Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Do obecnych i byłych palaczek w ciąży

Polecane posty

Gość gość

Dziewczyny czy udało wam się i jak szybko rzucić nałóg? Jak radziłyście sobie z tym psychicznie czy wystarszyła myśl że robicie to dla dziecka czy też zaczęłyście jadać słodycze (więcej niż zwykle) i tego typu. Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej wprowadź jakąś aktywność sportową w miejsce fajek - np. basen czy spacery codziennie. bez tego będzie ciężko - bo w każdej chwili bezczynności będziesz myślała o fajce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wystarczyła myśl o dziecku. ale nie będę oszukiwała, że mnie nie odrzucało od papierosów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na pocieszenie - mi się udało w ten sposób rzucić z dnia na dzień;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja powiem szczerze. Popalalam do 27 tc. Gdy dowiedzialam sie o ciazy , przez dwa tygodnie palilam po 2 cienkie papierosy dziennie, wczesniej przed ciaza paczka mi szla. Po tym czasie przestalam kupowac papierosy, od meza bralam dwa, trzy ,,machy" ale nie za kazdym razem jak palil, po prostu jak mnie mocno scisnelo. Po 27 tc przestalam wogole. Wiem ze zaraz poleca na ciebie epitety ze jak wogole smiesz pomyslec o papierosie w ciazy, ale kto nie byl nalogowym palaczem od wielu lat raczej nie zrozumie. A poza tym ja przed ciaza po prostu lubilam palic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja palilam przez 15 lat.kiedy dowiedzialam sie o ciazy rzucilam palenie od razu.Dodam ze paczki bylo malo na dzien.Pragnnienie urodzic zdrowe dziecko bylo silniejsze.Chce mi sie palic a do tego maz pali ale wytrzymalam 8 mies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za głupie tłumaczenie " kto nie był nałogowym palaczem ten nie wie", większość z nas pewnie była nałogowymi palaczami u mnie również mąż palił, ale w ogóle mnie nie kusiło nawet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to masz fajnie ze cie kusilo. A jeszcze lepiej maja te ktore wogole odrzucilo. Mnie wogoke nie odrzucilo, chociaz sie o to modlilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki dziewczyny za normalne wypowiedzi :). Ja jestem strasznym nerwusem i przy pierwszej córeczce rzuciłam w dniu spodziewanego okresu , tym razem po trzech latach nie potrafię z rana wyjść z domu nie zapalając papierosa. Palę od marca tego roku po długiej przerwie i pierwszy raz mam kłopot by nastawić psychikę na niepalenie. Spróbuje sobie jakoś zorganizować czas bo wiadomo że w pracy nie palę ale ta myśl że wyjdę z pracy i na powietrzu nareszcie zapalę a ...teraz.. . Fakt, trzeba mieć ten problem żeby wogóle zrozumieć. Dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu jak bedziesz chciala zapalic to zapalisz nie pomoga ani slodycze ani sporty.Jak ty gosciu ktora palilas do 27t.c to co czulas jak zatruwalas nie dosc ze siebie to i bezbronne dziecko.Ty mialas wybor a ono nie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko zalezy od tego czy ma się za dnia jakąś przyjemnośc ktora byłaby nagrodą zamiast papierosa i choć początkowo będzie to się wydawało nie do porównania i mało atrakcyjne to po kilku dniach będzie coraz lepiej. Są osoby które palą bo są już tak uzależnione że ręka im się trzęsie jak nie zapalą a są też takie które palą dla przyjemności (uzależnienie psychiczne) i to jest według mnie gorsze bo organizm ztrudem ale uda się przyzwyczaić do życia bez dymu ale psychika potrzebuje szybko zamiennika a jak wiadomo trudno o taki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podpalanie to nie to samo co palenie. Tu gość podpalała do 27t.c czyli zaciągała od męża może dwa , trzy razy i tyle! Są kobiety które