Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Shlash12349

ile dni po terminie urodzilyscie

Polecane posty

Gość Shlash12349

Więc tak jak w temacie.. Ile dni po terminie urodziłyście ..? I czy zaczęło się samoistnie czy wywoływali ? Jestem 1 dzień po terminie ,ale nie wiem już czego się chwycić , aby w końcu się zaczęło , czop się trzyma tydzień temu rozwarcia nie bylo , skurcze rzadko i nieregularne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10 dni po terminie samo sie zaczelo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaja123
11 - tez sie samo zaczęło - poród naturalny - znaczy skurcze 36 godzin - polecam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 dni po terminie samo sie zaczęło. Nie przejmuj sie u mnie w czwartek wieczorem zero rozwarcia, skurczy i wg a w piątek w południe urodzilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Shlash12349
jakaja123 o cholera 36 godzin ?! Kurde , za jakie grzechy.. ;/ wspólczuje ! Jednak ciężko się nie przejmować gdy wokół każdy pyta czy już urodziłam i jak po kolei co dzień dowiaduje się , że ta i ta już urodziła .. ;/ Ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
urodzilam w terminie. obudzilam sie o 8 rano i nagle zaczely sie skurcze co 5 min,wykapalm si e, ogarnelam, 30 min pozniej wylecial czop, o 9 bylam w szpitalu i mialm 8cm rozwarcia o 10:55 urodzil sie moj syn, niestety skonczylo sie cesarka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Shlash12349
a to z jakiego powodu cesarka.. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tydzień po, zaczął się normalny poród bez wywoływania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10 dni samo sie zaczeło. Poród naturalny bez znieczulenia. Pierwszy skurcz o 14 o 17 byłam w szpitalu a o 19 urodziłam. Da sie przeżyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tydzień po. Wywołany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaja123
10 dnia po terminie rano zgłosiłam sie do przyjecia do szpitala- taki wymóg- po 10 dn podobno, tam kilka godz sie zeszło okazało się że mnie nie przyjmą ...kilka godz bez sensu spędzone ktg itd. Jazda do następnego szpitala, szpital w międzylesiu, jak do trupów, uciekłam stamtąd, na karowej ktg ..... czekanie - brak miejsc ...masakra .... powrót do domu . Bez spania ok 22 dostałam skurczy, o 5 rano - bez spania powrót na karową, czekanie ktg- brak miejsc. Ok 11 miałam pewne miejsce na Solcu .. Potem mega wyzwanie na sali -patologii, zbyt PODOBNO wg ktg słabe skurcze- a ja już umierałam. Urodziłam o 8 rano ,także.... ok 32 godz sorki za bład - dodam że 2 noce bez spania..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 dni po terminie - samo się zaczęło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaja123
nie bede juz tu rozpisywać, że bolało jak cholera, i sam poród to pikuś z godzinnymi skurczami, do tego pękniecie 2 stopnia szyjki macicy, ahhhhhh a dziecko 4,2 kg, także można ?!?!?! :) - teraz mała moja ma 2 latka, i czasem myślę o 2 dziecku. ale rok temu jakbyś mnie zapytała to bym powiedziała, że nigdy przenidgy więcej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaja123
polecam wszystkim ciężarnym wziąć od lekarza skierowanie od lekarza . nie ma obowiązku ale jak masz takie, to muszą Cię przyjąć do konkretnego szpitala !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 dni po terminie- samo się zaczęło i ta katorga trwała 11 godzin dziecko 4100 g. teraz jestem znów w ciąży i na samą myśl o porodzie słabo mi. To był koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Urodziłam dokładnie w ostatnim dniu 42 tygodnia. Sama. Tego dnia wieczorem mieli wywoływać, o 19 urodziłam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 razy 5 dni po terminie z OM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wiecie że ogólne 2 tyg przed i 2 tyg po, to jest "w terinie " ... tylko po 10 dniach boją się że możesz już wszedzie, szybko urodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zaczelo sie w terminie ale urodzilam 2 dni po;p pierwsza corke rowniutko w terminie a drugiego syna 10 dni przed

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3dni mialam termin na 26lutego ale corci sie nie spieszylo i kazdy sie smial bym nie urodzila 29lutego i traf chcial ze akurat 29 mi wywolali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja gosc z 13:48 skonczylo sie cesarka bo syn nie chcial sie wsatwic w szyjke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 i 5 dni po terminie. oba porody zaczely sie same.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie 20 dni po terminie w tym po dwoch tygodniach proby wywolania nieskuteczne. Po tygodniu pobytu w szpitalu i prob porod sam sie zaczal w ekspresowym tempie i skonczyl cesarka przez spadki tetna. Maluch zdrowy jak ryba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha jeszcze dodam ze termin mialam na 30 ego a synek stwierdzil sam ze wychodzi 20 bardzo oporny byl na oksytocyne i balonik foleya czy jak to sie nazywa widac nie byl gotowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PelasiaR
Ja urodziałam w 12 dniu po terminie. W 7 dniu lekarz prowadzący zalecił stawienie się w szpitalu, więc pojechałam spakowana do szpitala. Zostałam zbadana, wykonano KTG i odesłano do domu z informacją, że do szpitala przyjmują w 10 dniu po terminie. I kolejne dni tortur z nadzieją, że w końcu samo się zacznie. W 10 dniu rano stawiłam się w szpitalu. Przy dyżurce położnych podczas wypełniania doumentów poczułam pierwsze skurcze :) Cały dzień maiałam te skurcze, były bolesne i widzoczne na KTG, ale zero rozwarcie. Dostała w nocy zastrzyk z ketonalu, bo spać nie mogłam z bólu. Po tym skurcze przeszły. Zaczęły się znów w 11 dniu w połunie. Wieczorem trafiłam na porodówkę i po 16 godzinach :( w 12 dniu wreszcie urodziałam. Ufffffff. Wody były zielone. Córeczka dostała 10 pkt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×