Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Myslalam ze szybko mi przejdzie

Polecane posty

Gość gość

jak zawsze. A to już 7 miesięcy nie mogę się opędzić od myśli o nim. To chyba coś więcej niż zauroczenie? Tylko dlaczego teraz, dlaczego ta osoba? Bez sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale sadzisz pierdoły,co z tobą,myśleć można o żonie mężu a nie o kimś z kim nawet nie było rzadnych relacji partnerskich bujda na resorach,,wytrzerzwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zaluje ze na kafe nie mozna klikac LUBIE TO na czyjs komenatarz :) gosciu nade mna- lubie to :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne ze tak
Wspolczuje i mam nadzieje ze mnie to nie spotka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakieś tam relacje były. Uważasz że chcę tego myślenia? Wcale nie chce. Spotykam się z ludźmi, faceci mnie podrywają, ale nikt nie jest taki jak on :( i nie oczekuję odpowiedzi, tak sobie piszę żeby sobie ulżyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
AdamSon nie jest trochę przeze mnie, bardziej przez niego, a najbardziej przez złośliwość losu :) życie życie jest nobelom, jak to śpiewał mój kuzyn hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co było? Kiedyś przyjaźń, później nic, a na koniec romansik :) tylko ja głupia sobie wkręcałam bóg wie co. On mi mówił że mnie lubi, ale 'i tak wyjeżdża'. Tylko nie rozumiem dlaczego tak bez pożegnania. I dlaczego nie możemy po prostu popisać jak dawniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja p*****le! Napisz od A do Z o co chodzi bo jak to zawsze bywa nie powiesz nic konkretnego tylko będziesz tak owijać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach to tak
AdamSon i autorka topicu, czy moge sie wtracic ze swoim problemem? Moze mi cos pomozecie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ach to tak. Pisz, innym umiem doradzać :D chociaż sama sobie nie bardzo. Jeny, od a do z to byłoby długo. Aż tak się nudzisz? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nudzi mnie owijanie. gdybyś tak nie kręciła to dawno byś swój wywód napisała ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach to tak
DZIEKI !! Bylam z nim krotko, kompletnie do siebie nie pasujemy, dzieli nas wszystko, nasz zwiazek to byl taki szok dla ludzi ze przez dwa miesiace mowili tylko o nas. Dodatkowo problemy z mojego poprzedniego zwiazku i z jego. Nic nam nie sprzyjalo... Ostatnio przyszedl do mnie i zaczal robic jakies wyrzuty na temat tego ze za malo sie nim interesuje, ze mnie nie obchodzi. Odebralam to jako typowy foch. Na drugi dzien powiedzial ze chce zakonczyc nasza znajomosc. Ze woli byc sam bo nie chce sie bardziej angazowac. Wytrzymal bez kontaktu ze mna jeden dzien, pzoniej znalazl pretekst do tego zeby mnie zobaczyc. Na drugi dzien kolejny. Wtedy porozmawialismy. Powiedzial mi ze kiedy ze mna zerwal byl w takim szoku ze nie mogl prowadzic samochodu, ze nie moze przestac o mnie myslec, ze nie wyobraza sobie jak moze mnie nie zobaczyc nigdy wiecej, ze jestem jego idealem i ze on nie rozumie co ja w nim widze i dlaczego wogole chcialam z nim byc. Lzy mu polecialy chociaz staral sie jak mogl je zatrzymac. Powiedzial ze upija sie z kolegami podrywa dziewczyny i wie ze nikogo takiego jak ja juz nigdy nie spotka... Ja mu powiedzialam ze widze jak mu na mnie zalezy i moze mi klamac ale nie oszuka gestow, spojrzen, czulosci itd. Ze mi tez na nim zalezy ale nie bede sie z nim kontaktowala i spokojnie zaczekam az bedzie pewien czego chce. Zeby przestal sie bac ze sie zakocha bo juz sie zakochal i ze chociaz nie chce tego powiedziec ale jesli chce z tym walczyc to ja to zaakceptuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach to tak
ha ha ha, oj za duzo bys wiedzial, w kazdym razie jestem od niego sporo starsza. Ja sie z nim nie kontaktuje wcale nie chce zeby czul ze go naciskam. Chce zeby sam do tego doszedl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach to tak
ja myslalam na poczatku ze on jest duzo starszy a on ze ja jestem duzo mlodsza...Ale powiedzialam mu ile mam lat i powiedzial ze go to nie obchodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach to tak
moge napisac ze on ma 25 lat, ja sporo wiecej. Ja mam super wyksztalcenie on mizerne, ja mam wysokie stanowisko, on jest szeregowym pracownikiem. Za mna uganiaja sie wszyscy faceci dookola on nie ma specjalnie powodzenia. Nawet o swoich kolegow byl zazdrosny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem ile to sporo. Powiedzmy, że 30. Mógłbym pisać ci jakiś elaborat dlaczego nie. Ale prosto z mostu, po prostu nie! Niektórzy ludzie nie powinni ze sobą być. To właśnie wy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ach to tak
