Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ritaaa345

jesienna deprecha mnie dopadła

Polecane posty

Gość ritaaa345

Cześć Forumowicze :) kurde, muszę się wygadać.. w prawdzie mam znajomych, którym mogę się wyżalić, wypłakać itd itp ale jednak nie jestem z nimi tak blisko, a przynajmniej nie mam na tyle odwagi aby powiedzieć im co tak naprawdę czuję i co zaprząta moje myśli. Dlatego liczę na Wasze pocieszenie i na uświadomienie mnie, że może tak w rzeczywiśtości nie jestem w takim czarnym tyłku jak mi się wydaje ;P Więc tak, zacznę od tego, że jestem studentką, 22lata, wynajmuje wsólnie ze znajomymi mieszkanie, pracuje. Moja "załamka" zaczęła się od wakacji, kiedy to coś we mnie pękło, coś się zmienilo i z calkiem aktywnej dziewczyny stałam się totalnym leniem... przestałam chodzić na siłkę, mocno przytyłam, moje życie towarzyskie w ogole nie istniało, z resztą dalej prawie go nie ma. Jedynie przy życiu utrzymywała mnie praca, w której niestety miałam wiele problemów i stresujących chwil, które zajadałam czekoladkami. W okresie nastoletnim byłam anorektyczką, później bulimiczką, następnie można rzec, że się "wyleczyłam" a teraz moje problemy obżerania się znów powróciły... tyle, ze bez prób zwracania pokarmu... I wydaje mi się, że pomoc psychologa bedzie niezbędna... Następnie pod koniec wakacji przeszłam śmierć bliskiej mi osoby oraz rozstanie z moją niedoszłą dziewczyną (na domiar tego jestem ukrytą biseksualistką, co też na swój sposób mnie męczy bo wciąż nie czuje się gotowa na coming out..) Przez pracę bardzo rzadko jestem w swoim rodzinnym domu, za którym ogromnie tęsknię. Wychowałam się w dużym domu na wsi, pełnym psiaków, kotów i innych zwierząt. Teraz życie w dużym mieście zaczyna mi doskwierać i czuję, że nie jest to najlepsze miejsce dla mnie, no ale cóż zachciało się studiować to teraz nie ma odwrotu (dobrze, że chociaż kierunek który wybrałam w miarę mnie cieszy i nie sprawia mi trudności ;) ) Kolejną rzeczą, która mnie jeszcze bardziej podłamała była kradzież mojego telefonu, na który pracowałam całe wakacje i który do najtańszych nie należał...Do najbogatszych studentek nie należę niestety, więc dla mnie jest to dośc duża strata materialna. Na domiar tego znajdowało się w nim wiele moich prywatnych zdjęć, filmów i dokumentów, z którymi wolałabym się z nikim nie dzielić i których już nie odzyskam (tak, tak wiem takich rzeczy się nie trzyma na telefonie, no ale cóz.. mądry polak po szkodzie..) Teraz jestem w totalnej rozsypce, czuję się samotna, okradziona, zmęczona życiem pomimo tak młodego wieku. Na dodatek otyła.... a przed wakacjami mogłam się chwalić sportową sylwetką... (niestety dużą wagę przywiązuję do wyglądu). I co jeszcze?? aa no tak rodzina wypytuje o chłopaka, narzeczonego, męża, ślub (WTF?!) podczas gdy ja się rozglądam za dziewczynkami :P Łohoho się rozpisałam! ale liczę, ze może ktoś przeczyta moje wypociny (humanistką nie jetsem, sorki ;)) i napisze, że wydziwiam i wcale takiej **ujowej sytuacji nie mam jak mi się wydaje :)) Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kurde trzymaj się! jesień jest beznadziejną porą roku, też mnie łapią wtedy czarne myśli. I wracaj na siłownię, od razu Ci się humor poprawi i zrzucisz dodatkowe kilogramy, a kaską za telefon się nie martw, nie warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość njdnbskjndzkj
hue hue trzeba żyć dalej!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×