Gość Licealista Napisano Luty 19, 2014 Rok temu poznałem pewną dziewczynę o imieniu Weronika. Była ode mnie 2 lata starsza. ja jestem 95 a ona 93. chodziła do 4 klasy średniej ja do 2. Poznaliśmy się bardzo szybko raczej z mojej inicjatywy i tu mówie od razu nie przez fejsa itd. normalnie w szkole zagadałem bo akurat nadarzyła się okazja. Ze znajomości po przyjaźń i sympatię. Byliśmy ze sobą 2 miesiące ale kompletnie się nie zgrywaliśmy bo ona kończyła szkole, miała swoich znajomych wiadomo dorosła dziewczyna... a ja młody leszcz. Teraz po roku zadzwonił do mnie telefon. To była ona weronika. Wraca do rodzinnego miasta ze studiów i było by jej miło jakbyśmy się spotkali. Dziewczyna moich ideałów. Kręcone włosy, okularki, blondiii noo super. Ale w tej chwili nie wiem czy coś zaczynać działać w tej sprawie. w tej chwili mam prawko moge do niej pojechać w każdej chwili bo mieszkamy od siebie w 30km odległości. ale boje się czegoś zaczynać. Pewne kwestie mnie trzymają. a mianowicie to ze jest 2 lata starsza i to , że po prostu jest nei wierząca a ja jestem katolikiem. Razem super się dogadujemy. jest nam tak dobrze , ze ostatnio 3 godziny minęły jak chwila na ławce w galeri. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach