Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Angora1

Przeszłość

Polecane posty

Gość Angora1

Będąc w gimnazjum ćwiczyliśmy poloneza na bal, a ja nawet nie miałam pary. Sądziłam, że potem ktoś się znajdzie, ale było odwrotnie. Na bal się specjalnie przygotowałam-kupiłam sukienke za stówę, ponad godzine siedzialam u fryzjerki, niecodzienny makijaz, przyjechalam taxi do szkoly (bo byla specjalna okazja) mając nadzieje ze zatancze bo w koncu to ma byc pamietliwe zakonczenie gimnazjum. Ktoś nie mial pary ale ja stanelam z boku i w koncu nie zatanczylam :/ Nie lubilam tanczyc tego poloneza, ale od razu pożałowałam. W koncu po co sie tak szykowalam? Poza tym bylo robione zdjecie klasowe a ja stalam gdzies indziej bo nie zauwazylam tego :/ w koncu nie tanczylam.. Teraz mam wyrzuty sumienia i żałuję swojej glupoty.. Nic juz nie mozna na to poradzic, ale po prostu chcialam sie wyzalic ;< Mam zmarnowaną przeszłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale przyszlośc przed Tobą .:-D To co bylo to było ,puść w niepamięć .Całe zycie masz na bale i piekne suknie .Pozdrawiam .:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja cie poznaje córko! Ty z Lipinek Łużyckich jesteś, z parafii mojej, do kościoła nie chodzisz, papierosy palisz i tylko ci w głowie macanki z moimi ministrantami. Niech cie ręka boska broni moich chłopców bałamucić!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tadziu ,idź juz spać bo pleciesz coś trzy po trzy :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja na bal w ogóle nie poszłam.. ważniejsza jest studniówka ; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w licum (nie bylo wtedy gimnazjow) mialam fajnych kolegow i kolezanki z klasy, ale nie mialam chlopaka. Poloneza cwiczylismy w ramach ludzi z klasy, ale na studniowke nie poszlam. Nie chcialam na sile kogos zapraszac (a nie w glowie mi wtedy bylo "chodzenie", bo mialam pieklo w domu rodzinnym i co innego na glowie). Nie chcialam tez brac kogos z lapanki juz na miejscu. Za bardzo siebie szanowalam. I nie uwazam tego fragmentu mojej przeszlosci za zmarnowany. Patrz w przyszlosc, Autorko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki za miłe słowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupa kozia
ja tez tak uwazam - a mogla bym byc twoja matka a za moich czasow to ja zapraszalam fycetow z innej szkoly i musieli przyjsc cala klasa wiec moze bylo latwiej ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×