Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość missj

Mężczyzna pracoholik

Polecane posty

Gość missj

Dziewczyny, czy któraś z Was jest w związku z pracoholikiem? Czy udało wam się jakoś zmienić jego przyzwyczajenia? Nie chodzi tu już nawet o czas poświęcany drugiej osobie, ale głównie o jego zdrowie... Można gadać, ale to jest jak grochem o ścianę. Ktoś ma jakieś rady?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
a kto jest w/g ciebie pracoholik?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość missj
Nie ma ani jednego dnia wolnego. A raczej nocy, bo dzień w dzień pracuje na zmianie nocnej. Pracuje na 2 etaty. Nie, nie żartuję. Jedynie ma pojedyncze nocki wolne jak weźmie sobie urlop. Śpi w dzień kilka godzin, znajduje jeszcze w tym wszystkim czas żeby spędzić go ze mną, co bardzo doceniam. Jednak związek robi się coraz bardziej poważny i chciałabym mieć go przy sobie częściej. A przede wszystkim to nie jest zdrowy, normalny tryb życia. O odżywianiu się nie wspomnę... :( Coraz bardziej się o niego martwię i nie wiem co robić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
Ja wiem po sobie, że ciężko jest to zmienić. To jest taka natura człowieka. W moim przypadku to skończylo się kiedy wylądowałam w szpitalu. Ale jakieś argumenty osób z zewnątrz do mnie nie docierały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość missj
Z przemęczenia, czy co się stało? Właśnie do tego nie chcę dopuścić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
To były problemy z sercem, na to złożyło się kupę czynników od przemęczenia, poprzez odżywianie, używki typu kawa, papieros. Coś musiało człowieka napędzć. Ale to nie jest tak, że nawet jak zmądrzeje to posadzisz go w bamboszkach przed telewizorem. Bo to są ludzie ciągle coś robiący. Ja energię , która zostaje mi po pracy wkładam w swój dom i zwierzęta. Ale jestem rozsądniejsza trochę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość missj
Nie mam nawet zamiaru sadzać go przed telewizorem, broń Boże :-) I dobrze, że on tą energię ma, ale można ją pożytkować w inny sposób. Sama praca na nocnej zmianie nie jest zdrowa (wiem, bo ja też tak pracuję), a praca każdą noc, CO NOC to jest po prostu wyniszczanie samego siebie. Moje argumenty co do jego zdrowia w ogóle do niego nie docierają, bo przecież on czuje się świetnie... Jest jakaś nadzieja, bo obiecuje mi że za kilka miesięcy zrezygnuje z jednej pracy. Wierzę mu, ale mimo to cały czas się boję że podupadnie na zdrowiu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×