Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kocham, ale...

Polecane posty

Gość gość

Kocham mojego faceta, ale zbyt czesto czuje sie wyczerpana w tym zwiazku. I juz nawet nie mowie o zmywaniu po nim, gdy jest u mnie gosciem ( mieszkam sama), ale czesciej ja dla niego jestem podpora niz on dla mnie. On miewa rozne chandry, zalamania nastroju i ja wtedy go pocieszam, ale po prostu martwi mnie jego stan. A on moimi problemami jakos nie przejmuje sie za bardzo, a czasem mam wrazenie, ze nawet ****agatelizuje i zaraz przechodzi na sobie wygodne tematy. Nie moge z nim porozmawiac o swoich problemach w pracy. Bo on nie jest aktywnym sluchaczem wtedy. Mam wrazenie, ze jest egocentryczny mocno. Kiedy tak mysle, ze wieksza jakas czesc zycia musialabym go stale wspierac nie otrzymujac wsparcia, gdy sama potrzebuje... Czasem chcialabym sie poczuc tez jak kobietka taka w tym zwiazku, a nie jak facet. Gdziekolwiek jedziemy ja musze o wszystko zadbac, zalatwic, trzymac papiery, mowic itd. i jeszcze kierowac autem (moim, bo on nie ma swojego). Meczy mnie to czasem i jest mi przykro, bo chocby raz w roku chcialabym, zeby moj facet mnie gdzies zawiozl, zebym mogla sie rozsiasc wyluzowana i tak dotrzec do celu. Czasem bym chciala, zeby on cos zalatwil, a nie wszedzie ja musze isc, pytac, prosic. Wydawaloby sie, ze facet chce sie wykazac, a on mowi, ze ja nie bede mu kazala... Kocham go, ale czasem czuje sie taka zmeczona, tak mi przykro jakos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyślij go do lekarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przynajmniej masz go przy sobie... Nie marudź!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobre sobie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie dziwię Ci się :o z takim facetem chyba czułabym się jak z synem albo z młodszym bratem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On jest mlodszy ode mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile młodszy? po ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 lata mlodszy, ma 30lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterkaa
mam identyczną sytuację. Też czasami problemy życia codziennego przerastają to uczucie, którym go darzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czuje sie czasem taka slaba, pozbawiona juz energii. nie wiem czy to sie zmienic moze kiedys? w zasadzie mysle, ze jego konstrukcja psychicznie nie ulegnie zmianie, czyli poprawy nie bedzie. Jak nie ma nastroju, to sie w ogole nie odzywa. Moglabym umrzec i nawet by sie nie dowiedzial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kafete, a konkretnie jakie Ty masz problemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterkaa
z drugiej strony na pewno nie wyobrażasz sobie życia u boku innego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterkaa
ja już opisałam swoje problemy w poście "czy odejść" . Też musiałam to wszystko z siebie wyrzucić. .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie wyobrazam. Bo naprawde go kocham. Ma wiele wspanialych cech, ale po prostu czasem czuje sie przytloczona. Jakbym miala swoje problemy plus jego problemy i zadnej pomocy znikad :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chlopak bardzo chyba podobny do mnie, bo byłem raz w podobnej sytuacji. Nie skończyło się to w sumie za dobrze, aż mi czasem wstyd, że się tak zachowywałem. Niestety jest to chyba uwarunkowane przez charakter i ciężko będzie to zmienić. Chyba powinnaś delikatnie, ale jednak stanowczo z nim porozmawiać na ten temat, że jesteś kobietą i masz swoje potrzeby z tym związane (wypady, wspólny czas, relaks) itp. jeśli będzie to nadal bagatelizował to już będzie serio coś na rzeczy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kafeter, przeczytalam :( trudna sytuacja, w zasadzie nie wiem co Ci radzic. Nie sadze, zeby jego postawa wobec rodzicow ulegla zmianie. Z drugiej strony, to w koncu jego rodzice i jesli nie przegina z czasem spedzanym u nich to moze jakos to przelkniesz? Ale ... zyc w takiej rodzinie oszustow pozbawionych honoru... brak slow. Milosc czlowieka gubi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterkaa
Typowy egocentryk... Może spróbuj z Nim o tym porozmawiać.? Powiedzieć mu co czujesz, jak pewne sprawy odbierasz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
socjopata, ale my spedzamy sporo czasu razem. bardzo czesto jest zupelnie ok, tez potrafi mnie czasem rozbawic, ale jakby nie byl w stanie nie tyle usniesc, co nawet sluchac o moich problemach. zastanawiam sie czy gdyby cos powaznego sie podzialo, czy on by sie zalamal tez i nic nie umial zrobil, czy ze strachu by uciekl, czy jednak to by spowodowalo szybki proces dojrzewania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterkaa
Trudna sytuacja, tym bardziej, że mój partner nie daje im odczuć, że źle postępują. Mi mówi jedno, a przy nich drugie. Obłuda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wbrew pozorom duzo rozmawiamy, tylko nie zawsze widac efekt tych rozmow. ale byc moze to tez moja wina. moze juz za bardzo bylam poblazajaca dla biednego chlopczyka z problemami i tak sie rozbisurmanil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No cóż egoizm to w dzisiejszych czasach popularna niestety cecha. Może podziałałoby na niego gdybyś Ty w jego stosunku też się tak zachowywała??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem mysle ze tak dlugo powinnismy byc w zwiazku jak dlugo czujemy, ze zachowujemy jakas godnosc i poczucia szczescia. Jesli tu zaczyna cos szwankowac, rozmowy itp. nie skutkuja to trzeba sie uciec do drastycznych krokow. Ale wiem jakie to trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
socjo, on sie wtedy obraza, i sugeruje, ze go nie kocham. odnosze wrazenie, ze to ciezki przypadek w sensie pokrecony emocjonalnie, ktory stale musi miec zapewnienia o kochaniu, swojej atrakcyjnosci. a i tak mam wrazenie, ze moje slowa to za malo dla niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w ogole to sukces jest taki ze on juz potrafi spokojnie rozmawiac o takich trudniejszych sprawach i emocjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja powiem tak: Nic z tego nie będzię! To nie jest facet dla Ciebie! Ja mam to samo, a mało tego zmieniłam kraj zamieszkania dla niego, a on i jego problemy tylko najważniejsze! Nie jest ważne, że uczę się języka od podstaw, że muszę wszystkie dyplomy uwierzytelniać i zaczynać wszystko od nowa....Nie! Jego problemy są najważniejsze i nawet nie potrafi mnie do końca wysłuchać! Zbieraj manatki i wypisuj się z tego układu, no że chyba chcesz być jego "mamusią". Ja już się pakuję i nie mam zamiaru tego ciągnąć! POWODZENIA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ten Twoj tez jest mlodszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jest młodszy, jest starszy ode mnie o kilka lat! Biorę nogi za pas bo to nie ma sensu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widac w takim razie, ze wiek nie musi miec tu nic do rzeczy. ja nie jestem gotowa na taki krok. chyba jeszcze sie łudzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterkaa
Ucieczka to rozwiązanie ostateczne. Nie mozna przekreślać lat związku bez próby Jego ratunku.!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No my jestesmy w zwiazku niecale 2 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×