Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chyba będę rozwódką

Polecane posty

Gość gość

Mój mąż nie odzywa się do mnie 4 dni, bo w weekend musiał iść do pracy i nie mógł się napić piwa. Przy tym wszystkim urządził mi karczemną awanturę. Mam już tego dość. dopada mnie jakaś depresja. Już nie chce mi się go oglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i to ma byc powod do rozwodu..prosze cie ludzie maja powazniejsze problemy i je przezwyciezaja-razem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to aż taki piwosz? A w seksie wam sie układa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość XPMaximusB
lepiej wesołą wdówką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tyle małżeństw sie teraz sypie, szkoda. Dobrze jest jak da się coś naprawić, ale jak już nie można na siebie patrzeć-to chyba tylko zostaje rozwód. Sama nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie piwosz, tylko alkoholik!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile byliscie razem? jak sie nie da naprawic? dla chcacego nic trudnego ..fakt jesli nie ma milosci to strata czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Małżeństwem jesteśmy 12 lat. Ktoś dobrze napisał, że to nie jest piwosz tylko chyba alkoholik, bo nikt normalny nie urządza awantur, że nie może się napić. Tylko, że to taki alkoholik z górnej półki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli masz podejrzenia ze to alkoholizm..to uciekaj znam ten problem od podszewki nawet po terapiach ludzie sa juz inni nie marnuj zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez chyba będę rozwódką, mąż straszy rozwodem ale czekam już trzy tygodnie aż mi przyniesie do poczytania pozew rozwodowy i go jakoś nie widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najbardziej wkurza mnie to, że przecież małżeństwo to nie tylko my, to jeszcze dziecko, zobowiązania , majątek. Cała taka powiązana machina jak firma. Tyle trzeba siły, żeby to wszystko pozamykać, a ze mnie zeszła już wszelka energia życiowa. Nie mam nawet sily, żeby wstać do pracy. Jak to wszystko ogarnąć to nie mam pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dałam mu czas do października, jeśli tego cholernego pozwu nie zobaczę sama go złożę, bo ostatnie wydarzenia nie pozwolą mi żyć z nim już normalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Najbardziej wkurza mnie to, że przecież małżeństwo to nie tylko my, to jeszcze dziecko, zobowiązania , majątek. xxxxxxxxxxxxx alkoholika takie rzeczy nie obchodzą - od zajmowania się dzieckiem jesteś ty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bierz sprawy w swoje ręce jeśli alkoholik daj sobie spokój mój ojciec nim był wiem od podszewki jak to jest. Będzie gorzej. Szkoda życia marnować i szkoda Twojego zdrowia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochane trzeba walczyć o małżeństwo ale nie za wszelką cenę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj ciężkie to wszystko do ogarnięcia jest, sam fakt pójścia do sądu to już dużo. My jesteśmy małżeństwem 10 lat ( w listopadzie będzie 10 lat), mój mąż chce się rozwieść ( wkręcił sobie że go zdradzam), po czym chce po rozwodzie żebyśmy dalej byli razem, jak to powiedział nie pozwoli mi odejść. Rozwód ma mu pomoc żeby zapomnieć. Nie wiem co chce zapomnieć, bo nic nie było. Dla mnie lepiej że się rozwiedziemy (jeśli złoży ten wniosek), bo kompletnie do siebie nie pasujemy (ja boję się odejść, nie wyobrażam sobie tego że zostanę sama- to mój pierwszy facet). Działamy na siebie obydwoje destrukcyjnie, myślę że on może sobie kogoś znaleźć i być szczęśliwszym, ja nie liczę na to że kogoś sobie znajdę. Wiem jedno nasze małżeństwo nie powinno być zawarte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czemu dałas mu czas do października na napisanie pozwu? Pozew pisze się ze dwie godziny. Razem z poszukaniem odpowiednich dokumentów - góra dwa dni - to po co mu kilka miesięcy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi tez się wydaje, że mój mąż nie pogodzi się z tym, że chcę odejść. Gdzież taki facet na poziomie i stanowisku, u którego zawsze najlepiej, a tu taki wstyd w środowisku. Oj będzie ciężko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepsze na nałogi jes kudzu root ale zacznie działac efekty sa dopiero po miesiacu uzywania codziennie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dałam czas do października aż pozew powinien do mnie przyjść z sądu, o rozwodzie już mówi od końca lipca, pozew mu pisze chyba prawnik, bo się pytał czy może wynająć prawnika, żeby nie przyjeżdżać na sprawy (pracuje za granicą) i coś właśnie długo to mu schodzi, nie chce żeby przez przypadek były dwa pozwy w sądzie mój i jego (chociaż myślę, że on tylko mnie straszy i gada że rozwód będzie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tego ci akurat zazdroszczę, że twój mąż pracuje zagranicą. Też bym tak chciała, nie musialabym go oglądać codziennie. Dzisiaj to już dostał jakiejś wścieklizny. Najpierw nie odzywał się jakby był zaklęty, a od godziny nieustannie wydzwania. To jest chore jak tak można dręczyć człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak to jest ok, tym bardziej że jak przyjeżdżał na urlopy to była tragedia (chlał przez pierwsza dwa tygodnie a potem przypominał sobie o rodzinie), nie darł się (rzadko kiedy robił awantury, ale jak robił to była wielka burza), ale sam fakt chlania od rana do wieczora wódki była okropne, tym bardziej że jestem anty alkoholowa (miałam ojca pijaka), teraz czekam na jego krok o złożenie pozwu, jak nie to ja już to zrobię, zbyt dużo życia sobie zmarnowałam głupia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój nie ma jakiś tygodniówek, bo nie pozwala mu na to praca. 2,3 piwa wieczorem i tyle. Awantury też sa sporadyczne, bo ja nie lubię się kłócić i schodzę mu z drogi. Najgorsze jest to, że zawsze we wszystkim jest moja wina. On cos odpierdzieli i tak to obróci, że wszystkiemu jestem ja winna. On nigdy nie ma jakiś wyrzutów, dobrze jest miec taki charakterek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×