napisz prosze ten elaborat bo ja nie rozumiem, chce byc z nim, bardzo, wiem ze nie pasujemy do siebie i mnie to zupelnie nie obchodzi. Jest cudownym czlowiekiem nie obchodzi mnie reszta. Kiedy sie zaczelam z nim spotykac pierwszy raz od dawna mialam wrazenie ze nie obchodzi go to jak wygladam, ze nie patrzy na cycki, tylek, nogi, twarz tylko na mnie. Wiem jak faceci mnie odbieraja i co we mnie widza, on zobaczyl we mnie czlowieka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro tak :) nie wiem od czego zacząć... :p no może od tego, że parę lat temu poznał nas wspólny kolega. Jeszcze w ten sam dzień napisał do mnie na nk, wtedy o fb nikt nie słyszał, za to każdy miał nk :p i tak pisaliśmy sobie dzień w dzień... O różnych pierdołach muzyce itp. :) byłam jeszcze dzieciakiem i miałam prblemy rodzinne, więc po ok roku, dokładnie nie pamiętam, wiem że poznał dziewczynę i jakoś kontakt się urwał. Z tym że myślałam o nim jak o koledze i nie przeżyłam tego jakoś specjalnie. Od czasu do czasu jeszcze zamienieliśmy kilka zdań i to tyle. Aż do kwietnia tego roku :) poprosił mnie o spotkanie, a ja nadal myśląc o nim jak o starym znajomym, zgodziłam się. Ale od razu zauważyłam że... On mnie podrywa :D już nie jestem takim dzieciakiem i dopiero wtedy sobie uśiwadomiłam że właściwie to zawsze mu się podobałam. No i tak jeździłam do niego przez 2 miesiące, a on do mnie. Robiliśmy wszystko jak para, prócz seksu ;) mimo tego że żadn deklaracje nie padły. No może oprócz 'dobrze mi z tobą i tego się boję'. Od początku wiedziałam że on wyjedzie, ale nie przeszkadzało mi to, bo tak jak już pisałam, też polubiłam go bardzo, ale byłam pewna że mi przejdzie. Nidgy nie byłam zbyt kochliwa... Tydzień przed wyjazdem zrobił się jakiś dziwny. Nie odzywał się tak często. Ja z początku próbowałam, ale później też odpuściłam, bo przecież 'prosić się nie będę'. No i wyjechał bez pożegnania. A ja... Pomyliłam się. Myślę i myśle, dzień w dzień, noc w noc, wszystko mi się z nim kojarzy, wszędzie słyszę jego imię. Głupie, co? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla mnie to typowa męska manipulacja. Najpierw się sfochował a potem nagle ocknął? Moim zdanie obydwoje jeszcze macie w sobie poprzednie związki i nie możecie przez to się ogarnąć. Dajcie sobie jakieś ultimatum, na przykład 3 miesiące. Każde z was niech ten czas poświęci na swój własny osobisty rozwój . Inaczej chyba ciągle będziecie mieli jazdy i się wyniszczycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to wcześnejsze było do "ach no tak" Co do Ciebie no to się zakochałaś, tyle. Wiesz to dopiero teraz. Gdzie wyjechał? nie wróci? Nie odzywał się bo zaczął się dystansować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odezwał się raz. Tak jakby od niechcenia, więc nie odpisałam. Nie wiem czy wróci na stałe. Chciałam właśnie z nim porozmawiać o tym, tylko nie zdążyłam. Zaczął się dystansować, ok, mógł nie wiedzieć że ja nic nie będę wymagać od niego. Potrafię się z kimś rozstać bez wyrzutów nawet jeśli mi zależy i dużo mnie to kosztuje. Dlatego mam mu trochę za zlę że nie chciał się spotkać i porozmawiać jak ludzie. Oj tak, zakochałam się po uszy :) i masz babo placek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tak myślę że jemu chyba wcale nie zależało. Chyba tylko na seksie, bo do tego od początku dążył, nie dostał i się rypło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tak myślę że jemu chyba wcale nie zależało. Chyba tylko na seksie, bo do tego od początku dążył, nie dostał i się rypło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wydawało mi się, że rozpadło się przez jego wyjazd.... Gdzie wyjechał i dlaczego. To dość ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do pracy za granicę, jak dużo osób teraz. Wiem tyle że musiał pomóc rodzinie i miał ten wyjazd ugadany od dawna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I wiesz co nie wiem dlaczego się rozpadło. Było tak jak opisałam, reszty mogę się tylko domyślać. Przez doświadczenia z chłopakami wydaje mi się że nie poznawałby mnie ze swoimi znajomymi i rodziną gdyby nie myślał poważniej o mnie, ale z drugiej strony każdy człowiek jest inny. Nie chcąc się chwalić jestesm dość ładną dziewczyną, może tylko chciał się pochwalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×