Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Śmiech na sali że ho ho

Obsługa w Douglas

Polecane posty

Gość Śmiech na sali że ho ho

Dzisiaj sobie wchodzę i od razu 'dzień dobry, w czym mogę pomóc', to odpowiadam, że dziękuję, ale w niczym. Tak samo z kolejnym czterema. Piąta to samo, wita się jak jakaś moja koleżaneczka, to ją pytam o skład niektórych zapachów - nie ma pojęcia o co chodzi. Szósta, ni stąd ni zowąd, gdy jej poprzedniczkę spławiłam, podsuwa mi pod nos jakaś 'nowość', sama z siebie i psika mnie czymś. No w takich warunkach się nie da zrobić zakupów. Więcej tam nie pójdę. Nie nienawidzę takiej nachalności i bezczelności. Kto je szkoli? Jak można tak przeszkadzać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzmi to niewiarygodnie, ale wyobraź sobie, że to szanowne kierownictwo wymyśla takie durnoty i każe naprzykrzać się klientom. Pracowałam kiedyś w centrum handlowym i nie zapomnę tych głupot :D Tam gdzie ja pracowałam odchodzilo się od standardowego "w czym mogę pomóc?" w zamian za to mieliśmy nagabywać klienta o produktach. Ileż to razy trzeba było robić z siebie wariata i ni stąd i zowąd podchodzić do zaintersowanych czymkolwiek klientów i ich przekonywać o wielkich "warrtościach" danego produktu :D oczywiście produktu niemalże niezbędnego w naszej egzystencji :D i w każej pracy gdzie jest obsługa (sklep, bank, recepcja, call center) dzien dobry, zapraszam, w czym mogę pomoc, sluzyc bla bla bla...powtarza się na okrągło, aż do obrzydzenia, a najbardziej mi szkoda osób pracujących w tych molochach, wielkich hipermarketach, co to każdemu jeszcze na koniec muszą podziękować :O a ci ludzie jak panicze "cena się nie zgadza, żądam kierownika", albo obrażają tych bogu ducha winnych ludzi :O nienawidzę takiego chamstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Śmiech na sali że ho ho
Ależ ja to zrobiłam, poprosiłam kierownika, więc przybiegła taka jedna z wodą do psikania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Śmiech na sali że ho ho
Ale to chodzi o nachalność. Ja nie wzywałam kierownika, bo obsługa nie miała pojęcia o oferowanym towarze, tylko dlatego, że kilka razy nie skorzystałam z ich nachalnej 'pomocy'. Mi nie zależy, aby komuś szkodzić, po prostu nie lubię być prześladowana w sklepach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja cię doskonale rozumiem, sama tego nie znoszę, z reguły się uśmiecham i dziękuję, wiem, że to i dla nich i dla mnie ulga, ale prawda jest taka, że kierwonictwo wymaga takiej nachalności, bo każdy klient musi zostać zauważony, tak jakby był wyjątkowy i całuj go w tyłek do póki nie powie dość - taka prawda! mnie także to drażni, ale taka pieprzona polityka. Nie wiem czy kiedys mialas taka sytuacje, ale mi sie zdarzylo, ze zadzwonilam zglosic na infolinie banku reklamacje (bankomat nie wyplacil mi pieniedzy, a zsotaly wybrane z konta) i co slyszę? Zanim babka przeszla do rzeczy musiala mi powiedziec o najnowszej ofercie, potem przelączyla na kogoś innego i co robi ta osoba? To samo czyli klepie regułkę o najnowszej karcie itd... Wiedziałam z czym to się je więc grzecznie podziękowałam, ale prawda jest taka, że jak ktoś dzwoni z reklamacja to zazwyczaj jest wku...ny! i ma najmniejszą ochotę wysłuchiwać o najnowszych ofertach banku, ale nie zawsze sobie zdaje sprawę, że konsultanci są z tych rozmów rozliczani a same rozmowy odsłuchiwane! to upokarzające, ale tak własnie to wygląda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tylko ze to nie wina
tych dziewczyn, one tak mają narzucone z góry i muszą tak się zachowywać. Kierownik tez nic na to nie poradzi bo to odgórne ustalenia. Idiotyczne, ale co zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×