Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Przeraża mnie bliskość

Polecane posty

Gość gość
Takie braterskie przytulanie to jeszcze przejdzie, choć pewne skrępowanie jest. Przeraża mnie natomiast wizja wspólnego seksu. Nie wyobrażam sobie być naga przy jakimś facecie, nie wyobrażam sobie też, jak on się rozbiera i pokazuje swojego fiuta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też nie, ale ja jestem asem. mam w******** jesteś seksualna? nie powinno Ci się na samą myśl robić mokro i lecieć ślinka? ja nie mówię o braterskim przytuleniu:O chyba że Ty swojego brata liżesz w zarost i wsuwasz języczek w usta, masz specyficzne warunki w rodzinie:O:O:O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ależ ja pisząc braterskie mam na myśli też przytulanie z przyjacielem, duchowym bratem. Dlaczego od razu zakładasz inaczej? Czy jestem aseksualna? Nie, na pewno nie. Faceci mnie podniecają, mam fantazje seksualne z nimi związane. Zarazem jednak się ich obawiam i odczuwam potworny wstyd na myśl o dotykaniu nagiego męskiego ciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha, no też, ale dziwnie wygląda zestawienie razem: brat i to o czym tu piszę:O też mam fantazje seksualne, ale akt jest z nich wycięty, bo po co. asy też miewają fantazje seksualne w całości. może jesteś demiseksualna? seksualne dziewczyny chyba marzą o penisach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość z bliiska
nie bedę cię pocieszał, bo nie po to założyłaś ten wątek przeczytaj janet woititz - lęk przed bliskością i ewent. susan forward toksyczne namiętności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może do psychologa się wybierz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak mam, a jestem już taka stara:) Za niedługo 30stka, po drodze brak poważnego, stabilnego związku. Byli faceci, których kochałam bardzo, a którzy mnie krzywdzili...odrzucali, właśnie chyba w tym jest problem Z góry zakładam, że mi się nie uda...po co próbować, skoro i tak będę płakać. Moja samoocena aktualnie waha się w okolicach zera;( Wszyscy mówia, że jestem wysoka, piękna i szczupła, a ja tak nienawidzę swojego ciała. Mam lęk przed rozebraniem się, przed pokazaniem się nago(jak będzie przyciemnione światło, może,,,,może). Kolejna sprawa- lęk przed byciem szczera na maksa. Boję się opowiedzieć komuś o wszystkim tym co chce, o uczuciach, obawach...bo boje się ze zostane niezrozumiana, uznana za wariatke, albo co gorsza, ze to obróci się przeciwko mnie...Zostanie kiedyś wypomniane, a po rozstaniu niepotrzebne, bo każde z nas pójdzie w swoja strone. Tajemnica, ta ogromna bliskość zostanie zabrana. Wniosek, po co komuś coś mówić jak i tak zostaniesz skrzywdzona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×