Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość takasobie0000

wywalilam go z domu

Polecane posty

Gość takasobie0000

Mam 26 lat, moj maz 34 i mamy 1,5 rocznego synka. Na wtsepie powiem ze to ja jestem winna calej sytuacji bo wczesniej nie powiedziałam STOP. Nasze malzenstwo było fikcją juz od jakis 2 lat..niby bylismy razem ale osobno.. Denerwowało mnie to ze unikał kontaktu z dzieckiem, nnie pomagał mi w domu..- ale nic nie mpowiłam. Wiedziałam ze ciezko pracuje na budowie bo zyjemy z jednej pensji a on ma stała prace na umowe na zcas nieokreslony i zarabia ok 3 tys. Nie sa to kokosy ale ale jakos starzcało. Byłoby dobrze, gdyby nie to ze osttanio coraz zcesciej olewał mnie, dom, syna, przychodzil z roboty nawalony..Awantury a potem jakby nigdy nic. Tlumaczył sie ze za swoje nie pije to co sie czepiam a pije bo lubi.. Pochodzi z rodziny alkoholików, baracia, tatus- pija całyu czas. On jako jedyny w miare nie pił ale lubiał sobie wypic kilka piw. Nie miałam sie czego zcepiac bo były pieniadze , ja nie pracuje wiec dysponowalam jego pensja. Ja mysle ze dobrze spełniałam swoja role- sprzatałam, prałam gotowałam- nie narzekałam na nic. Tylko zcasami jak prosiłam o pomoc to był problem.. I tu jest zonk. Dzisiaj wrocił totalnie nachalany. Mieszkamy w kamienicy gdzie tzreba palic w kominku a tu ani drzewa ani klucza do piwnicy (zapoomniał mi zostawic), nawlaony do szarpania. Wiec zadzwoniłam na policje, byli, zabrali (3 interwencja)...I DZISI POWIEDZIALAM STOP. Koniec. Wiem, teraz jestem harda, bo w nerwach ale nie wiem jak ja sobie poradze: wynajmowane mieszkanko, czynsz 500 zł, opłaty...Opal niby jest na zime ale nie utrzymam sie sama z dzieckiem.Nie ma mi za bardzo kto pomoz- niby sa rodzice ale do nich sie juz kiedys wyprowadziłam po aferze i bylo gorzej niz z nim w sumie...Wypominanie itd. Wiem ze pomoga jak cos ale chciałabym jak najmniej tej pomocy...Zycia z nim ''dla pieniedzy'' i bytu sobie juz nie wyobrazam ale naparwde zginiemy chyba z głodu... Jutro mam zamiar zamledowac tymczasowo siebie i dziecko i chyba on juz jako takich praw do mieszkania miał nie będzie...Mimo wszystko boje sie tak rzucic na gleboką wode ...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z czego chcesz się utrzymywać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomyślmy spokojnie. Facet wyleciał z domu z hukiem. Kasy nam nie przybędzie bo ty nie pracujesz. Dziecko, mieszkanie, życie, - skąd wziąć kasę ? On za drzwiami i pewnie przepije kasę, więc do domu zero złp. :P Rodzice nie pomogą, bo to nie ich problem. Teściowie też, bo ich obraziłaś. Piszesz że to twoja wina. Zgadzam się !!!!!!!! Trzeba było poważnie porozmawiać wcześniej. Mozna nawet i teraz. Ale ty wolałaś wylać dziecko z kąpielą. Brawo inteligentna żono.:) Koń by się uśmiał. Ja już nie mogę, bo mam zajady :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak do tej pory tolerowałaś taki układ to pretensje do siebie, trzeba było wcześniej zrobić z jego piciem porzadek jak i z pomocą tobie, patologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na takie zimno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×