Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość panna cotta z jagodami

Czy powinnam zareagować

Polecane posty

Gość panna cotta z jagodami

Hej. Mam idiotyczny problem, wydawać by się mogło, że jestem nastolatką... Ale jestem już dorosłą, młodą kobietą. Otóż mam chłopaka już kilka ładnych lat i nie zamierzamy się rozstawać a raczej planujemy wspólną przyszłość. Ale mam taki "problem" z kolegą mojego faceta. Znamy się już długo, choć widujemy raczej rzadko i tylko i wyłącznie w obecności mojego chłopaka. Ale chyba (oczywiście jeśli mylnie to odczytuję proszę o wyprowadzenie z błędu) temu koledze się podobam. Zawsze zrobi wszystko o co go poproszę. Nigdy nie wziął ode mnie pieniędzy - taka głupia sytuacja typu jesteśmy w 5 osób na piwie (w tym 3 dziewczyny a nie, że tylko ja!) on idzie zamówić, wszyscy oddają kasę a ode mnie nie weźmie choć wie, że nie zbiedniałabym. Więc potem cholera ja muszę iść do baru bo mi głupio być dłużną. Kiedy trochę się podpije szuka kontaktu ze mną - a to coś mi chce pokazać to mi położy rękę na ramieniu, a to się przysunie tak, że się stykamy ramionami. Nieraz mówił mojemu facetowi, że strasznie mu się udało, że nie dość, że ładną dziewczynę znalazł to jeszcze niegłupią i nie ignorantkę (wszyscy mamy alergię na ignorantów). Bardzo chce ze mną rozmawiać, raczej kiedy jest te 5 osób to i tak on siedzi i gada ze mną, nawet jak już nie bardzo mamy o czym to gadamy o głupotach. Kiedyś miałam jakiś taki bzdurny humor i zażartowałam, że jestem brzydka i głupia a ten prawie na mnie nakrzyczał, żebym głupot nie gadała, że mam znać swoją wartość itp. No i nigdy od kiedy się znamy nie miał dziewczyny, choć fajny z niego facet i serio mógłby gdyby tylko chciał. Kiedyś (zanim się poznaliśmy) ponoć chodził na randki i jakieś tam związki były ale wtedy był bardzo młody. Wiecie - mam dosyć niską samoocenę, nigdy nie zauważam, że się komuś podobam i tego też nie zauważałam. Zawsze myślę, że się kumplujemy a po latach wychodzi, że ktoś się we mnie podkochiwał. Zwróciła mi na to uwagę koleżanka, której ów kolega się podoba. No i tak sobie myślę, że jeśli to prawda i ja mu się podobam to może powinnam mu jakoś mocniej dać do zrozumienia, że nie powinien sobie robić nadziei?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
nikt nie poradzi? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie musisz mu chyba nic mówić.On raczej o tym wie.Jesteś dziewczyną kolegi.A to,że się w tobie zakochał...zdarza się.Nie można zabronić miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
No ale trochę szkoda, żeby tak marnował życie... Bo z tego nic nigdy nie będzie. Nie utnę tego kontaktu bo stanowimy z tymi dziewczynami fajną paczkę... Ale trochę mnie to krępuje. No i szkoda faceta! Nie umiem teraz nie zauważać, tak jak nie zauważałam dopóki ktoś mi nie wypunktował po kolei, że jednak to nie jest chyba zwykłe koleżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak,ale ten kolega raczej ma oczy i widzi co i jak.Może powiedz mu jaka jestes szczęśliwa w obecnym związku i że też powiniem sobie kogoś znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
Krępuję się trochę mówić o swoich uczuciach, ale masz rację - oczy ma, rozum zresztą też. Jak jeszcze niczego nie podejrzewałam kilka razy pytałam go o dziewczyny to mi odpowiadał, że nie zna zbyt wielu inteligentnych, że większość nie ma zainteresowań itp. No może jak się znajdzie jakaś odpowiednia kandydatka to mu przejdzie ;] Ale jak np mu powiedzieć, żeby wziął normalnie ode mnie kasę za piwo? Żeby traktował mnie jak innych? Dobra wiem, że to głupi problem ale strasznie go lubię (jako kolegę), fajnie mi się z nim rozmawia ale teraz od kiedy zwrócono mi na to uwagę, część jego zachowań mnie krępuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
Po prostu jestem osobą dosyć nieśmiałą. Przełamałam to i teraz wszyscy myślą, że jestem duszą towarzystwa ale nie lubię mówić o swoich uczuciach, jakoś publicznie uczuć okazywać... No jakby nie patrzeć z moim facetem przy ludziach się nie kleimy, a o związku swoim czasem tylko rozmawiam z dwiema moimi przyjaciółkami. Więc tak głupio mi wypalić teraz jaka to ja szczęśliwa nie jestem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To może być problem.Może kogoś sobie znajdzie,albo się odkocha,ale ciężko tu cokolwiek doradzić.A twój chłopak nie zauważył,że kolega inaczej cie traktuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No proszę Cię chyba jest świadomy tego że masz już chłopaka i to jest jego kolega ! Ja bym nic nie robiła , nie dawała nadziei, nie zrywała kontaktu po prostu czyste koleżeństwo;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
No mój facet nie zauważa tego. On mi bardzo ufa, jego zdaniem na pewno wielu facetom się podobam ale to dla niego nie problem. Bo wie, że ja z tym nic nie mam zamiaru robić. No kontaktu nie zerwę, nadziei raczej też mu nie robię. Tylko kurczę - głupia sprawa po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myśle,że osoba z góry ma racje: nie zrywaj kontaktu,ale też nie dawaj nadziei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
No tak... tylko z tym dawaniem nadziei to tak trudno. Bo w sumie co jest dawaniem nadziei? No przecież nie będę go nagle na spotkaniach unikać, nie będę jakoś go specjalnie traktować - w sensie "na dystans". I teraz za każdym razem jak mam do niego jakiś biznes to się zastanawiam czy go prosić czy dać mu spokój. Facet robi świetne zdjęcia więc czasem proszę go o pomoc w zrobieniu zdjęć promocyjnych mojego biznesu, albo jak na seminarium na studia coś potrzebuję to też. Poza tym jest z innej uczelni i jak potrzebuję coś z ich biblioteki to też raczej on zawsze mi służył pomocą. I czy teraz go prosić czy nie? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość panna cotta z jagodami
No tak... tylko z tym dawaniem nadziei to tak trudno. Bo w sumie co jest dawaniem nadziei? No przecież nie będę go nagle na spotkaniach unikać, nie będę jakoś go specjalnie traktować - w sensie "na dystans". I teraz za każdym razem jak mam do niego jakiś biznes to się zastanawiam czy go prosić czy dać mu spokój. Facet robi świetne zdjęcia więc czasem proszę go o pomoc w zrobieniu zdjęć promocyjnych mojego biznesu, albo jak na seminarium na studia coś potrzebuję to też. Poza tym jest z innej uczelni i jak potrzebuję coś z ich biblioteki to też raczej on zawsze mi służył pomocą. I czy teraz go prosić czy nie? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×