Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zielony dym

Pytanie do dziewczyn o ich mężów i partnerów

Polecane posty

Gość Zielony dym

czy Wy drogie uczestniczki tego forum, widzicie się za 20,30 lat ze swoim męzem nadal? Bo ja niestety dzisiaj zdałam sobie sprawę że nie :) Dopóki jest dziecko, wspólny kredyt, dni życia w obowiązkach i pracy - jest ok, ale za 20 lat? On już teraz jako 40 latek ciągle marudzi, narzeka, tego mu się nie chce, tamtego, ciągle mruczy cos...pewnie są fajne momenty, dba o dom, dobry ojciec, towarzyski jeśli idzie o znajomych itd itp ale jeśli ja nie będę już chodzić do pracy, dziecko będzie już na swoim, to ja nie widzę się razem..straszne, ale prawdziwe Dlatego nie chcę ślubu kościelnego,bo to jednak moralnie bardziej wiąze...a cywilny ok - rozwodzić się nie musimy, ale ja chyba zamieszkam potem oddzielnie i będę tak żyć jak przedtem :) tyle że na emeryturze haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja widzę, najchętniej aż do śmierci bo dobry egzemplarz mi się trafił a ja jestem szczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
wiesz ja generalnie też jestem z nim szczęśliwa, ale jak pomyślę że to marudzenie mam słyszeć przez 50 lat jeszcze.... teraz to się rozkłada, bo dużo czasu spędzam poza domem, do tego jest dziecko..a wiadomo że na starość to cżłowiek bardziej się robi domatorem i jakoś się nie widzę z nim, który ciągle marudzi, że szczoteczka źle odłożona, że majtki nie wyprane :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakbym na takie pierdoły miała zwracać uwagę to bym musiała być całe życie sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
5 lat po slubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta bo za 20 lat będziesz młoda , ładna i faceci będą się o Ciebie zabijać . W łeb się p*****lnij tępaku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
problem w tym że ja jestem taką walniętą optymistką:) i jak cały dzień ktoś mi mamrocze pod nosem i nic mu nie pasi to wymiękam..na zasadzie pojedziemy zobaczyć mur chiński i będzie sie czepiał że taki długi.... w rzeczach wspaiałych nie widzi nic, a z małych niedogodności zrobi dramat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
a dlaczego za 20 lat mam być ładna i mają się o mnie faceci bić? ja nie mówię że chcę innego..ja po prostu jak będę na emeryturze, to wolę być sama :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No cóż, po co masz być w związku, który czyni Cię nieszczęśliwą, nic na siłę. Skoro tak mówisz, tzn, że nie kochasz już tak męża. Ja nie wyobrażam sobie życia bez mojego faceta. I nie chodzi tu o przyzwyczajenie. U Ciebie nawet przyzwyczajenie gdzieś zniknęło. Jeśli on teraz taki jest, to co to dopiero będzie za te 20 lat? Strach myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaskoczona20
Po prostu nie pasujecie do siebie. Tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
no dokładnie.... to nie jest że nie kocham, po prostu za bardzo lubię być sama :) to jest mój problem....no ale trudno, wiedziałam że tak będzie. Ja po prostu potrzebuję być sama od czasu do czasu. Może on to zrozumie, i mająć 2 mieszkania po prostu od czasu do czasu pojadę do siebie :) zobaczymy co życie przyniesie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To bądź sama już teraz , daj chłopu szansę życie sobie ułożyć z inną kobietą .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
przecież teraz nie narzeka i dobrze mu ze mną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale skoro masz takie plany, już marudzenie ci nie pasuje, lubisz być sama to zostań sama i daj chłopu marudzić przy innej bo ty sama chyba nie wiesz czego chcesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
ale przecież teraz skrzwdziłabym go...i dziecko..i siebie. Nie rozumiesz że teraz jest OK? przecież piszę o sytuacji za 20,30 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak ja bym miała wybiegać co będzie za 20, 30 lat to bym ocipiała, żyj tu i teraz ja nie wiem co będzie jutro a co dopiero za X lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc 1234
