Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mąż nadużywa alkoholu

Polecane posty

Gość gość

Witam, po ślubie jesteśmy 9 lat. Obydwoje ok 30. pracujemy, mamy 2 dzieci. wszystko byłoby ok, gdyby nie to ze maż pije. pił od zawsze, czasem więcej, czasem mniej, jednak niestety zdarzały się takie wpadki, że zostawiał mnie samą przed ważnymi wydarzeniami, gdy potrzebowałam jego pomocy, jak np chrzciny syna. Ja gotowanie,sprzątanie i dzieci, on - zalany w trupa. Dawniej było tak, ze pił z kolegami po pracy, średnio raz- dwa razy w tygodniu mocno się upijał, do tego piwa po 2-4 na dzień. Owszem , zdarzają sie okresy ze wogóle nie pije, a jest tak najczęsciej po kłótni właśnie o to picie. Gdy tylko isę pogodzimy, mam jak w banku zagwaranowane ze w najliższych dniach się upije. Ostatnio jednak zaczał inczej pić. Bardziej się z tym kryje. Średnio raz na tydzień zamyka się w garażu i sam pije wódę. Potem wypiera się ze tylko kilka piw, ale nawet jego kolega ostatnio go przyłapał na tym jak sam pił wódkę, podczas gdy ja byłam w pracy i byłam pewna ze on zajmuje się dziećmi. No właśnie, dotarłam do najgorszego- on pije gdy ma pod opieką dzieci. I tu nie chodzi o wypicie jednego piwa, a o upicie się (dzieci mają 8 i 3) . Nie widzi zagrożenia. Ciągle słyszę ,,co niby ma się stać". Zabiera dzieciaki na wyprawy i też pije. Owszem, to nie jest tak ze pije codziennie. Ciężko powiedzieć jakie są to ilości.Wiem tylko ze nie potrafi przestać, gdy już zacznie, wiem ze gdybym nie krzyczała na niego o to picie, piłby więcej, a gdy wypije łapie doła i kilka razy chciał się powiesić. Wtedy własnie wylewa wszelkie żale, ale nie urządza awantur, płacze sam w garażu, w łazience. Mam już dość pilnowania go, tych nieprzespanych nocy, gdy czuwałam by sobie nic nie zrobił. To jest chore Kiedyś mi zależało, prosiłam, błagałam. Dziś chyba juz nie chcę z nim być, bo wiem ze prędzej czy później mnie zawiedzie, bo wiem ze nie zachowue się odpowiedzialnie, nie widzi zagrozeń, jest jak małe dziecko za które ja też muszę myśleć. Jednak poza tym piciem, to jednak dobry ojciec ( wiem że jedno zaprzecza drugiemu) , ale dzieci bardzo go kochają, ostatnio zaczął się bardziej starać, zabiera ich na spacery itp. Mąż też pracuje, duzo. Czasem wraca tylko na noc do domu. Więc nie jest zwykłym pijakiem, chociaż, jak sie zastanowić- kilka razy zdarzyło sie ze jechał do pracy na kacu ( a jest kierowcą) Fakt, ze wówczas zwykle zostawał na warsztacie, no ale do pracy dojechać jakoś musiał. A dlaczego on chce rozwodu? bo nie kocham go podobno tak jak kiedyś, bo mam go gdzieś, bo nie jest mi do niczego potrzebny (de facto wie ze nawet jak teraz odejdę to dam sobie radę, dlatego może ukrywa się z piciem. Najwięcej pił wtedy, gdy nie miałam pracy, gdy byłam zdana na niego). Kilka dni temu stwierdził że nasyłam na niego swoich informatorów by sprawdzali czy on pije. A to wszytko dlatego , że przypadkiem kolega wygadał się ze zastał go porządnie pijanego w garażu. Przepraszam ze tak nieskładnie napisałam, ale mam mętlik w głowie. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji. Jeszcze rok temu chciałam walczyć, a dziś- wiem ze prędzej czy później znów mnie zawiedzie. Czy jest tu ktoś kto przechodził przez podobną sytuację? Owszem, poczytałam troszkę, ale większość kobiet opisywało straszne historie, zwiazki gdzie facet pił dzień w dzień, nie pracował, urządzał awantury. Gdy to czytałam, stwerdzałam ze aż tak źle nie mam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×