Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pomocy

Polecane posty

Gość gość

Hej. Piszę dlatego, że liczę, że Ty będziesz w stanie mi pomóc. Szukałam pomocy u pedagoga, psychologa, nauczycieli, rodziny, przyjaciół, jednak nie odnosiły one oczekiwanych skutków. Sprawa dotyczy rozstania. Rozstania, którego nigdy się nie spodziewałam. Zostawił mnie chłopak, z którym łączyło mnie silne uczucie. Spędziliśmy razem cudowne 13 miesięcy. Pomijając kłótnię, które tak naprawdę nas uczyły i zbliżały. On przysięgał być zawsze, kochać całym sercem.. 25.10 pokłóciliśmy się, kłótnia ta zakończyła się rozstaniem. Wcześniej on zawiódł moje zaufanie, ale walczyliśmy i kiedy myślałam, ze już jest dobrze nagle coś się popsuło.. Myślałam, że to tylko kłótnia, ale on stwierdził, że nie jest dojrzały na tak poważny związek. Pisał, że jest skończonym dupkiem i nie zasługuję na tak wspaniałą i piękną dziewczynę. Myślałam, że zrobił coś strasznego, pytałam dlaczego nie chce walczyć, a on stwierdził, że był szczęśliwy, ale nie jest pewien co czuje.. Miesiąc minął na błaganiu go o powrót, walczyłam nawet, gdy kazał odpuścić. Na spotkaniu, kiedy się żegnaliśmy i życzyliśmy szczęścia oboje płakaliśmy. On również. Wycierał mi oczka i zabronił płakać. Po kilku dniach w szkole ustaliliśmy, że robimy przerwę. Niestety po tej "przerwie" stal się bardzo niemiły i powiedzieli, że to koniec bo mnie nie kocha. Walczyłam, bo kocham go nad życie. Od wtorku kiedy szczerze rozmawialiśmy stał się miły. Nawet bardzo, byłam w szpitalu i opiekował się mną, martwił, a dziś w szkole podszedł i zaczęliśmy rozmawiać. Złapał mnie za rękę, kazał przestać płakać i zadzwonić po mamę bo zauważył, że jest mi słabo.. Wziął mnie na kolana, później na rączki i ustaliliśmy, że musimy się rozstać, bo ta niepewność mnie wykańcza. On mówił, nie tylko dziś, że jest skończonym idiotą, że jestem piękną i wspaniałą dziewczyną i znajdę lepszego chłopaka. Ustaliliśmy, że czas pokaże, on powiedział, że może właśnie popełnia głupotę, ale potrzebujemy czasu. Zabronił mi płakać. Życzyliśmy sobie powodzenia. Złapał mnie za rączki, pocałował w czółko i powiedział, że jestem silna i jak już sobie to wszystko poukładam to będziemy mieli kontakt, że jestem jego siostrzyczką.. Że mam nie robić sobie nadzieji, że nie chce mnie skrzywdził, bo wystarczająco mocno to zrobił, zapewnił, że nie ma nikogo, bo ja jedyna go chciałam.. Byłam jego pierwszą dziewczyną, z którą się całował, był aż tak blisko.. Miałam dobry kontakt z jego rodziną. Nadal mam. Wspierają mnie. Moi rodzice też go lubili. Nie wiem co mu odbiło. Kochał mnie nad życie, a drugiego dnia wszystko się rozpadło. Każda dziewczyna wcześniej go raniła, ja jedyna dałam mu szansę. I zakochaliśmy się w sobie.. Oboje byliśmy szczęśliwi, a rozstając się płakaliśmy tak cholernie mocno! ;( było wspaniale.. Obwiniam się, że zrobiłam coś źle. On mi zakazał się obwiniać i powiedział, że mam dbać o siebie bo chudne mu w oczkach i to przez te nerwy mam problemy ze zdrowiem i że się martwi ale nie wie czy chcę związku a jeśli będzie pewien to wróci i będzie mnie błagał na kolanach.. Obwiniam się.. Choć starałam się naprawdę bardzo mocno. Dbaławspierałam, opiekowałam, kochałam (nadal kocham nad życie!) pomagałam... Nie mogę spać, jeść, ciągle płaczę.. Tęsknię za nim. To wszystko trwało miesiąc a co teraz? Jak mam żyć? Co o tym myślicie? Co najlepiej zrobić żeby wrócił? Czy jest szansa że wróci? Pomóżcie, proszę. ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To akurat wiem, ale czy jest sznsa, że on wróci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kolega stwierdził, że on potrzebuje "wytchnienia"... Najgorsze,że się obwiniam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chciałabym mieć tą satysfakcję, że on kiedyś wróci i będzie błagał mnie o wybaczenie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O kimś kogo się kocha nad życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja mysle ze chlopak w inteligentny sposob cie splawil ! rozumiesz teras ? ale tobie trzeba kawe na lawe ! - wiec powinien byl c***owiedziec wyppiierddallaj szmato bo mam cie dosc !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda tego chlopaka ! - bo co do ciebie to widac ze masz problemy ze soba ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty poprostu myslisz ze - ja mam nasrane to przy okazji i jemu sppierrdolle zycie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Nie myślę tak. Nie rozumiem o co Ci chodzi? Wyzywasz się na mnie? Pytam o radę, a nie masz podstaw, żeby mnie ocenić. Jeśli nie jesteś wstanie mi w kulturalny sposób pomóc to żegnam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
takie jak ty czepiaja sie kogos hooj wie poco ! - i nie interesuje cie kogos zdanie ? - chlopak ma dosc i wcale mu sie nie dziwie bo ja bym tak samo zrobila - albo to provo ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytaj uważnie i sprawdzaj czy aby na pewno piszesz bezbłędnie. Potrzebuje pomocy kogoś inteligentnego, więc zakończę pisanie z Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wyzywam sie tylko widze ze emocjonalnie u ciebie nie jest lekko, miewasz poprostu rozne nastroje i zapewne jak znam zycie te nastroje zmieniaja sie czesciej niz ta jesienna pogoda, a facet pewnie spoko i nie lubi takiej jazdy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty poprostu potrzebujesz "mocnych emocji" a facet normalny nie bedzie pisal sie na takie zycie z toba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba się nie rozumiemy. Przeczytaj wszystko dokładnie. Jakiej jazdy? To ja powinnam odpuścić bo on kocha jednego dnia a drugiego nie.. Widzisz tu logikę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co Ty wiesz o moim życiu!? No kurczę widzę że wiesz o nas wszystko. Proszę, skończ się poniżać. Kończę pisanie z Tobą. Żegnaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i wlasnie tak sie z toba rozmawia - dla ciebie liczysz sie tylko ty ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ty powinnas przeczytac co sama napisalas ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie - powinnas odpuscic ! - jesli ustaliliscie ze musicie sie rozstac - oboje TAK? - facet ci mowi wprost abys NIE ROBILA SOBIE NADZIEI - ze nie chce cie skrzywdzic,moze popelnia glupote ale potrzebuje czasu a w koncu zyczy c***owodzenia i abys znalazla sobie kogos lepszego a teraz ty - obwiniasz sie,nie mozesz spac nie wiesz jak zyc bo ... myslisz co zrobic ZEBY WROCIL !!! - a dalej czy jest szansa ze wroc***omozcie prosze - normalny czlowiek jak rozmawia z partnerem o niepowodzeniu zwiazku i nie moznosci sie dopasowania razem a w koncu postanawiaja wspolnie sie rozstac dla dobra sprawy TO NIE POTO ABY ZA MIESIAC WROCIC - i jeszcze pytasz co zrobic zeby wrocil ! - ty jestes poprostu problemowa - on facet konkretny bo zrozumial i wytlumaczyl ci dosc delikatnie i kulturalnie ze ten zwiazek NIE MA PRZYSZLOSCI !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
MIEC TYLKO NADZIEJE ZE CI NIE ULEGNIE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zrozumialas juz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wes cos na nerwy i idz spac ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×