Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak ja zdobyc

Polecane posty

Gość gość

Zacznę od tego, ze byłem pewny, ze nie jest z chłopakiem pół roku. Poznałem ją w pracy a dokładnie w przedszkolu. Miałem tam zajęcia raz w tygodniu. Pewnego dnia wracam do domu, a tu wiadomość na fb od niej czy przebiorę się za Św. Mikołaja dla dzieciaków z przedszkola. Nigdy tego nie robiłem ale zgodziłem się, Poszło mi bardzo dobrze nawet się tego nie spodziewałem. W kolejnej wiadomości napisała czy pójdę z nią na sylwestra. Początkowo się nie zgodziłem, bo spotykałem się z inna dziewczyna. Po czym stwierdziłem ze chce z nią iść na sylwka i ja zaprosiłem. Zgodziła się. Było jedno spotkanie u niej w domu, obejrzeliśmy wspólnie film przytuliłem ją, na pożegnanie buziak w usta. Przed sylwkiem była jedna impreza pocałowałem ją kilka razy nie opierała się trzymała mnie za rękę itp... Po czym na drugi dzień stwierdziła, ze za szybko się to wszystko dzieje. Wkurzyłem się bo była bliskość a tu nagle dystans... Kazałem się jej określić ale zraziłem ją tym do siebie. Powiedziała, ze w tej chwili nie potrafi sie określić, wiec powiedziałem, ze na nią poczekam. Przyjeła to z uśmiechem. Teraz na sylwestrze było tez fajnie, trzymanie za reke. Już nie całowałem jej jak wcześniej tylko na koniec imprezy przytuliłem i dałem buziaka w usta. Powiedziałem na tym sylwku po pijaku, zupełnie nie potrzebnie, że zawróciła mi w głowie... Wczoraj byliśmy na łyżwach, wróciła do tematu z Sylwka, przeraziła się tymi słowami. A do tego dowiedziałem się że nie jest ze swoim byłym 2 miesiące dopiero... Nie wiem jak to przeoczyłem. Poczułem sie jak kretyn, ze wyskoczyłem jej z określeniem się gdy jeszcze nie pozbierała się po wszystkim... Teraz pytanie do was, bo wiem że chce o nią walczyć. Tylko jak to zrobić dać jej chwile ochłonąc po moich głupich zachowaniach, czy cały czas być blisko i zdobywac jej zaufanie? Dodam jeszcze, ze jej były rzucił ją od tak po 3 latach a przynajmniej ona tak twierdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam jeszcze, ze na lyzwach powiedziala mi abym nie mowil. Ze bede na nia czekal. Zrobilem to w zartach, ale widzialem ze te slowa jej nie podpasowaly bo dlugo nad nimi myslala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ehhh. Nigdy nie mów kobiecie na początku relacji, że zawróciła Ci w głowię, a tym bardziej, że ma się określić! Tak schrzaniłeś, że mam Ci ochotę coś napisać..nie zdziw się teraz, jak nagle poczujesz obojętność z jej strony, małe zaangażowanie. Pocałowałeś ją. Dobrze zrobiłeś. A to, że ona sobie gadała, że to za szybko , to niech sobie gada. Wystarczyło się tylko uśmiechnąć i nic poza tym. A Ty wyskoczyłeś od razu, że ma się określić. Trochę desperacją wali, tak jakbyś już chciał, żeby była Twoja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tych sprawach trzeba trzymać nerwy i emocję na wodzy. Wtedy jesteś w stanie patrzeć bardziej na chłodno na pewne rzeczy, bez podpalania się. Bo ewidentnie się napaliłeś. A nikt nie lubi napaleńców, zwłaszcza kobiety. Nawet jakby Ci dała kosza, to wtedy z zimną głową lepiej to zniesiesz. Nie chcę Cie martwić, ale całkiem możliwe, że ona już położyła na Tobie krzyżyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że wyskoczyłem z tym za szybko jak jakiś desperat. Wytłumaczyłem jej to. Od tamtej pory nic z podobnych słów ode mnie nie usłyszała. Na sylwestrze sie troche podchmieliłem powiedziałem że mnie zauroczyła. Znów z*****em. Ale człowiek uczy sie na błędach a ja juz podobnych nie zmaierzam popełniać. Tak jak mówisz jest chłód z jej strony. Tylko teraz czy jest opcja jak to odkręcić? Jakiś sposób?