mi by bylo ciezko tak zyc przez kilejne lata ze swiadomoscia ze za 20 rozwiode sie bo maz/zona jest nie taki jak trzeba juz teraz. Ale piszesz ze teraz jest ok, no prawie skoro nie widzicie sie za 20. Ale skoro te kilka lat jeszcze macie byc razem to moze warto popracowac nad zwiazkiem zeby tych kilka kolejnych , do rozwodu, bylo przyjemniejszych?;) Ok, troche zartuje, a tak powaznie to pogadaj z mezem. Jesli nie pojawil sie nikt trzeci u Ciebie to naprawiaj to co teraz ewidentnie nie gra. Szkoda sie meczyc , a kto wie, moze maz potraktuje Twoje uwagi serio I sie zmieni? Chociaz ktos mi powiedzial ze to nie inni sie powinni zmieniac a my sami, wiec moje pytanie do Ciebie - jak reagujesz na zrzedzenie meza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
jak reaguję? już po prostu to ingoruję i milczę..nie chce mi się zarażać go entuzjazmem... czasami jak mam jakąś inicjatywę i mówię idę tam czy siam, to się wkurza że go nie biorę pod uwagę. Wiem, nad tym muszę popracować, bo to nie jest fair, ale jak mam myśleć że i tak ze mną nie pójdzie albo coś wymyśli, to wolę z góry oznajmić tylko że idę :) Ja wiem że on i tak dużo robi, to na pewno nie jest typ siedzący przed tv z piwem, nie o to chodzi...tylko o to że czasami musi sobie pogadać.... a mnie ręce opadają, bo jak mówiłam jestem trzepniętą optymistką i ja tego po prostu nie rozumiem - mieć dobrze i ciągle marudzić. Pewnie zobaczymy co się wydarzy, ale ja tak sobie właśnie to uświadomiłam bo pojawił się temat ślubu kościelnego, a ja odpowiadając sobie szczerze, czy z Tobą chcę być do końca życia, pomyśałam / nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, widzę się z moim partnerem (za którego nie chcę wychodzić za mąż). To mój najlepszy przyjaciel. Czasem narzeka, ale jak mu zwracam na to uwagę, to przestaje ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zielony dym
albo inny przykład...nie wiem, od 3 dni nie mamy posprzątane w domu, bo nie ma czasu, jak dla mnei tak dla niego...dla mnie to ok, a on w pewnym momencie zaczyna się drzeć i sprząta ale przy tym się drze, że w takim syfie żyć nie będize...robi awanturę jakbym conajmniej go zdradziła..to żenujące po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem 13 lat po ślubie i wiem, że będę z moim mężem do końca życia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Drogie panie po jasną cholerę Wy zakładacie rodziny ? Powinnyście żyć samotnie i innym ludziom życia nie komplikować . Masakra .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tu tylko jedna Zielony dym chce rozwodu z mezem za X lat jak jej dziecko już dorośnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie mogę powiedziec o sobie ze jestem żoną z wielkim stażem i doświadczeniem bo małżenstwem jestesmy od dwóch miesiecy dopiero,a razem od ponad roku i mniej wiecej tyle ze sobą mieszkamy. I wiązac sie czy nawet decydujac sie na małzenstwo jakis tam bilans nazwijmy to zyskow i strat zrobilam;) ,mam swiadomosc wad mojego męża ktore są nie do przejscia i choc nie wiem jak bym sie starala to faceta po 30stce nie zmienie. Nie wiem czy mam zamiar bo to walka z wiatrakami. Sa rzec zy ktore mnie wkurzaja na tyle ze mogłabym go zostawić i isc gdzie mnie oczy poniosą, ale wiem ze od i u mnie moglby znalezc cos takiego co go do szalu moze doprowadzic. Ae mimo tego wszystkiego wiem ze kochamy się i ze wazne jest to co on mi zawsze powtarza : jestesmy małzenstwem, wspolne jest to co dobre i to co złe, lepsze i gorsze chwile i momenty i zwyczajnie trzeba z tym życ. Widze sie z nim za te 20 i 30 lat, bo go kocham ale milosc nie zasłania mi oczu i wiem ze kiedys moze byc roznie, ale najwazniejsze by gdzies po drodze nie zapomniec dlaczego jestesmy razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na zasadzie pojedziemy zobaczyć mur chiński i będzie sie czepiał że taki długi ooo dobre! :-) a tak na powaznie to nie wiesz jaka bedziesz i jakie bedziesz miala potrzeby na emeryturze. moze bedziesz wdzieczna, ze masz kogos blisko siebie. teraz jestes jeszcze mloda, energiczna, niezalezna i myslisz, ze tak bedzie zawsze - nie, nie bedzie. poza tym mozna sobie tak urzadzic mieszkanie czy dom, ze nie bedzie koniecznosci siedzenia sobie wiecznie na kolanach. kazdy ma swoj pokoj, swoja sypialnie, swoj telewizor a spotykacie sie na posilki czy wspolmny spacer. mnie by cos takiego odpowiadalo, haha bo tez w ogole z mezem sie nie dobralismy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×