Gość gość Napisano Październik 3, 2013 Postaram się być obiektywna. Czuję przyciąganie. Gdy patrzy na mnie, ja topnieję. Po prostu ma taki wzrok i tak patrzy na wszystkich i wszystko. Gdy się uśmiecha, czuję jakby nawiązywał nić porozumienia. Po prostu ma wspaniały uśmiech i do wszystkich się tak uśmiecha. Gdy jesteśmy sami, czuję że jest skrępowany. W większym gronie jest zupełnie swobodny. Gdy mam słabszy dzień i to zauważy to nagle widuję go kilka razy dziennie. Zapyta, co słychać, pogada. Wiem, że to nie ma przyszłości, ponieważ oboje jesteśmy w stałych związkach. Jednak nie mogę przestać myśleć. Jak z tym skończyć? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach