Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

smutno mi

Polecane posty

Gość gość
mi tez w zwiazku sie nie układa zrowie średnie i wszystko jest do bani

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem głupia:( we wszystkim do kitu.. nie mam nikogo..:( nic sie chyba nie zmieni:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz jakies hobby? Skup sie na tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pomyśl, że niektórzy mają jeszcze gorzej. przed chwilą się dowiedziałam, że zamarzł u nas w mieście bezdomny. luzie mają w domach zimno, nie mają pracy.trzeba myśleć pozytywnie. Wszystkiego dobrego ci życze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Głupia rada , myśl głównie o tym jak sama masz z tego wybrnąć a nie pocieszać się że inni mają gorzej bo to w niczym nie pomoże. W tym przypadku lepiej jest się skoncentrować na sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poręcz zapukała do drzwi
Pewnego razu byłem u moich dziadków w tym starym ceglanym czteropiętrowym bloku z lat 50. Zawsze kiedy tam wchodziłem na klatkę schodową to tłukłem i waliłem w grubą drewnianą poręcz na samym paterze w jej sfansowane zakończenie. Sytuacja znęcania się nad tą poręczą miała miejsce za każdym razem kiedy przychodziłem do dziadków. Pewnego dnia kiedy byłem u dziadków na noc usłyszałem koło godziny pierwszej w nocy trzy głośne głuche uderzenia w drzwi wejściowe do mieszkania. Leżąc w łóżku podniosłem głowę i zacząłem nasłuchiwać myślałem, że coś za ścianą u sąsiada stukało. Po chwili znów usłyszałem trzy rąbnięcia w drzwi. Wstałem i podszedłem do drzwi i wyjrzałem przez wizjer ale nic na klatce nie widziałem jedynie zapalone światło. Uchyliłem drzwi wejściowe do mieszkania i zobaczyłem, że końcówka tej poręczy z samego dołu jest 10 cm od drzwi. Wydłużona była ona z samego dołu klatki schodowej. Przeraziłem się ale poręcz ta stała w miejscu po otwarciu drzwi nie wydłużyła się do mieszkania. Po chwili zauważyłem, że z jej sfansowanego końca zaczyna wychodzić cieniutki gwózdek w stronę przedpokoju. Gwózdek ten wydłużał się do mojego mieszkania był już w przedpokoju i wydłużał się dalej do mieszkania. Po chwili zmienił kierunek wydłużenia z powrotem w moją stronę. Przeraziłem się, że mnie ókóje więc wybiegłem z mieszkania na klatkę schodową i chciałem zbiec na dół ale piętro niżej wydłużył się gwózdek z przełomu poręczy i mnie ókół. Poręcz ta po prostu zemściła się za to, że ją tak prałem i kopałem na samym dole i wydłużyła się z parteru na 4 piętro parę razy uderzając w drzwi wejściowe od mieszkania. Spowodowało to, że otworzyłem drzwi bo myślałem, ze ktoś puka i zostałem ókóty przez gwózdka kremowego z przełomu poręczy podczas próby ucieczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myśl pozytywnie...jutro będzie lepiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×