Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nikamonika

Dzielenie sie opłatami w małżeństwie

Polecane posty

Gość Nikamonika

Drogie panie i panowie. Napiszcie jak to jest u Was. Razem z mężem pracujemy mąż opłaca te większe opłaty tzn mieszkanie, prad, internet ,a ja nas zywie. Jestem osoba ktora dąży do pelnej niezależności i mam nadzieje ze uda mi sie to osiągnąć juz nie długo. Narazie nie jestem niezalezna w 100%,bo opłaty robi mąż. I tak czuje sie zle jak mąż robi tyle opłat a ja tylko nas zywie i utrzymuje swój samochód. Napiszcie proszę jak to jes u Was, bo u mnie kazdy kozysta ze swojego konta. Tylko czy na tym polega małżeństwo? Juz sama nie wiem jak powinno byc, czy dobrze robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 2 tabletki metki
ja tez sie z zona dziele opiatami :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kubus Muchatek
a co sadzicie o ojcach nie karmiacych wlasnej zony i dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
Za co płacisz Ty a za co żona? Czy ona korzysta z Twojej karty kredytowej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
U mnie mąż zarabia wiecej ode mnie i dlatego on płaci te większe rachunki a ja tylko nas zywie. Cholera chciałabym dogonić jego zarobki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
my mamy wspólne pieniądze. ja mam dostęp do jego konta i ja je obsługuję a on ma dostęp do mojej gotówki. ale jak chcesz więcej niezależności? co w końcowym efekcie ty będziesz sobie jedzenie kupować a on sobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój zasiłek i męża pensja wpływa na jedno konto,które stoi na niego.on pobiera pieniadze,robi opłaty i zakupy.pieniadze lezą w domu,korzystam z nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
Nie, nie. Chodzi mi o te opłaty ( mieszkanie, prad, internet) wszystko na polowe. Zle sie z tym czuje ze on za to płaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powtarzam przy każdej okazji wspólnota finansowa jest jednym z filarów udanego , partnerskiego związku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
Czy myślicie, ze zle robię? Chodzi mi o to ze np: jak zostanę sama to moja sytuacja materialna na tym nie ucierpi. Nie mam zamiaru sie rozwodzić, ale wiecie równie w życiu bywa nie wiadomo co facetowi odbije kiedys do głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jak się źle czujesz to się dokładaj chociaż trochę, albo odkładaj ze swojej pensji jakąś kwotę i będziecie mieli na jakieś ekstra wydatki. ja nie mam kłopotu z tym, że mój mąż zarabia więcej i że to właściwie z jego pensji idzie większość opłat. za to ja wkładam więcej pracy w prace domowe więc trochę to się wyrównuje. i wg mnie na tym polega małżeństwo, żeby każdy dawał tyle ile może i pod względem finansowym i jakby tu powiedzieć "fizycznym"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas wygląda to tak że po wypłacie opłacamy czynsz i odkładamy pieniądze na prąd i wodę- tak z zapasem. Mąż tankuje auto do pełna, zostawia sobie w portwelu jakieś pieniadze a resztę mi oddaje. Ja zlaczam wszystkie pieniądze razem i to jest już u mnie.(mąż jest rozrzutny dlatego nie chce mieć przy sobie większych pieniędzy) Wtedy mam to na zakupy, opłaty i w razie gdyby on na coś potrzebował to mu daje (pod warunkiem że nie jest to wydatek totalnie zbędny bo inaczej miałabym w domu pełno gratow których sie nie używa itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
My mamy rożne konta i kazdy wydaje ze swojego, bo jest mi głupio ciągnąć od niego jak mam pieniadze. Widze, ze taki układ mu podpasiwal kiedys to jeszcze mówił ze mog cos sobie kupic itp użyć jego karty, a teraz juz nic nie mówi a ja tez nic nie mówię, ale miło by było gdyby zaproponował napewno i tak bym z jej nie użyła, ale liczą sie dobre chęci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
