Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Blondynka Playa

Nasi Ex

Polecane posty

Gość Blondynka Playa

Witam was moje drogie :) W tym topicu chciałabym aby wypowiedziały się te osoby, które postanowiły wrócić do swoich miłosci, z którymi z jakiegos powodu zerwały. Ciekawi mnie czy Wam się ułożyło i czy ma sens wchodzenie dwa razy do tej samej rzeki ?? Chętnie poczytam jak to było w waszych przypadkach, a więc wypowiadajcie sie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenek123457
Ma to taki sens, że ta rzeka już dawno w oceanie się rozpuściła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
raptem kilka dni, a do mnie wracaja stare obawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam tak, że zabrał się do innej, zwalając na mnie winę, że to moja wina. Pobył z nią 8 miesięcy, myślałam, że z bólu umrę. Chce wrócić do mnie już od 5 lat, jest sam i cierpi, ja też cierpię, ale już nie chce, za dużo bólu i cierpienia, mimo, że gdzieś tam w głębi serca go kocham.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jejku, 5 lat nie jestescie razem a on chce wrocic do Ciebie? czyli caly czas mieliscie kontakt przez te 5 lat? A on nie mial nikogo? Szok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest jak najbardziej możliwe, pod warunkiem że obie strony tego chcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam serdecznie dość używania tego tekstu o rzece nie znając jego sensu.Gdybyś miała pojęcie, co cytujesz, miałabyś też odpowiedź na swoje pytanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, mieliśmy i mamy kontakt, bo mieszkamy na jednej wsi. To bardzo zżyta społeczność, więc pewnie się domyślacie, wspólni znajomi itp. Sam od 5 lat, chce wrócić, ale mnie zbyt boli, za dużo we mnie lęku. Wiem jak bardzo się zaangażowałam i zakochałam w nim, ja bez niego nie mogłam żyć, oddychałam nim, a on poszedł do innej. Tak mnie to załamało, że długo nie mogłam się podnieść, jeszcze we mnie coś siedzi. Trauma na myśl, że miałabym znowu przeżywać jego odejście jest silniejsza niż uczucia. Teraz jako-tako żyje, ale to lepsze niż załamanie i rozpacz po tym jak mnie zostawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
samo to że chce wrócić już jest dla Ciebie pewnym rodzajem nagrody. Ja nie mam takiego szczęścia, mój mnie upokorzył, chciał wrócić przepraszał i tyle. Po czym szybko znalazł nową i też cierpię.. i boli jak cholera ale co mam zrobić? I widzisz mimo że nie wróciłabym do niego to jeśli on zacząłby znowu o mnie zabiegać to byłaby pewna satysfakcja. Wiem że to chore ale cóż. To wynika z naszej złożonej psychologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Raoul Duke
drogie dziewczyny, zaproscie do siebie wszystkich swoich ex. niech was zbiorowo wydupczą. I tak na jedno wyjdzie bo każdy z nich już was dupczył :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mała pomyłka :D mnie nie dotknął. Nie pozwoliłabym na to aby facet będą ze mną raptem kilka miesięcy od razu się do mnie pchał z łapami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
drogi duku jesteś prostakiem jakich mało, ale poużywaj sobie na nas, musimy być wyrozumiałe. Ciebie żadna nie zaprosi, bo najzwyczajniej w świecie żadna takiego prostaka nie chciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To dla mnie nie jest nagroda. Ja to odbieram tak, że jestem gorsza, nie taka jak być powinnam, dlatego mnie zostawił, bo czegoś mi tam brakuje. Za bardzo bym się stresowała, że jak wróci, to znowu coś mu się we mnie nie spodoba, znowu coś zrobię nie tak. Wiesz, za bardzo mnie bolało, że znalazł "lepszą", a mnie upokorzył, bo też mnie będąc z nią traktował pogardliwie i bez szacunku. Wiem, że to było na pokaz, ale i tak cholernie boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to mamy podobnie.. wiem, że boli ja to wszystko rozumiem. Ja też to przeżywam.. mnie upokorzył bo kłamał że wiele dla niego znaczę że się we mnie zakochał a to była bzdura.. po tym co wyprawiał, jak chamsko się do mnie odnosił, zwyzywał od głupich c*p i debilek, a nie miał powodu bo nic mu w świecie winna nie byłam. A teraz mam wrażenie że swoje błędy zrozumiał i jego nowa jest już traktowana inaczej a ja byłam tym przysłowiowym workiem do wyzbycia się złych emocji..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem Cię doskonale, bo u mnie facet lubiany, towarzyski, miły, serdeczny, kulturalny, a mnie traktował okropnie, zawsze patrzył z szyderczym uśmiechem, jakbym była śmieciem. Do innych się przymilał, a mnie traktował z pogardą. Najlepiej jak olejesz typa, znajdziesz kogoś, kto będzie Cię traktował jak księżniczkę. Widocznie ona jest dla niego, ale nie bój się znajdziesz kogoś, dla kogo będziesz priorytetem, kto Cię będzie nosił na rękach, będzie szanował. Nie warto tracić szacunku do siebie, nie warto. Pomyśl sama, nawet jakbyś do niego wróciła, to chwilę pobyło by dobrze, a potem zaś by traktował Cię jak traktował, jak już tylko by Cię zdobył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może racja.. tylko jakoś ciężko mi w to uwierzyć że w kiedyś ja też trafię na odpowiednią osobę bo jakby na to nie patrzeć długo już występuję jako singielka :D. Ale co to znaczy że ona jest dla niego? Dwulicowiec.. przydałoby się mu jakiś przewrót w główce. Albo uświadomienie towarzystwa że nie jest jednak taki brylantowy xd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedys juz tu bylam
kiedys zalozylam tu topic o moim bylym. nidlugo po naszym rozstaniu zwiazal sie z inna a ja umieralam, widzac ich, sluchajac o nich, czytalam listy i sluchalam piosenek ktore nas kiedys laczyly. oni byli razem przez 3 lata a potem zerwali. odnowilismy kontakt, spotykalismy sie. jak to zwykle bywa, trafilismy do lozka, raz, drugi, trzeci. moje nadzieje wrocily 3 razy silniejsze, az w koncu on wrocil do swojej bylej i w te swieta sie pobieraja. wiec nasz powrot sie nie udal ale ich tak. ale ja chce sie zabic a oni stworzyc rodzine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
[zgłoś do usunięcia] Blondynka Playa--------------- niczek obralas do siebie pasujacy a teraz wytlumacz nam, jak mozna wejsc do tej samej rzeki :D x pondto laluniu, nie dalej jak wczoraj zalozylas marna prowokacje ta vtemat kochanka czyzby przestal juz sie za toba uganiac? nie uwazasz sie juz za przepiekna, przecudna, przezadbana, przemega oh oh? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kiedys juz tu bylam, kto cie k****a pyta o twoje historie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedys juz tu bylam
gosc tak, autorka tematu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz ja współczuje tej kobiecie że jak się rozstali to on poszedł do ciebie. Nieźle nie wiem jak ona może teraz sie z nim wiązać. Ja by raczej nie dała rady..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×