Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem z przyjaciółką

Polecane posty

Gość gość

Moja przyjaciółka ma problem, ale nie daje sobie pomóc. Swoje kontakty ograniczyła wyłącznie do spotkanie ze woim chłopakiem. Ona prawie non stop chodzi smutna, depresyjna. Tłumaczy, że nie można z tym walczyć. Nie wiem skąd u niej takie podejście, ma wspaniałą, pełną rozinę, kochającego chłopaka... Ja nie mam nic z tego, a jestem chyba bardziej szczęśliwa niż ona. Nie wiem jak jej pomóc... Z drugiej strony, ja też czasem potrzebuję rozmowy, pocieszenia, czy też głupiego wypadu na kawę... Ale ona chyba uważa, że ja tego nie potrzebuję. Może po prostu nie daję po sobie poznać, że potrzebuję? Chciałabym tylko żeby mnie wspierała tak ja ją. Może wymagam zbyt wiele. A co Wy o tym sądzicie? Co zrobilibyście w takiej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt nic nie doradzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może zrób dobrą kolację z winem, spotkajcie się same we dwie, zaproś do siebie. Dobre jedzenie, bezpieczne towarzystwo może ją otworzy na Ciebie. Może po prostu coś mocno przeżywa i póki co, chwilowo nie jest w stanie dać Ci wsparcia. Może taki wspólny wieczór przypomni jej o Waszej więzi i otworzy się na Ciebie. Duzo tych "może" ale najpierw trzeba poznać przyczynę jej smutku, skłonić ją do otwartości w delikatny sposób. Długo jej przygnębiony stan trwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może tak lubi, czy każdy musi się towarzysko udzielać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ponad rok, od czasu, jak zaczęła spotykać się ze swoim chłopakiem. Kiedyś była bardziej otwarta i towarzyska. Częściej się uśmiechała i cieszyła się życiem. A dziś czas spędza tylko z nim. Nawet jak już się ze mną spotka to cały czas do niego pisze, dzwoni. Natomiast jak ona jest z nim, to nawet gdybym zadzwoniła do niej sto razy, to nie odbierze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosckosc
proste znalazla fagasa ktory ja ru#cha to kopnela w du#pe towarzystwo bo po co jej? a ty jak piate kolo u wozu pchasz sie jej w progi towarzystwa, a ona cie totalnie olewa, ogarnij sie zajmij sie swoim zyciem idiotko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może się uzależniła od niego? Spróbuj się jeszcze raz do niej dobić, wyciągnąć gdzies i dopytać. Podejmij próbę, jeśli nie będzie odzewu, to faktycznie zajmij się sobą i uszanuj jej wybór. Kiedy będzie Cię potrzebować to wróci do Ciebie. Czasem przyjaciele się gubią gdy w grę wchodzą partnerzy. Bądź spokojna i dobrej myśli :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam swoje życie, jestem nim pochłonięta, ale zawsze znajduę czas dla bliskich mi osób. Ale trochę racji w tym jest, olała mnie totalnie, ale chciałabym jej jakoś pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli mam sobie odpuścić na razie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za radą gościa z 12:05 podjęłam jeszcze jedną próbę. Wyjście na kawę całkiem udane. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy, trochę plotkowałyśmy i jakimś trafem (nie z mojem strony) zeszłyśmy na temat jej depresyjnego humoru. Stwierdziła, że nastrój jej poprawia i przysłowiowo "trzyma przy życiu" TYLKO jej facet. Trochę to zabolało, no, ale trudno... Takie życie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ktoś się jeszcze wypowie? Podpowie co zrobić? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×