Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Uszka z barszczu

Szwagierka...

Polecane posty

Gość gość
jeśli to nie prowokacja to autorka tematu może potrafiła sie ustawic w zyciu jesli chodzi o pracę i zarabianie pieniędzy, jednak jeśli chodzi o radzenie sobie z niektórymi problemami to przypomina małe dziecko. Co to w ogóle znaczy że szwagierka chce się do niej wprowadzić, mieszkac za darmo, a ta się jeszcze zastanawia co z tym zrobic.."A jeśli nie zechce się wyprowadzić?" - to już kuriozum. Jak obca osoba, nie zameldowana w danym domu, nie chce go opuścić to po prostu wzywa się Policję i tyle. Tu nie ma się co litowac. Szwagierka jest osoba roszczeniową i bezczelną, powinnaś postawic sprawę jasno - niech się odczepi i nie ma mowy o żadnym wspólnym mieszkaniu. A rodzina męża może się obrażac, w końcu z nim brałas ślub nie z nimi. Takie łajzy, które nie potrafią sobie radzić w zyciu tylko wyciągają bezczelnie łapy do innych "bo im się nalezy" trzeba omijac z daleka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roozalkaaj
Uszka no dokładnie, ona cały czas uważa, że to jej dom, jej miejsce, choc te sprawy zostały już uregulowane dawno temu jeśli chodzi o własnosc. Po prostu kompletnie nie ma wyczucia! ale zrozumcie trochę autorkę, ja ją trochę jestem w stanie zrozumiec, ona po prostu chce dobrze! widocznie jest dobrym człowiekiem który chce pomagac innym pomimo rozsądku! no ale mimo wszystko w tej sytuacji nie ma użalania się, każdy jest kowalem własnego losu i jak ja to mówię, każdy żyje własnym zyciem! a nie cudzym. bo szwagierka autorki chce dosłownie życ ich życiem. Kosztem ich zdrowia, swobody, prywatności, intymności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak zostałam wychowana. Że rodzina to rodzina, a rodzinie się pomaga :) I stąd moje dylematy. Naprawdę nie mogłabym na osobę spokrewnioną/spowinowaconą nasłać policji chyba, że popełniłaby przestępstwo ;) Ale nie, żeby wyrzucić z własnego domu. Tak to "pipowate"... Nie dam jej się wprowadzić ale męczy mnie to :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc 19.37, powiedz mi mieszkasz w swoim domu czy domu meza? Czy siostra jego przed toba tam mieszkala ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes dorzm czlowiekiem,ale badz tez asertywna i powiedz kategorycznie NIE!.Chron swojej prywatnosci i rodziny.To pasozyt!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko ale ty jesteś glupia i naiwna. Znasz powiedzenie "z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu?" Co innego pomagać potrzebującym, a co innego utrzymywac nierobów, leni i nieudaczników życiowych. Jeszcze rozumiem gdyby ta szwagierka grzecznie poprosiła i zadeklarowała dokładanie się do opłat oraz jak najszybsze znalezienie sobie lokum. Ale jeśli ona bezczelnie żąda? Sorry jeśli zamierzasz sie ugiąć pod jej żądaniami to jesteś frajerka i nikt normalny nie będzie cie tu żałował

