Gość gość Napisano Sierpień 20, 2013 Od wczoraj strasznie zaczęła mnie swędzieć głowa, pierwsza myśl łupież, po sprawdzeniu wyszło że nie bardzo, kolejne co zrobiłam umyłam włosy poprzednim szamponem, bo ostatnią myłam nowym więc sądziłam że może jakaś alergia. Włosy myję co 2 dni średnio zdarza mi się codziennie. Dbam o włosy, mam je bardzo długie. Nic nie pomogło skóra dalej swędzi więc ostatnia myśl najgorsza wszy, ale tu zaczyna się dylemat jak? skąd? Przesiedziałam dobre 2 godziny w lusterku w poszukiwaniu czegokolwiek, niczego nie znalazłam. Dziś postawiłam na bardziej drastyczne środki i potraktowałam każde pasmo prostownicą, po czym kolejnie przejrzałam ile mogłam pasem i znalazłam 2 spalone przez prostownice gnidy. Zagadka się w połowie rozwiązała. Ale teraz skąd się to przyplątało? Moje dziecko małe, bawiło się przed wczoraj z innymi dziećmi na placu zabaw, spi z nami przy mnie więc sądziłam że może on złapał ale on nic nie ma, mój mąż również. Nikt nie czesał się moją szczotką, no raz koleżanka ale to było prawie 2 miesiące temu. Jechałam ostatnio autokarem bite 9 godzin może coś na siedzeniu, sama nie wiem. Muszę zaraz iść do apteki bo jakiś preparat i zlać głowę, plus zapobiegawczo dziecku i mężowi. Możecie polecić jakiś preparat dla dorosłych i dla dzieci? I wyjaśnić skąd mogłam to złapać? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach