Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pomocy nerwica depresja katastrofa

Polecane posty

Gość gość

Witam od 9miesiecy choruje na zaburzenia lękowe nerwice i od maja bralam lek antydepresyjny SSRI escitalopram. Bralam do polowy pazdziernika. I gdy bylo mi lepiej juz to pewnego dnia po zazyciu takiej dawki jak zwykle znow dostalam ataku wczesniej lek dzialal swietnie na ataki lęku . Wiec niewiem czemu tak sie stalo ale przestraszylam sie i nastepnego dnia niewzielam leku ,potem kolejny dzien i zauwazylam ze bez brania znow czulam sie dobrze pare dni potem jednak skutki odstawienia wystapily sciaganie w glowie duze, poczucie braku rownowagi,jakbym byla troche pijana ale to po jakims czasie minelo lekarz kazal mi wtedy wrocic do leku. Zebym brala choc pol tabletki.dla podtrzymania..wczesniej bralam 2tabl. Tzn.20mg.codziennie.ale tak zwlekalam z zazyciem tej polowki bo czulam sie dosc okale teraz wrocil lęk znow dostaje atakow narazie sa lekkie, jestem placzliwa,czuje jakis bez sens, nie mam sily..czuje sie tak slaba bez energii ze masakra zaczynam odczuwac lęk oraz niechec przed wstawaniem z lozka,brak ochoty na cokolwiek..i strach ze cos zmusi mnie do zrobienia sobie czegos,. Chce wrocic do leku ale niewiem czy znow bede musiala z poczatku przeczekac nasilenie i skutki uboczoe? Czy skutkow ubocznych miec juz nie bede bo bralam wczesniej ten lek? Jak to jest? I czy odrazu gdy wprowadze lek do organizmu poczuje sie lepiej gdyz tego potrzebuje moj organizm,a ja za szybko odstawilam a nie stopniowo jak byc powinno? Mam 20 lat. I male doswiadczenie z lekami tego typu..Boje sie ze tym razem ten lek juz mi nie pomoze, ze sie uodpornilam na niego;( wiem ze zle zrobilam ze odrazu odstawilam ale tym razem juz tego bledu nie popelnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na depresję nie ma leku . Jak Chcez się jej pozbyć to zacznij palić marihuanę wtedy depresja minie i wszystko wróci do normy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alpqalpq
Ktos wyzej calkiem dobrze doradzil. Popros lekarza o recepte na maryche. Nic Ci nie szkodzi sprobowac. To lekarstwa wyniszczaja zoladek i watrobe. Marycha jest neutralna, krzywdy Ci nie zrobi a moze pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie no nie ma mowy, przez narkotyki uaktywnila mi sie nerwica i lęki, a przez to depresja.. Niezapalilabym bo dostaje na sama mysl o narkotykach leku i paniki, ja sie napic alko boje, i papierosa zapalic a co dopiero marihanne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem bo tak miałam
Nie sluchaj ich! ziolo ma swoje skutki uboczne, wyolbrzymia to, co siedzi w glowie. jak masz depresje, to spotęguje ją. odradzam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z tego co wiem to antydepresant trzeba brac 6miesiecy, minimum! bo jak bierzesz ktocej to depresja zazwyczaj szybko wraca. Wiec lekarz pewnie ci poradzi zebys brala 12 miesiecy a pozniej zobaczysz jak sie bedziesz czula po odstawieniu . Nie szkodzi ze juz go bralas, jak wczesniej ci pomogl to teraz tez ci pomoze. A skutki uboczne na poczatku znow mozesz miec, ale teraz juz wiesz ze one mina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alpqalpq
A tam... gowno prawda, ze marycha poteguje emocje. Kazdy inaczej reaguje. Gdyby marycha wyolbrzymiala mi w glowie, to po zerwaniu z narzeczonym oszalabym z rozpaczy. A poszlo lagodnie, bardzo lagodnie. Ale jesli autorka czuje lęk przed narkotykami i alkoholem, to nawet juz nie dyskutuje. Rozumiem.. Tez mialam kiedys depresje. Tata mi bardzo pomogl. Gdy kolejny wieczor przeplakalam i olalam znajomych, gdy mnie wyciagali na impreze, to tata zamowil taksowke i niemal ze wrzucil mnie do niej i kazal jechac do znajomych. Z domu mnie wyrzucil w dobrych intencjach. Wiecie jak k***a pomoglo? Przezylam szok. Gdyby nie wsparcie mamy i dzialanie taty, to z pewnoscia skonczylabym z gleboka nerwica i depresja. Z tym ze ja nie wiem czy na 100% mialam depresje, bo nie bylam u lekarza. Bralam jedynie srodki na uspokojenie, bez recepty. Nie dotarlam do etapu lekarza, rodzice wyprzedzili czas i dzieki nim stanelam na nogi. Autorko, masz wsparcie w rodzinie i nablizszych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alpqalpq ja też często pale zioło i ostatnio dałem koleżance bo chciała spróbować :-) 1 raz paliłem z taka nowicjuszka a byliśmy sami A ona się mnie trochę wstydzi a po zielsku wiem że jak ktoś mało pali To trochę się boi mówić co myśli żeby nie wyjść na glupka to ja wykorzstalem moment i poprosiłem żeby mi stopy wymasowala i się zgodziła A na trzezwo pewnie by odmówiła hehe :-) jak myślisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak mam wsparcie tylko ze oni mysla ze jak juz bralam leki to teraz mam byc zdrowa do konca zycia,i nie wymyslac i troche nie rozumieja ze mi sie znow zaczyna dziac, drą sie na mnie ciagle o to ze niechodze do kosciola od kiedy jestem chora,ale ja poprostu sie boje, bo pierwszy atak dostalam wlasnie tak co myslalam ze zemdleje, i z moja derealizacja nie czuje sie dobrze w kosciele, nie potrafie byc skoncentrowana i spokojna bo mysle o tym jak sie czuje,.Ale pare razy poszlam do spowiedzi i na msze.. Ale mniejsza o to czuje ciagly napór na mnie ze musze byc zdrowa,do tego dochodza ciagle mysli o przyszlosci, bo musze znalezc prace itp.a nie daje rady,boje sie ze sie poddam..do tego niepotrafie stworzyc nowego zwiazku nadal kocham bylego nie jestesmy 1,5roku razem a ja nawet nie moge sie przelamac zeby pozwolic sie dotykac innemu niz on, bo ciagle pamietam jak sobie obiecalismy, ze na zawsze razem itp i czulabym sie jakbym go zdradzala wiem ze glupie..ale ja ciagle mam nadzieje ze kiedys jeszcze bedziemy ze soba,i chce by wtedy wiedzial ze naprawde go kocham bo tyle czasu na niego poczekalam i niezdradzilam..bylismy dla sb pierwsi pod wzgledem seksu i powaznego zwiazku..teraz nie mam z nim nawet kontaktu bo zmienil nr.konta nie ma na portalach..jest w anglii bylismy tam razem ale ja zerwalam i wrocilam do pl bo mnie oklamal troche zaluje tego ze tak wtedy wybuchlam i zerwalam potem pisal ze teskni itp jeszcze przez 4miesiace az wreszcie kiedy ja juz wymiekalam i chcialam wrocic to powiedzial ze nie ma sensu i zerwal kontakty ze mna. Teraz zaczal do mnie pisac jego kolega,a z nikim z jego otoczenia nie mialam kontaktu bo nikt sie do mnie nie odzywal. Zastanawiam sie w sumie czego chce,chcial sie spotkac na kawe itp. Bo ze mnie dawno nie widzial itp ale niewiem naprawde co sie za tym kryje... Czyli radzicie mi zaczac brac lek? Chcialabym dzis wziasc pierwsza polowke ale znow czuje lęk masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×