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz pozostaję Ci też być obojętnym i nic się nie narzucać, bo tylko dalej pogorszysz swoją już i tak bardzo złą sytuację. Tak na prawdę dałeś ciała 3 razy i to poważnie w takim stopniu, że już po pierwszej wtopie zapaliło się jej mnóstwo czerwonych lampek ostrzegawczych w głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kup jej jakis prezent to zawsze dziala na mnie i faceci kupuja mi diamenty 👄 www.youtube.com/watch?v=aHLH7L_I1wQ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że człowiek uczy się na błędach. Ale możesz już nie mieć szansy uniknąć błędów z tą kobietą. Jedyny plus i morał z tej nauczki to szansa na lepsze stosunki z inną nowo poznaną kobietą :) Przykre to ale cóż. Lepiej się nastaw już psychicznie, że niebawem ona Cie poinformuję o tym, że znajomość nie ma sensu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od wczorajszego spotkania zero kontaktu, nie odezwałem się do niej. Czekam na znak od niej. Do tego co środę będę ją widział. Zamierzam być na razie chłodny, wiecej rozmwaiać z jej kolezankami. Ostatnio podziałało, bo sama się odezwała, a gdy nie odpisałem przez 4 godziny dostałem 2 dodatkowe wiadomości od niej. Szykuje sie jeszcze jakas impreza z kadra z przedszkola. tez ją wtedy zlewać aby poczuła brak zainteresowania z mojej strony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz gdybym wcześniej zaczął ogarniac podobne storny i nie wypił za dużo na sylwku na pewno nie popełnił bym tych błędów. Ale nie ukrywam, może być już za późno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, bądź lekko obojętny, możesz się odezwać do niej w środę zdawkowo, z uśmiechem itp, żeby nie wyszło na to, że zachowujesz się jak sfochowana pipka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak mówiłem, uczę się na błędach. Na pewno nie zmierzam się narzucać. Od czasu do czasu coś powiem, spojrze w oczy. Ale po kilku tygodniach przerwy myślę, aby ją gdzies zaprosić. Spacer, piwo, kawa co kolwiek. Aby od początku na spokojnie wszystko budować. Mam w głowie myśl, ze z*****em i już na późno na to wszystko. Ale tak łatwo nie zamierzam odpuścić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Był ktoś w podobnej sytuacji? Wybrnął z tego czy to juz stracona pozycja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mówić czy nie mówić?Piep**nie kotka za pomocą młotka. Powiedziałeś to chociaż wiadomo o co Ci kaman,a ta dziewczyna zachowowuje się jak dziewica-chciałaby ale się boi. Ja bym zlał sprawę na jakiś czas i niech teraz Ona się "powygina"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja byłem w trochę podobnej. Też za bardzo się otworzyłem, za szybko padły jakieś deklaracje, naciski z mojej strony. Było to dawno, bo jakieś 5 lat temu. Ale wiele się nauczyłem przez ten czas. Oczywiście pseudo znajomość przetrwała tylko parę miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przede wszystkim ochłoń, bo nadal tego nie zrobiłeś. Napisałem Ci, co będzie najlepsze. Zajmij się sobą trochę, bo do końca się wypalisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz nie dziwie się jej, w końcu 2 miechy po 3 letnim związku to troche mało czasu. Radek niema to jak powiedzenie człowiek uczy sie na własnych błędach. Wiem, ze jestem już skreślony ale mimo to zobacze czy da się to odkrecić. Ale już teraz z małym bagazem doświadczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No lepiej będzie właśnie z myślą, że pies już jest pogrzebany i podejście do tego z dużym luzem i dystansem. Na pewno zrobi to na niej lepsze wrażenie, niż napierający koleś, który powiedział wcześniej parę zdań za dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Strasznie mnie ciekawi czy komuś się udało wyjść z takiej sytuacji cało. Ale jak widac tłumy na forum ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Radek jeszcze jedno pytanie jak sie zachowałeś gdy te 5 lat temu się otworzyłes za