Czyli ogólnie wszyscy macie jedno konto. Hmmmm... W sumie mogłam tez tak zrobic, ale pewnie by ciagle kontrolował moje wydatki, a tak nie więc co kupiłam i kiedy. Moze i zacznę opłacać tez przynajmniej za internet. Moja mama mówi ze nie tak byc powinno, ale ja mam taki charakter ze najlepiej sie czuje kiedy jestem niezależna nie wiem czy to wada czy zaleta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahahahahahahahahaha
my bedziemy miec 3 konta: moje, jego i wspolne. pieniadze na rachunki, zarcie, itp pojda na konto wspolne, proporcjonalnie do zarobkow. reszta bedzie na naszych prywatnych. to glupota miec 1 konto. rozwiedziesz sie na 60% (takie sa statystyki), wiec lepiej dbaj o siebie i mysl o przyszlosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem juz stara mezatka i maz co miesiac daje mi1500zl.Z tego place mniejsze rachunki i jedzenie.Placi duze rachunki za gaz -ogrzewamy dom gazem,podatek caloroczny od domu i oplaty zwiazane z samochodem i telefonami.Dodam jeszcze,ze tez pracuje i mamy osobne konta. Jak ma dodatkowe pieniadze to tez sie ze mna dzieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po 15 latach się rozwiodłam :( główny powód to.....własnie taka niezależność od początku . Najpierw zarabiałam dobrze i robiłam prawie wszystkie opłaty a ex coś tam mniejszego opłacał - było ok dla niego a ja czułam się niezależna więc też było ok. Potem przyszły dzieci , moje zarobki zmniejszyły się z różnych powodów i...zaczęły się problemy bo ex nie przyzwyczajony był do dzielenia się a już wspólne konto to coś niewyobrażalnego dla niego ale w sumie do zrozumienia bo przecież przez pierwsze lata małżeństwa tak właśnie było i raptem ....miała być zmiana ???? no i zaczęło się a potem to już z górki , wiecznie proszenia o pieniądze wiecznie pretensje i rozwód. Także jak ktoś wcześniej wspomniał wspólne finanse od początku to podstawa udanego małżeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikamonika
My jeszcze dzieci nie mamy w sumie to nawet ich nie planujemy chyba raczej oboje nie chcemy. Te statystyki chyba znacznie poszły w górę. Małżeństwa starszych pokoleń chyba maja lepiej poukładane w głowie,bo teraz to juz standard z rozwodzi. Kiedys mając dzieci facet sie nie dowodził z byle powodu, a teraz czy sa one czy ich nie ma to bez znaczenia żadna przeszkoda. Ja wlasnie sie boje ze zostanę sama z dzieckiem i dlatego chyba sie nie zdecyduje na dzieci one sa w dzisiejszych czasach takie niewdzieczne tylko czekają aż pochowaja rodziców i spadek przejdzie w ich ręce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Qyx
Ty gościu! Nie wypada kierując się do danej osoby pisać " na 60% też się rozwiedziesz (takie są statystyki). Trochę taktu, że się ty rozwiodłaś, albo nie możesz znależć faceta to nie znaczy że wszyscy mają to nieszczęście!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosikah
Nie wyobrażam sobie osobnych kont i podziałów !!!!! Konto jest jedno i oboje z niego bez ograniczeń korzystamy umowa jest tylko taka ze każdy zakup powyżej 500 euro mamy ze sobą konsultować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosikah
A nie dodalam ze od 4 lat nie pracuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzis sie nie loguje
jedno uwielbia markowe perfumy,drugie kupuje dezodorant w rossmanie za 10zl.jakos kipesko widze wspolna kase w tym ukladzie.albo jedno ma kosztowne hobby,drugie musi to dofinansowasc,bo w koncu wsopolna kasa.p.s.nie wyobrazam sie tlumaczyc na co wydalam moje pieniadze,nie po to zapieprzam,zeby potem konsultowac wydatki:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosikah
