją ostatnią wiadomością, bo nie chciałam pisać jej zbyt długiej, żeby nie wchodzić w zbytnie szczegóły. Ale brak szczegółów też powoduje, że ktoś może nieco inaczej zrozumieć zawarty w wypowiedzi przekaz. Dałoby się to wszystko wyjaśnić, gdyby chciał ze mną rozmawiać, ale nie chce. Ja nie uważam przesadnie, że trzeba kierować się honorem czy dumą, bo przez to można wiele stracić. Dlatego zaryzykowałam i zadzwoniłam, a on widać było się z tego ucieszył. Ale myślę, że skoro już się przed nim otworzyłam, a on na to kompletnie nic i długo nie odpowiedział, to nie jest po prostu wart, żeby się do niego jeszcze odzywać. Nie jest dla mnie problemem wziąć telefon do ręki i wykręcić numer, ale skoro po czymś takim nie odzywa się, nie daje znaku życia, żeby choćby dopytać o coś, co np. nie do końca jest dla niego jasne, czy choćby żeby podziękować za wiadomość, to wydaje mi się, że żadne moje odezwanie się nie ma sensu. Bo skoro on daje mi sygnał, że nie jest zainteresowany dalszą znajomością, to jeśli nawet bym do niego napisała, to albo znów się potem nie odezwie, albo odpowie jedynie z grzeczności, a nie dlatego, że chce. A ciągnąć coś na siłę nic nie da, nie o to przecież chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nene, szczerze mówiąc to nie sądzę, żeby obraził się dlatego, że nie zaprosiłaś go wtedy na kawę, a już na pewno ktoś nie przestaje się odzywać z tego powodu - o ile nie jest podrywaczem, któremu chodziło tylko o jedno. A denerwowania się o to, że ktoś odpisze na następny dzień nie rozumiem. Przecież się odezwał po Twojej pierwszej wiadomości, nie panikuj tak szybko. :-) Ale kto wie, co im u Ciebie i u mnie nie pasowało, że przestali się odzywać w ogóle. Ja już na nic nie liczę, staram się zapomnieć. Tylko smutno, że tak się to skończyło, bo mieliśmy trochę wspólnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Powyższy wpis jest mój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Czy jakiś mężczyzna jeszcze coś tutaj podpowie? Czy dobrze oceniłam sytuację, czy też jest tak, jak powiedziała cytowana przeze mnie w pierwszym poście osoba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Ponawiam pytanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Podnoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja też nie wiem co myśleć - facet odnalazł kontakt do mnie po latach, miło się pisało, rozmawialiśmy... dwa spotkania w cudownej atmosferze... i kiedy wyjechałam na weekend do znajomych - on ich zna - nagle milknie... Po powrocie była krótka rozmowa i teraz tak milczymy piąty dzień... odezwę się po długim weekendzie. A jak nie będzie chciał kontaktu - trudno... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Trudne to. Szkoda, że żaden mężczyzna nie chce nam pomóc w rozgryzieniu tej zagadki, bo przecież oni sami wiedza najlepiej, dlaczego przestają się odzywać i co to oznacza. I czy bywa, że dają jeszcze potem kobiecie szansę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój znajomy był kiedyś przez kogoś zraniony... podobno potrafiła się długo nie odzywać... może to testowanie mnie? cudownie się rozmawia, byłam na dwóch spotkaniach, znamy sie kupę lat, ale zawsze te spotkania były w gronie znajomych, a teraz sam na sam w cudownym otoczeniu górskiego krajobrazu... i nagle cisza :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Czasem się zdarzają mężczyźni, którzy sprawdzają, czy kobieta się do nich odezwie, czasem potrzebują sobie coś przemyśleć. Ale jeśli się zbyt długo nie odzywają, to wydaje mi się, że po prostu im już nie zależy. Ale gdybym to wiedziała na 100%, to nie byłoby mnie tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przemyśleć to on ma co - coś jednak zostało po jego byłym związku... w ostatniej rozmowie bardzo się dopytywał czy ja już do ex nic ni czuje... powiedziałam, że nie zgodnie z prawdą. A i kilka lat temu olałam jego propozycję spotkania... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Każdy ma coś do przemyślenia. Ale nie wiem, jak długo to może trwać u mężczyzn, bo oni zachowują się inaczej niż my. Nie wiem, gdzie jest ta rozsądna granica czasu na zastanawianie się. Bo jakąś przeszłość ma prawie każdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też nie wiem... ale czy gdybym była mu obojętna pamiętałby każdy szczegół naszej rozmowy sprzed 12 lat kiedy poznaliśmy się po raz pierwszy u znajomych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Moim zdaniem ktoś, kto pamięta szczególy rozmowy sprzed tylu lat jest zakochany po uszy. I dlatego nie wiem, dlaczego ten w Twoim przypadku milczy. 2-3 dni to normalne, każdy może być zabiegany, ale więcej dni to już nie potrafię powiedzieć, gdzie jest ta granica rozsądku, a gdzie ta, poza którą jest już pewne, że mężczyzna więcej się nie odezwie, bo mu nie zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamiętał nawet jak wtedy wyglądałam, o czym rozmawialiśmy... Jak miał się ze mną spotkać w naszych rodzinnych stronach mówiło tym wspólnym znajomym, zabrał mnie do swojej pracy, przedstawił swoim znajomym, zabrał mnie na górę z ruinami, gdzie byliśmy tylko sami i rozmawialiśmy przy pięknym zachodzie słońca... i nagle to milczenie... :( Wiem, że jego ex nie daje mu spokoju. Wiem, że przerażą go odległość i moja przeszłość - bardzo się dopytywał czy do ex nic nie czuje i czy z nim próbować nie będę... oczywiście nie będę - powiedziałam to, co więcej mogę... Dziękuje Ci za ten temat :), bardzo dziękuję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Skoro tak, to moim zdaniem bez dwóch zdań był w Tobie bardzo zakochany, może nawet kochał. A na pewno traktował poważnie. :-) Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie napisałam sms-a :) i jest pozytywnie zaskoczony podobno :) Już raz uciekłam przed tą znajomością, teraz nie chcę... Dziękuję Ci bardzo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość nr 45678
Nie ma za co. Oby tylko się udało. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×