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głupia i naiwna? Niby dlaczego? I chyba napisałam wystarczająco żeby nie nazywać mnie frajerką. Nie zamierzam się zgodzić i konsekwentnie mówię nie. Ale ciekawa jestem czy tak nikogo by to nie wkurzało :) Fajnie by było gdyby do niej dotarło ale do niej nie dociera i regularnie mnie wkurza. A męczy mnie to bo to jednak rodzina, a zostałam wychowana w określony sposób. I szukam trochę "usprawiedliwienia" sama przed sobą (czyli Waszego poparcia), że robię inaczej niż "powinnam" ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a co na to twoj maz, napisz tez czy masz brata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mam brata. Mam siostrę. Mój mąż jest bardzo spokojnym człowiekiem ale też mu to działa na nerwy. Szczerze to pierwszy raz w życiu żałuję, że nie jest takim cholerykiem jak ja bo może by wykrzyczał siostrzyczce w twarz co o tym myśli... Może by krzyk zrozumiała jak normalnie nie daje rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda z toba dyskutować, my swoje ty swoje...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tzn twoj maz tez nie chce w waszym domu goscic jej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chce, no coś Ty. I mówił już to wielokrotnie swojej siostrze, ale z nią naprawdę ciężko. Jak sobie coś ubzdura to potem nie chce zrozumieć ;] I tak męczy, męczy, męczy mimo, że już nam się z nią nawet gadać nie chce. Tylko jak jedziemy do teściowej (fajnej kobiety) to się z nią też widzimy bo się z domu nie wyprowadziła jeszcze ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz tak czytam co piszecie, wiesz ja jestem juz doswiadczona osoba i moge ci doradzic, bo z tego co mowisz masz dobra tesciowa i szwagierke ktora jeszcze nie ma meza, ty i twoj maz nie chcecie jej u siebie, obawiacie sie, tylko jeszcze nie wiem co twoja resciowa na to, czy prosila was byscie jej pomogli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teściowa mnie za nią przepraszała, próbowała jej przemówić do rozsądku (co szwagierka mi wypomniała, że niby ja nastawiam jej własną matkę przeciwko niej...) Nic z tego nie wyszło a my staramy się już teściowej tym nie martwić, bo się bardzo tym przejmuje a ma problemy z sercem to nie powinna się dodatkowo denerwować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzina jest bardzo intymna komorka, wszystko co robicie w waszym domu to wasza intymnosc,gdy ktos zamieszka u was to tak jakby zalozyl twoje majtki, wycieral twoim recznikiem, ktos sluchac bedzie waszych rozmow, waszych klopotow, waszych trosk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisze do ciebie od jakiegos czasu i wiesz powinnas sama z nia porozmawiac, o tym wlasnie co vi wyzej napisalam, ze rodzina to intymnosc, jesli choc troche jest madra to zrozumie i da co spokoj, powiedz jej ze bardzo boisz sie, ze kazda rodzina powinna sama mieszkac, ze kazda rodxina ma swoje problemy, usiadz z nia w jej pokoju i powiedz spokojnie jej sam na sam, z pewnoscia pomoze to, zobaczysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale ja już z nią rozmawiałam wielokrotnie! Różnych argumentów używając... Tylko ona po prostu to ignoruje. Niby przytaknie a potem dalej truje ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to odpowiadaj jej: "juz Ci mowilam co sadze na ten temat i zdania nie zmieniłam". zawsze mozesz tez powiedziec ostro: sorry,nie stac/nie mam ochoty mnie na utrzymywanie Ciebie. Bo teksty ze Ty sama do czegos doszlas do darmozjadów zazwyczaj nie docieraja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W takim razie jedynym wyjsciem jest ignorowanie tego co mowi, normalnie odwiedzajcie tesciowa a gdy ta zacznie swoja bajke to nie zwracaj uwagi, niech sama pokieruje swoim losem, jest dorosla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja tam jej nie robię wykładów o tym, że mi nikt nie pomógł :) Po co? Ale argument, że nas nie stać co najwyżej podziałałby na dokładanie się do rachunków i jedzenia bo przecież dom już jest, pokój by się znalazł na upartego i za to nie płacę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twojej szwagierce brakuje skromnosci, sama mam brata i niczego nigdy od niego nie poprosilam i gdyby dziala mi die krzywda nie poszlabym zebrac do niego, pn jest dobry i uprzejmy ale nigdy bym mu z buciorami nie weszla do domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No czegoś jej niewątpliwie brakuje ;) Ale wiesz... gdyby jej się działa krzywda to ja bym z chęcią pomogła, na nic się nie oglądając. Tak samo mojej siostrze. Ale jej się krzywda nie dzieje tylko coś sobie ubzdurała, że my jej życie odmienimy ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a co bys chciala uslyszec od nas? Jakiej chcesz rady? Czy jedynie chcesz wsparcia? Ja mysle ze ta osoba jest toksyczna i ma tupet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rady chyba nie ma poza przetrzymaniem ;) Po prostu muszę się wygadać tym bardziej, że jestem uwiązana do łóżka więc fizycznie się nie wyżyję ;) Już to tu pisałam - jestem choleryczką, złe emocje we mnie narastają jeśli nie znajdę dla nic***jścia. A potem wybucham z błahego powodu. Wolę więc sobie tutaj popisać, pomarudzić, poużalać się niż to w sobie tłumić :) No i szukam jakiegoś usprawiedliwienia dla siebie, potwierdzenia, że robię dobrze :) Bo zostałam wychowana w określony sposób (rodzinie się pomaga) i to mnie męczy, dręczy me sumienie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz ja mam brata i bratowa, w kazdej rodzinie sa problemy ale nigdy bym nie zrobila kupy do wlasnego gniazda, czyli nie obgadalabym bratowej ani brata, lubie tutaj doradzac osobom, lubie jak ktos mi doradza, napewno chcialas sie wyzalic otrzymac wsparcie, ona musi rozwijac sie sama, swoje zycie, poszukac odpowiedniego pana dla siebie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja widze ze cie to meczy, bo kazdy radzi a ty i tak moze ja przyjmiesz, wiesz moze jakbys miala malutkie dziecko to ona w przyszlosci moglaby pomoc, to wtedy jako niania by die przydala no nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A o jakiej pracy myśli szwagierka? Pewnie ma oczekiwania z księżyca, że zaraz zostanie kierownikiem banku. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty jestes jak ja, ja bym ja wziela na jakis czas ale jakby robila wszystko tak jak trzeba w t domu, czyli sprzatala hotowala robila zakupy, robila oplaty, lezysz w lozku jestes chora tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem po operacji, jeszcze do połowy marca będę unieruchomiona a potem rehabilitacja ;) Nie chciałabym żeby ona mi sprzątała, gotowała czy cokolwiek. I nie, naprawdę nie zamierzam jej przyjąć. Nawet jak mnie sumienie zje. Bo dom to mój azyl, cieszyłam się jak dziecko jak się budowaliśmy :) Ja jestem typem samotnika, tak jak i mój mąż. Lubimy być sami. Dziecka nie planuję na razie :) A szwagierce paprotki do opieki bym nie dała, zbyt nieodpowiedzialna jest ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×