Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość PanArek23

Zaczynam tracić głowę dla dziewczyny która jest moją przyjaciółką

Polecane posty

Gość PanArek23

Ta sama dziewczyna, która wyciągała mnie z dołka, z którą przegadałem wiele dni i nocy, z powiernicy nagle stała się dla mnie tą jedyną, tą wymarzoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co w związku z tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Ona jeszcze nic nie wie. Hamuję się jak mogę, udaję, że jest tak, jak było dotychczas, ale nic nie poradzę. Moja przyjaciółka wypiękniała ostatnio, a ja chcąc nie chcąc zaczynam widzieć tę jej kobiecość. Pytanie tylko czy warto coś zmieniać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
To w związku z tym, że boję się, że decydując się na więcej, zniszczymy tę więź jaka nas łączyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
warto. nie ma nic piękniejszego niż przyjaźń w związku. tylko czy ona będzie chciała Ciebie nie tylko w roli przyjaciela

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może ona też by chciała coś więcej niż przyjaźń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Tego nie wiem. Nie potrafię powiedzieć, czy się jej podobam. Wiem tylko, że od lat jest sama i tylko mnie ufa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Kurcze, nie wiem co teraz robić. Boję, że coś spieprzę i ona odejdzie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ja edek z rainy kredek
Satry w czym Ty masz problem co? powiedz pannie co czujesz i juz woz albo przewoz,jesli jej nie wyznasz swoich uczuc nigdy sie nie dowiesz czy ona Cie chce czy nie.Twoja sytuacja nie jest beznadziejna,a co ja mam powiedziec? zaduzylem sie w matce mojej kumpeli,juz tu kiedys o tym pisalem to dopiero beznadzieja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może warto więc spróbować, skoro sam u siebie zauważasz zmiany to i u niej powinieneś zauważyć czy to tylko przyjaźń czy kochanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
opowiedz o tej matce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ONA_ONA_ONA_ONA
Nic nie rób, to samo wyjdzie.Możesz na razie w ramach "przyjaźni'" umówić się z nią np. do kina.W ten sposób pójdziesz trochę dalej, ale pod płaszczykiem przyjaźni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ja edek z rainy kredek
A co tu opowiadac,kobieta marzenie i tyle,zawsze krecily mnie starsze kobietki a ta jest jak wyrwana z moich wyobrazen,to juz trwa ponad rok a ja nie moge sie z tego uczucia uwolnic.Ona oczywiscie o niczym nie wie,a tym bardziej kumpela zyje w nieswiadomosci.Zle mi z tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Spróbuję, ale mam obawy. Ona jest taka delikatna, nie chcę by straciła do mnie zaufanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile ma lat ta matka a ile ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Nie gniewaj się gościu, ale to mój temat i powinieneś zadawać koledze pytania gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ONA_ONA_ONA_ONA
A co to za różnica kto komu gdzie zada takie pytanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to idę jak mnie nie chcą :( twój temat jest trochę nudny, jego znacznie ciekawszy. powodzenia z przyjaciółką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ja edek z rainy kredek
Probuj jak nie sprobujesz,a ona pozna kogos innego to bedziesz sobie w morde potem plul. jesli chodzi o mnie to ja mam 24 lata a ona 39 w grudniu bedzie konczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Moim zdaniem to duża różnica. Nie chcę być oczywiście niemiły, pytanie jakby nie było padło przy okazji, ale też wolałbym jako autor, żeby był jakiś porządek. Ja nikomu nie wchodzę w temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Jeżeli szukasz ciekawych tematów, to szukaj gdzie indziej. Ja nie pisałem tego tematu pod kątem tego, czy kogoś zaciekawi. Odpowiada kto jak czuje, byle na temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ja edek z rainy kredek
Arek wyluzuj miejsca chyba wystarczy dla wszystkich ;) Ja podalem swoj przyklad dla porownania,ze Twoja sytuacja wcale nie jest beznadziejna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Spoko, nie gniewam się. Wiem, że nie jest beznadziejna, ale ona jest taką kochaną, ciepłą kobietą, że sama myśl, że mogłaby mnie odsunąć od siebie, dobija mnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Edek chodźmy stąd. Boli go że jesteś fajniejszy a jego przyjaciółka pewnie wolałaby Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość12345xx
Zazdroszczę! Sama miałam kogoś, kogo uważałam za przyjaciela i w końcu go pokochałam, bo okazało się, że był moją bratnią duszą. Ale on zwinął manatki, a ja za nim tęsknię i wiem, że nigdy już więcej drugiego takiego nie spotkam. Nikogo, kto by jemu dorównywał. Nie ma niczego wspanialszego niż porozumienie dusz, rozumienie się w pół słowa, te same zainteresowania, niekończące się rozmowy i związek miłosny oparty na przyjaźni (bo najtrwalszy). Ale mój przyjaciel tego nie potrafił docenić i poszedł sobie. Nawet nie potrafię Ci powiedzieć, jak mi przykro, tego się nie da wyrazić słowami. A najbardziej przykre jest to, że zerwał ze mną wszelki kontakt, nie odzywa się do mnie już 3 m-ce i więcej nie odezwie. :-( Brakuje mi go nawet jako po prostu przyjaciela. A najbardziej smutne jest to, że on nawet nigdy się nie dowiedział, co do niego czuję (nie wiem, czy się domyślał). Był i zawsze będzie miłością mojego życia. Tylko co z tego, skoro go już nie ma? Rzuciłam się w wir pracy, żeby o tym nie myśleć i nie myślałam, dopóki nie zobaczyłam Twojego wpisu. Mam nadzieję, że to, co Ci napisałam, da Ci do myślenia i pomoże znaleźć właściwe rozwiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PanArek23
Widzę, że z Edka równy gość i że w przeciwieństwie do Ciebie nie robi problemu. Chyba każdy kto się tutaj wypowiada chce mieć jakiś porządek w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To ja edek z rainy kredek
Dobra ja stad spadam,Arek trzym sie chlopie i nie poddawaj,moze ona wlasnie czeka na ten Twoj gest narka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość12345xx
Widzę, że nie warto było tutaj nic napisać, bo nawet nie zwróciłeś uwagi na mój wpis. Nie to nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu, miałam podobną sytuację do Ciebie- przyjaciel ulotnił się.Też mi przykro, ale w moim przypadku nic między nami więcej nie mogło być-mam męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×