normalnie palą w ciąży po kilka, kilkanaście papierosów dziennie! Znam takie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzuciłam od razu. Nie odrzuciło mnie od palenia wręcz marzyłam o papierosku. , ale wiedziałam ze nie mogę i koniec. Nie będę nikogo oceniać bo to nie moje dzieci i nie moje problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pomyśl że zachorujesz na raka i dziecko też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No czekalam tylko jak ktos wyjedzie z truciem bezbronbego dziecka...wiem ze tl co robilam jest niezbyt dobre, ale to robilam, nie bylam w stanie w tamtym momencie zrobic inaczej. I naprawde nikomu nic do tego. Prawie cake dorosle zycie zmagam sie z nerwica, lzejsza kuc ciezsza w zakeznosci od momentu zycia i ta fajka byla moja pomoca ,,w terapii". I dla mnie uwierz to bardzo duzo ze calkowicie udalo mi sie wyeliminowac perfidny nalog.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czym sie rożni zaciaganie sie a palenie?Tak samo szkodzi jak wezmiesz 1 macha czy 2 , czy bedziesz palila regularnie ten sam smrod.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zaczęłam jeść pikantne rzeczy (coś to z najlżejszym stopniu przypominałoby mi o papierosie) z rana biorę bardzo chłodny prysznic choć tego nienawidzę i wychodzę na regularne spacery na to zimno (nie nawidzę zimna) i zauwazyłam że robienie tego czego nie lubię to znaczy czegoś co wyraźnie jakoś wpływa na moje ciało, troche jakby powodując cierpienie :D , pomaga w odpędzeniu myśli o papierosie i potem jak zjem czy zrobię coś co lubię jest dla mnie nagrodą :D. Taka taktyka która na początku była nieświadoma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja znajoma oburzała się, że w ciąży nie jadłam syntetycznych witamin..... a sama popalała do końca ciąży. Kto wyrządził dziecku większą krzywdę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na pocieszenie powiem- obie urodziłyśmy zdrowe dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od samych papierosów mnie nie odrzuciło, tzn. dalej pasował mi ich zapach, podobnie jak podobały mi się "chemiczne" zapachy- płynu do spryskiwaczy, benzyny, świeczek... Ale za to wymiotowałam bardzo dużo, były upały i o papierosach nie było mowy, popalałam jeszcze tydzień- dwa i odstawiłam, wiedziałam że im później będzie, tym gorzej. A paliłam prawie 10 lat. Ciągnęło mnie do nich, zwłaszcza jak byłam bardziej zdenerwowana, ale ciąża była zagrożona i sobie "pomarzyłam" czasem o fajce, za to do głowy mi nie przyszło faktycznie pójść i kupić. Mąż nie pali, muszę przyznać że gdyby palił byłoby dużo trudniej. Wytrzymałam też potem przez pół roku karmienia, po karmieniu znowu do papierosów wróciłam. A jeść- jadłam, i to sporo, ale to nie tylko "zajadanie" głodu nikotynowego, ale i nerwów, a potem to już właściwie siłą rozpędu i z nudów (długie leżenie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Palenie to nałóg a każdy nałóg jest trudny do wyleczenia i niektóre matki sądzą że co jak co ale jak jest dziecko to już człowiek na głowie stanie byleby rzucić szkodliwe palenie . Nieprawda! Nie każdy jest w stanie i czasem trzeba trochę powalczyć a w najgorszym przypadku zniwelować do minimum . Moja znajoma była uzależniona od picia herbaty zielonej i możecie się śmiać ale lekarz zabronił picia takich ilości jakie ona wlewała dziennie do żołądka. Znajoma wypijała dobre trzy litry mocnego naparu i robiła to od lat jeszcze zanim zaszła w ciążę. Do tego by jeszcze lepiej się oczyszczać kupowała zieloną herbatę rauch nativa i piła to jako sok. Dziecko urodziło się malutkie choć zdrowe. Lekarz ją ostrzegał że zielona herbata hamuje postęp rozwojowy komórek zarówno starzejących się jak i tych rozwijających co