Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zraniona_19

Toksyczna przyjaciolka a serce

Polecane posty

Gość zraniona_19

Witam. Mam problem, otóż przyjaźniłam się kilka lat z taką dziewczyną (nazwijmy ją X). Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, po pewnym czasie zżyte jak siostry. Niestety coś zaczęło się psuć gdy przyszła do mojego liceum (jestem rok starsza). Bardzo chciała się przypodobać jednej dziewczynie z jej klasy do tego stopnia, że w szkole przestała mnie poznawać i odzywać się do mnie (nie mam pojęcia dlaczego, bo zawsze mogła na mnie liczyć...). Po szkole zaś zasypywała mnie smsami, wiadomościami na fb i dużo dzwoniła. W weekendy od września spotkałam się z nią może z 4 razy i zawsze było to z jakimś konkretnym celem, np. miałam jej wytłumaczyć matmę czy naprawić komputer. Było mi bardzo przykro, bo w sumie była to moja naj przyjaciółka, a zgrzyty zdarzały się co chwila i to z głupich powodów. Zaczęłam się ponownie trzymać z taką grupką dziewczyn, z którą kiedyś tworzyłam zgraną paczkę, ale jakoś wyszło tak, że kontakt się trochę pogorszył. Postanowiłyśmy właśnie z tą paczką odbudować relacje i częściej się spotykać - często imprezowałyśmy, spotykałyśmy w większym gronie. Wtedy X była baaardzo zła... mówiła, że to nie jej życie i mam robić co chcę i takie tam. Niby nie zależało jej, ale 1,5 tygodnia temu dowiedziałam się, że obgadywała mnie z kilkoma osobami. Dowiedziałam się o sobie, że źle że trzymam z tamtą paczką, że schodzę na złą drogę, że nie dam rady sobie w życiu... Wieczorem gdy się dowiedziałam, napisałam jej sms z podziękowaniami za obrobioną d**ę. Następnego dnia nie odzywała się do mnie w ogóle. Dodatkowo powiem, że chciała wziąć udział w olimpiadzie z polskiego i bardzo ją dopingowałam (w sumie ja i jej rodzice głównie ją motywowaliśmy do nauki i przez to też ograniczył się nasz kontakt, chociaż ja nie widziałam problemu, to ona tak..). Kiedy miała odebrać wyniki czy dostała się do kolejnego etapu (dzień po tym jak się dowiedziałam o obrabianiu tyłka) nie odezwała się ani słowem. Wszyscy wiedzieli, że przeszła, a ja (motywatorka, niby naj przyjaciolka) dowiedziałam się od wspólnej znajomej, z którą X ledwo co gada. Zrobiło mi się przykro jeszcze bardziej, że tak mnie potraktowała... Nie odzywałam się do niej, ona nadal nie mówiła mi cześć i we wtorek właśnie napisała mi wieczorem, czy mogę jej podać jakieś tam tytuły książek, które wypożyczyła na moją kartę. Nie chciałam z nią rozmawiać, bo wg mnie zachowała się jak debilka... i napisałam, że nie życze sobie żeby kiedykolwiek się do mnie odzywała i na pewno to nie będzie dla niej problemem, skoro w szkole i tak pokazuje, że mnie nie zna... Czułam ulgę, bo od listopada ciągle próbowała mi wmówić jak to nie jestem beznadziejna, niszczyła mi samoocenę i mieszała z błotem. Jest mi cholernie głupio i źle, że się tak zaangażowałam w tą znajomość, bo zawsze mogła na mnie liczyć. Nie wiem co zrobiłam źle - czy skoro ta przyjaźń tak jej przeszkadzała to nie mogła mi wprost powiedzieć, a zachowywać się jak nie wiem kto? Nie rozmawiamy od 9 dni, jutro jest spotkanie znajomych z gimnazjum i ona też tam będzie (podobno). Chciałabym do niej napisać czy coś, mając nadzieję, że się zmieni byłabym w stanie wybaczyć to jej idiotyczne zachowanie, ale zero odzewu z jej strony. Niby czuję ulgę, ale brakuje mi jej, chociaż innych znajomych też mam. Mam ochotę do niej napisać, pomóżcie mi co mam zrobić, bo jednak serce mówi swoje, a rozum też...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej, Moja Droga , ludzie traktuja nas tak, jak im na to pozwalamy!!!Skoro traktowałaś koleżankę tak, jak piszesz, to ty byłas jej przyjaciółką - ona twoja nie, twoja pomoc zaczęła traktowac jak coś należne jej od ciebie, "bo tak", a ciebie jako osobę, której mozna poskakać po głowie, obmówić, aby osiągnąć jakiś cel. Przecież ona nie ma do ciebie za grosz szacunku!!! a bez tego przyajźni nie ma. Rozmiem, ze jest c**przykro, ale nie pozól soba pomiatać. "Dziękujesz" koleżance, oczywiście , to ironia, z aobmówienie cię, ona się obraża, to nie do końca dobry sposób - poinformuj ją oficjalnie, że sobie tego nie życzysz, jezeli dowiesz się, że nadal rozsiewa na twój temat nieprawdziwe informacje naruszjące twoje dobre imię, poinformujesz o tym nauczycieli i jej rodziców. Nie daj się, im na więcej jej pozwolisz, tym ona gorzej cię potraktuje. nie znam jej , ale wydaje mi się, że to osoba bardzo niedojrzała, i chyba szykuje się z niej taki typ człowieka, dla którego inni ludzie będą "drabinka" do wspinania się do jej celów, jestem pewna, że nie ciebie jedną w taki sposób potraktuje. Nie dzwoń do niej , nie pisz sms-ów, traktuj ja neutralnie "jak powietrze", specjhalnej wrógości tej jej nie okazuj, po co, obróci się to przeciwko tobie, żyj własnym zyciem , naukę, znajdź nowych wartościowych przyjaciół, bo na takich zasługujesz, a........ona niech żyje własnym zyciem, z dala od ciebie. Nie zabiegaj o jej względy, nie tłumacz, nie warto, mówię c***przed toba jeszcze wielu ludzi, którzy staną na drodze twojego zycia, a ta dziewczyna, to perwsza nauczka, że ludzie sa różni, niekoniecznie za dobro, odpłacją dobrem. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Popieram w całośc***owyższą wypowiedz :-) Też miałam taką pseudo przyjaciółkę. To osoby mocno toksyczne, jak sama napisałaś w tytule wątku. Od takich ludzi z daleka, bo potrafia niesamowicie wykorzystać czlowieka do swoich celów i jednoczesnie wyssać jak wampir energię życiową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona_19
No wlasnie wiem o tym, ale jednak jakis sentyment mam, wspomnienia... i tu odbywa sie moja wewnetrzna walka miedzy sercem a rozumem ;/ boje sie, ze pekne... myslalam zeby napisac jej list albo maila i tam napisac dlaczego chcialam to zakonczyc... no nie wiem, mam nadzieje ze to przejdzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisz list, ale go nie wysyłaj, tylko spal. Poczujesz się lepiej- to metoda psychologiczna. Nie wysyłaj do niej tego listu- potraktuje cię jak zero, i obmówi. POczekaj trochę, twoje mocje opadną, za 2-3 miesiące, na tę samą rzeczywistość będizesz patrzeć już innymi oczami, i coś innego zobaczyć. Uważam, że w tym przypadku powinnas posłuchać rozumu!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×