Pewnie lepiej wszystko podzielić przed ślubem żeby po rozwodzie nie było problemów. No bo przecież wzajemne oddanie i pomoc w trudniejszych czasach ( choroba, utrata pracy) już sie nie liczy. A co kosztownego hobby jeśli kogoś na to stać i cała rodzina nie cierpi niech sobie kupuje co chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzis sie nie loguje
kosztowne hobby....mojej kuzynki maz jest zapalonym muzykiem a raczej chcialby nim byc i wydaje polowe wspolnej kasy na struny do gitary i wszystko co z tym zwiazane.powinien to sobie finansowac osobno.ona nie kupi butow bo misiu kupil struny.ludzie myslcie troche.moi rodzice maja osobna kase po dzis dzien i dobrze na tym wyszli bo kazdy ma inne potrzeby.co dla ciebie zbedne,dla kogos niezbedne i o tym sie nie dyskutuje.chce kupic niowy plaszcz to kiego chooja mam to z malzonkiem konsultowac?czy on chodzil za mnie do pracy?nie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosikah
No sorry jak sie rodzine zakłada a do tego ma sie dzieci to trzeba iść na kompromis szczególnie w takich wypadkach jak rodzinny NIE STAĆ na takie hobby. Jeśli twoja kuzynka lubowala by sie w kaszmirowych czy szynszylowych plaszczach to tez było by nie fair w stosunku do rodziny. Ale tu chyba mówimy o normalnych przypadkach a nie wyjatkach z wyjątkowo drogim hobby. Oddzielna kasa jest dla mnie idiotyzmem szczególnie jeśli jedna osóba zarabia DUŻO mniej niż druga. Szczególnie dotyczy to w większości kobiet których sytuacja jako pracownika ZAWSZE zmienia sie z pojawieniem dzieci. Może to być sytuacja chwilowa ale może byc na lata i co wtedy mąż ma wyliczać ile na rachunki ile na kosmetyki a ile na durnoty żona wydaje?? Dlatego rozumiem kobietę która pisała wyżej ze sie rozwiodła z takim "wyliczantem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TO NIE W PORZADKU
do 18:35 zgadzam sie z toba u mnie wlasnie tak bylo mialam z facetem wspolne konto - no bo wedlug niego skoro wspolnie mieszkamy to i kasa wspolna juz po pierwszym wplywie wyplat na konto zobaczylam ze on za bardzo sie rzadzi poprzelewal sobie czesc pieniedzy na konto oszczednosciowe czesc na jakies bzdury swoje powydawal i w koncu wyszlo na to ze reszta kasy czyli moja pensja poszla na oplaty i zycie kazdego kolejnego miesiaca bylo podobnie, z tym ze on pozniej sie zwolnil z pracy, handlowal troche online ale nie byly to jakies duze pieniadze, poza tym robil mi minusy na koncie, lubil oczywiscie dobrze zjesc.. jak brakowalo kasy to bralam ze swoich oszczednosci ktore mialam zanim zamieszkalismy razem z nim nie udalo mi sie grosza odlozyc, poszly mi prawie wszystkie oszczednosci bo nie pracowal dosc dlugo .. ktoregos dnia sie wkurzylam i zabralam swoja pensje oczywiscie wielka wojna byla,ze jestem chciwa itd.. on okazal sie nie odpowiedzialny obecnie nie mieszkamy razem i ciezko sie z nim dogadac co do pieniedzy zauwazylam ze jest chciwy na kase ale oczywiscie mnie za wszystko obwinil bo powiedzial ze dla pieniedzy zostawilam kogos kto mnie kocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TO NIE W PORZADKU
czulam sie wykorzystywana przez niego jesli chodzi o finanse ale on stanowczo zaprzecza, ze ja sie myle itd.. nie placil za czynsz za wynajem, z rachunkami bylo ronie ale przewaznie z mojej wyplaty pieniadze szly na to, wieksze zakupy tez ja robilam, on nie byl moim mezem ze mialam obowiazek na niego robic i ponosic wieksze koszta wspolnego utrzymania, z jakiej racji ? ja mam pracowa i zajmowac sie domem a on tylko powie ze kocha i przytuli ? to chyba troche za malo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie mąż robi opłaty i daje mi kasę na zakupy do domu a ja swoje co zarobię mam na swoje potrzeby i uważałam że tak powinno być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×