Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość normalnaa

co robic

Polecane posty

Gość normalnaa

Witam, nie potrafię sobie poradzić z pewną sprawą. Moja głupota, no ale trudno... Pomóżcie... Otóż jestem z moim chłopakiem od 2 lat. Kocham go, wiążę się z nim plany na przyszłość. Ok. 2 miesięcy temu koleżanka poprosiła mnie abym w jej obecności z innego numeru telefonu sprawdziliśmy jej chłopaka, gdyż miała podejrzenia, że ten ją zdradza, oszukuje itd. Dodam, że mieszkają od siebie blisko 200 km i widują się tylko raz w tygodniu, czasem rzadziej. Od jakiegoś czasu jego zachowani było co najmniej dziwne... nie odzywał się całymi dniami itd. Po paru dniach korespondencji koleżanka dowiedziała się prawdy,że chłopak miał narzeczoną, obecnie też spotyka się z kimś innym... przykre, ale prawdziwe... Zaproponowała mi żebyśmy napisali smsa do mojego chłopaka... hmm nie było do dobre, ale mówię trudno, co mi tam... Koleżanka pisała z perspektywy chłopaka, pisała różne rzeczy, wymyślała że ma dziewczynę, pytała jak się jej oświadczyć, wypytywała czy mój chłopak jest w związku, czy planuje wspólne mieszkanie ze mną, czy chce się kiedyś tam oświadczyć... Początkowo nie odpisywał, potem napisał parę sms, że ma super dziewczynę itd. Było mi bardzo miło, jednocześnie czułam się źle że go chciałam sprawdzić... najgorsze że cały ten czas ta koleżanka miała ten tel i pisałą te smsy, potem bez mojej wiedzy wydzwaniała, wykonywała głuche telefony... minął około miesiąc, odzyskałąm ten numer( to ja go kupiłam) i nie mając środków na moim tel odp na smsa chłopaka włąśnie z tego nr. od razu spostrzegł się że to ten nr... Odpisał czy to ja robiłam sobie przedtem te żarty...? Rozmawiałam z nim przez tel., wieczorem mnie odwiedził, mówi że kocha mnie i że mi wierzy żę tego nie pisałam. To ja się ciągle obwinaim, jest mi cholernie wstyd, przykro itd. Niby tego nie wypisywałam, nie nękałam telefonami, ale jestem dorosła i mogłam tego nie robić... Dodam, że chłopak ma 27 lat, nie jesteśmy smarkaczami. Ddatkowo jest mi głupio, że on twierdzi,że nie jest zły, że nic się nie zmieniło, kocha mnie itd. Ja wciąż o tym myślę, płakałam, nie daje sobie z tym rady. Co ja mam zrobić? Bardzo proszę o pomoc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×