Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość posmutniała

zakochana w zaręczonym

Polecane posty

Gość posmutniała

O tym, że jest zaręczony dowiedziałam się nie od niego, a od jego znajomego. Nie zaprzeczył. Ślub jesienią tego roku. Co zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Iść na imprezę i wyrwać nowego, proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
I co to da, skoro i tak myśli się o tym poprzednim? Po za tym nawet nie mam ochoty patrzeć na kogokolwiek. Pierwszy raz spotkaliśmy się pod koniec lutego zeszłego roku, a poznaliśmy lepiej, porozmawialiśmy, w czerwcu. Od tamtego czasu cały czas przerabiam wszystko w głowie od początku, każde spotkanie. Myślę o nim, nie mogę przestać. Jednocześnie wiem o narzeczonej, i nie chcę go jej zabrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaręczony, czyli nieżonaty ;) Także głowa do góry :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chcę go jej zabierać??? a kto powiedział, że on Ciebie chce?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Nie umiałabym rozbić związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Gdyby w pewnym stopniu nie chciał, to chyba by się tak nie zachowywał. Nic nie było pomiędzy nami, z "bliższego kontaktu fizycznego" to tylko tańczyliśmy ze sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no więc skoro nic między Wami nie bylo... to wyjasni mi jak się zachowuje, co świadczy o tym, że na ciebie leci??? normalnie z Tobą pewnie zatańczył jak z kolezanka i nic więcej... a Ty sobie coś wymyslasz bo Ci się podoba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Nie do końca jak z koleżanką. Taniec ludzi, między którymi jest jakaś chemia, wygląda zupełnie inaczej. Ale to wciąż tylko taniec. Potrafiliśmy (bo teraz staram się go unikać jak tylko mogę) przegadać całą imprezę u znajomych (i na trzeźwo i po alkoholu). Ostatnio, jak trafiłam na niego, ale nie podeszłam, to cały czas się na mnie patrzył, próbował podchodzić, ale "uciekałam". Kiedy rozmawialiśmy po raz ostatni, kiedy mu wygarnęłam, że ma przecież narzeczoną, to powiedział mi, że wie, że ma, ale ciężko jest o mnie zapomnieć. Odprowadzanie do domu, i pewne "czułe" gesty, ale nigdy nie zaszło za daleko, bo nie chciałam z powodu jego narzeczonej. A on niestety chyba nie zawahałby się ani chwili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Myślę o nim, nie mogę przestać. Jednocześnie wiem o narzeczonej, i nie chcę go jej zabrać." -----Znajdz sobie inny obiekt westchnien, a o nim zapomnij bo jest nieuczciwy. Nic dobrego z tego nie bedzie, wspomnisz moje slowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Wiem, powinnam. Może musi minąć jeszcze więcej czasu. Może już po ślubie kompletnie się z niego wyleczę, bo to już nieodwracalne. Chyba w głębi mam nadzieję, że ją zostawi, chociaż nie chciałabym tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sam fakt, ze o zareczynach dowiedzialas sie "nie od niego, a od znajomego.." mówi za siebie. Poza tym facet tanczyl z toba w dosc erotyczny i dwuznaczny sposob (tak przynajmniej wnioskuje), moze sie upil i chcial zaszalec chwilowo?? Tak czy inaczej, jesienia slub, ewakuuj sie jak najszybciej sie da.I nie mysl naiwnie, ze bedziesz ta jedyna tylko dlatego, ze jemu sie nudzi i chce poszalec:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Haha, erotycznie. No nie do konca to miałam na myśli;) Nie był pijany, niestety. Wiem, że chciałby tylko poszaleć. Zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego, że on z nią będzie. Ale kiedy go widzę, i wspominam, to nie potrafię zapomnieć czy przestać myśleć. Wiem, że powinnam, i tak bym chciała przestać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On i tak sie z nia hajtnie, znajdz sobie innego:) zycie jest proste, tylko ludzie je niepotrzebnie komplikuja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Tak, czas się przestać łudzić. Tylko tak łatwo to powiedzieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mozesz sie ludzic jeszcze przez jakis czas, ale za jakis czas bedziesz sie z tego smial, zobaczysz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Mam nadzieję, że w końcu będę się śmiała. Na pewno tak będzie. Tylko teraz jest tak okropnie trudno. Najgłupsze, najbanalniejsze rzeczy i sytuacje potrafią przypomnieć o wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cz on zrobil cokolwiek "konkretnego" w twoja strone ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Chciał. Parę razy. Na początku nie pozwalałam, bo to nie w moim stylu, tak od razu. Nawet pocałunek nie wchodzi od razu w grę. Jak już się dowiedziałam, to chyba wiadomo, dlaczego nie chciałam. A "Twój"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Wydawało mi się, że byłaś w podobnej sytuacji, lub jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bylam, popelnilam blad wiec wiem. Telenowela. Facet byl 5 lat w zwiazku gdy go poznalam, akurat mieli "przewe'"- bajerował, az w koncu wpadlam po uszy (i to byl blad). Po miesacu rzucil mnie dla swojej bylej dziewczyny (jeszcze wczesniejszej), z ktora okazalo sie, ze ma dziecko. Bajerancik niezly:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
Taak, w żadne "przerwy" już w życiu nie uwierzę. Albo gadanie, że jest coraz gorzej i już właściwie się rozstają. Nieźle. Musiał nieźle kręcić, skoro miał dziecko i nie wyszło to na jaw tak szybko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ne chodzi o dziecko nawet. Po prostu facet, ktory zdecydowal sie na zareczyny i slub, a szuka czegos "dalej" jest zagubiony, a uwierz mi- t go z tego zagubienia nie wylezysz, a bedziesz tylko ofiarą. Poza tym zelazna zasada- nie wpieprzamy sie tam gdzie nas nie chca, gdyby chcial, polecial by za toba na koniec swiata:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posmutniała
może lepiej, że nie poleciał, wtedy chyba bym się totalnie zatraciła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×