bardzo. Nadal naciskałeś? Czy odpuściłeś? Jak dalej rozegrałeś to wszystko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystko się zaczęło w październiku a skończyło pod koniec stycznia, po mojej studniówce. Już po sylwku zaczęło się pieprzyć i wtedy właśnie wpadłem w panikę, zacząłem przeżywać, przekonywać do siebie itp. Jak teraz o tym myślę, to aż mi żal siebie, że mogłem być takim frajerem bez honoru :) No i tamta łaskawie dała mi trochę szansy, chociaż wiem teraz, że to głównie ze względu na moją studniówkę, na która chciała iść. No i na studniówce się zaczęliśmy kłócić, co przelało czarę goryczy. Po studniówce wiedziałem, że to będzie raczej koniec. Spotkaliśmy się parę dni potem. Spytałem parę razy, czy aby na pewno to ostateczna decyzja. Nie błagałem. Odeszła. Po tym kontakt się urwał. Bolało jak cholera, ale powiedziałem dość robienia idioty z siebie. Od tamtej pory nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa. Z perspektywy nie żałuję, że sie to tak potoczyło. Żałuję, że po sylwestrze jej wtedy nie kopnąłem w d**ę pierwszy. Tylko tego żałuję w sumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz wiem, że mogę idealizować. Ale to na prawdę fajna dziewczyna nie wymagajaca, prosta opiekuńcza itp.. Na prawdę mnóstwo świetnych cech. Ale nie zmiaerzam takiej jej zapamiętywać, znalazłem tez negatywy w niej które wbijam sobie do głowy. Wywnioskowałem z Twojej wypowiedzi, że oprócz tego ze wylałes mleko. To po wszystkim jeszcze chciałes ją wybłagać aby jednak dała szanse. No i to chyba był gwóźdź do trumny. Ale jak mówisz nie żałujesz, z etak sie wszystko potoczyło. Jest doświadczenie i to najważniejsze. Ja już nei zamierzam robić z siebie błazna, teraz troche inaczej podejde do tego wszystkiego, aby to ona stwierdziła, ze isę pomyliła. A przynajmniej będe próbował ;) Życie zweryfikuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No na pewno błaganie czy tam proszenie nie polepszyło mojej sytuacji. Chociaż tam też o co innego chodziło i to trzeba też wziąć pod uwagę. Ale to nie ma sensu tutaj tego pisać. No i też wiek ma duże znaczenie. Ja nie miałem wtedy jeszcze 19 lat. Ona nawet 18. Byliśmy trochę większymi dziećmi. Inna mentalność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje wcześniejsze zwiazki wyglądały tak. Jendo 2 spotkania i juz para... Dlatego do tej koleżanki podszedłem podobnie. Ale zrozumiałem, ze w tedy miałem do czynienia z dziewczynkami, a teraz z Kobietą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ma ktoś podobne doświadczenia, jakies rady, sugestie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nigdy więcej
Radek90 ma rację. Miałem podobną sytuację kilka lat temu. Za dużo powiedziałem, pokazałem, że mi za bardzo zależy i zachowywałem się jak zakochana c*p*czka łamane przez młody Werter, przez co dziewczyna straciła zainteresowanie i trafiłem do tzw "strefy przyjaźni". Ze strefy przyjaźni się nie wychodzi, więc lepiej do niej nie wchodzić. Zresztą ta niby przyjaźń rozpadła się po może miesiącu. Coś z innej beczki. Historia bardziej "współczesna". Po prawie rocznym związku, dziewczyna zaczęła demonstrować swoje znudzenie i wypalenie. Kiedy zamiast ze mną, postanowiła spotkać się z kolegami (beze mnie), ja postanowiłem ją spławić. Powiedziałem pa i przez dwa tygodnie nie odezwałem się ani słowem. Po dwóch tygodniach zaczęła pisać smsy jak bardzo mnie kocha i nie umie żyć beze mnie, ale drugiej szansy już nie dostała. Wynika z tego, że dziewczyny są pokrętne i tak naprawdę są dopiero szczęśliwe, gdy są nieszczęśliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Słysząłem, ze nie którym udało się wyjśc ze sfery przyjaźni. Dlatego myslę, ze można jeszcze to ogarnać, chodź widze wszystko w czarnych barwach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×