Gość gość Napisano Grudzień 6, 2013 Dwa lata po zerwaniu. Pierwszy rok po zerwaniu, płakałam jak bóbr próbując dojść do siebie, ogarnąć się, bo zostawił mnie, do tego wyśmiał, upokarzał, obgadywał, że to moja wina, że jestem beznadziejna, dlatego mnie zostawił. Jego kumple i znajomi również mnie dręczyli, wyśmiewali, nie mogłam wyjść z domu. Trauma i depresja. W końcu jakoś się uwolniłam, powoli zaczęłam wracać do siebie, a on co? Żali się wszystkim, że mu złamałam serce, że go skrzywdziłam, że wyrządziłam mu wielkie krzywdy, że on ledwo przeze mnie żyje, że mu zniszczyłam życie. Oczywiście znajomi klepią biednego Pawełka po plecach, pocieszają, dodają otuchy, a mnie obgadują i wyzywają, jak mogłam się tak chłopakiem zabawić i zrobić mu taką krzywdę. Jechałam z bratem autobusem, a koleżanka byłego krzyknęła do mnie, że jestem k***ą i śmieciem...:( co z tym zrobić? bo już myślę, zaraz po maturze uciec z kraju, wyjechać gdzieś daleko, bo teraz cała trzęsę się gdy mam wyjść z domu, od 2 lat płacze.. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach