Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gosciwita

Pieknie ale co dalej

Polecane posty

Gość Gosciwita

Witam, Zyjemy w dlugoletnim, naprawde dobrym partnerskim zwiazku. Od ponad 2 lat mieszkamy razem - najpierw byl wynajem, a aktualnie od pol roku "na swoim" czyli kredyt. Rozmowy o slubie sa od 2 lat... Niestety finanse powoduja,ze ciezko cokolwiek Nam odlozyc na te okazje. Chlopak jeszcze studiuje, a ja skonczylam swoje studia rok temu. Nadmienie,ze pomoc w kwestii slubu w zasadzie bedzie tylko ze strony moich rodzicow, drudzy rodzice nie maja oszczednosci. Chlopak juz dwukrotnie niemal sam zalatwial sale weselna, tzn. dzwonil, emailowal z zapytaniem o warunki, ale do dzis brak konkretow. Co dziwne, od 3 m-cy w jego szafce lezy zloty pierscionek. Zauwazylam przez przypadek! Nagle pojawil sie "klopot" - zaszlam w ciaze, to ok. 4 m-c. Przezylam to strasznie, moj chlopak trzyma mnie na duchu... Nigdy nie chcialam byc panna z dzieckiem, ale Nia bede. Nagle zauwazam, ze chlopak zaharowuje sie w pracy. Nie ma go po 13 h. Seksu brak. Termin slubu nie ustalony. Nie unika tematu, po prostu ja nie mam tuprtu by o to pytac... Slub to jedyna rzecz na jakiej mi teraz zalezy, ale sytuacja cala powoduje ze sie oddalamy. Podobno przrze mnie... Tak, ja uciekam bo martwie sie o swoja przyszlosc.... Nie wiem co robic. Martwi mnie brak terminu slubu, brak pierscionka na palcu (ktory przeciez jest kupiony)... Czy powinnam postawic zwiazek na ostrzu? Czy tak wyglada Nasz koniec??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym kto powiedział że jeśli jest dziecko musi być ślub? Priorytetem jest dziecko a nie posiadanie obrączki na palcu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczoowa
Popieram Levviatana, choć jeśli pierścionek już został kupiony to w sumie nie wiem na co czeka. Może on nie dla Ciebie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosciwita
To mnie chyba zmartwilo... Ukryty od 3 miesiecy pierscionek. Mieszkamy razem, wiec okazja to romantycznych chwil we dwoje jest pelno, tylko trzeba chciec takowe zorganizowac. Zaczynam czuc sie niepewnie. Stad tak zaczelo mi zalezec na legalizacji. Ja moge miec nawet skromny cywilny ze swiadkami i rodzicami, ale rodzina od strony chlopaka uwielbia huczne imprezy, a slub nie moze byc skromny. Inaczej chlopak przez lata slyszalby glosy niezadowolenia. Czasem mi Go zal, bo kasy sam nie odlozy, od wymagajacej rodziny nie dostanie grosza a brac kase od "tesciow" nie jest mu latwo. Teraz jeszcze pojawi sie Nasz owoc... A ja chce sie czuc pewnie, jako zona, miec normalna rodzine i wychowywac dziecko w naszej wierze, wpuszczac ksiedza do domu i nie tlumaczyc sie z roznych nazwisk... Czy to wiele? To mi nie daje spokoju i co kilka tygodni przezyeam kryzyd przez co moj zwiazek ewidentnie cierpi... I czuje sie coraz bardziej niepewnie! Gdybym chociaz pierscionek miala juz na sobie wiedzialabym, ze sie zdecyfowal, ze mozemy ruszyc z planami na serio.... Pomozcie mi wyluzowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×