szkodliwie wpływa na płód a jednak znajoma nie potrafiła zrezygnować z trunku. Dziecko jest zdrowe ale tak jak mówię urodziło się malusieńkie (2.400) a pierwsze dziecko koleżanki ważyło 4.5 kg po porodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma chyba gorszego widoku od palacej kobiety w ciazy,do szkoly mojego syna przychodzi taka mamuska chuda jak szkapa brzuch jej tylko wystaje,twarz zorana juz zmarszczkami a mysle ze jest przed 30-stka no i wiecznie ten papieroch.Widac ze ma w d***e zdrowie swojego nienarodzonego dziecka.Ja jestem w stanie zrozumiec wszystko,wiem ze to uzaleznienie i ciezko rzucic,ale do cholery niech chociaz sie ograniczy niech zrobi cos,co spowoduje,ze bedzie jednak mniej palic.Podziwiam kobiety ktore wlasnie na wiesc o ciazy rzucily palenie domyslam sie ze latwo nie bylo,ale czego sie nie robi dla dobra wlasnego dziecka prawda?A tej babce to mam ochote cos powiedziec tak zeby ja przy wszystkich zawstydzic wiem,ze to nie moja sprawa no ale naprawde szkoda tego maluszka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak ktoś ma nerwicę to boi się jeszcze bardziej RAKA i innych badziew bo przeważnie sama nerwica powoduje trudności z oddychaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakoś tak przed terminem okresu (który nie nadszedł) papierosy nie bardzo mi podchodziły, także wiedziałam, że już może być coś na rzeczy. (paliłam ok 5 papierosów dziennie od jakichś 10 lat) Samo mnie odrzuciło, a pozytywny test tylko potwierdził, że coś jest nie tak:) Także mój organizm sam wiedział co robić, papierosy śmierdziały mi strasznie, zresztą do teraz tak jest:) Po porodzie nie mam zamiaru wracać do nałogu. Jeśli chodzi o zamiennik palenia, to trochę więcej zaczęłam jeść, ale czy to się jakoś specjalnie odbiło na mojej wadze to nie mam pojęcia.:) Poza tym wolałabym mieć kilka kg więcej niż świadomie szkodzić dziecku i nie móc spać ze stresu, czy z maluszkiem będzie wszystko ok. A te panie, które piszą powyżej o "zdrowych dzieciach" mimo palenia, to jak dla mnie głupota, teraz może się okazuje, że są zdrowe a uszczerbki na zdrowiu przez to, że "kochane" mamusie paliły w ciąży mogą wyjść później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też przed ciążą paliłam papierosy. W ogóle uwielbiałam to. Śmiałam się, że to jedyna przyjemność, która mi pozostała. Jak zrobiłam test ciążowy i wyszły dwie kreski to jeszcze w ten dzień zapaliłam, a kolejny dzień już był bez papierosa i tak do dzisiaj, a jestem w 30tc. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że moje dziecko będzie zatruwane. Jak przyszły mdłości itp. to nawet przez sekundę nie pomyślałam o fajce. Potem koło 20tc miałam takie dni, że myślałam, że bez fajki oszaleje, a myśl że i tak i tak nie zapale była jeszcze gorsza. A teraz znowu cisza :) Mam nadzieję, że po ciąży nie wrócę, już tak sobie dobrze poradziłam. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja bratowa palila cala ciaze i co? syn urodzil sie niby zdrowy a w wieku 4 lat wykryli u niego astme oskrzelowa i od czego?Pewnie ze od papierochow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja siostra pali po 6-7 R1, mowi ze to najsłabsze. to jej 3 ciąża, dwie poprzednie było to samo. dzieci niby są zdrowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jak się dowiedziałam o ciąży,to od razu zmieniłam czerwone na R1 i ograniczyłam się do góra 7 szt dziennie,ale w końcu doszłam do wniosku że skoro i tak nie czuję że palę to nie ma sensu,i wyrzuciłam wszystko,papierosy,popielniczki,zapalniczki to był 12 tydzień teraz jestem w 34,mój mąż też przestał palić.Najgorsze jest to że nieraz śni mi się że pale haha ostatnio coraz częściej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×