Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mieliście kiedyś tak, że...

Polecane posty

Gość gość

ktoś wam coś wmawiał tak, że w końcu sami zaczynaliście w to wierzyć? Mimo, że wiedzieliście, że jest inaczej? Zaczynaliście tracić wiarę w siebie i myśleć o sobie źle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak! Miałam 14lat , gwaxłcił mnie znajomy jak chciał i kiedy chciał. Byłam w takim dołku psychicznym że wierzyłam ze moja wina, bo się nie poskarżyłam, ale się bałam i wstydziłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie było nigdy czegoś takieo. Współczuje gościowi powyżej..l.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja również współczuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem a jak u ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie. Wprost przeciwnie, wbrew "dobrym radom" , pomimo minimalnych szans, prawie zerowych, z nadzieją w sercu walczyłam i wygrałam. Zapamiętaj jedno- nie przegrasz, jeśli sam nie zrezygnujesz. Jeśli podejmujesz ryzyko, a sam nie wierzysz, ze Ci się uda, to już przegrałeś. Wiara, nadzieja to potęga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się już czuje coraz gorzej psychicznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BrzydkaOna
2014-03-09 17:35:39 gość ale nie wiemy o co chodzi, czasem sytuacja przerasta czlowieka , wiem bo pisałam (mój post o 16:52) nie wiemy o co chodzi i nie umiemy pomóż. Fakt trzeba szukać pomocy u innych ludzi, czasem jednak wstyd nie pozwala. DO AUTORA, napisz o c chodzi - może będzimey umieli pomóz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety uwierzyłam swojej matce :'(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BrzydkaOna
matce się wierzy, tez uwierzyłam i wyszłam na tym jak zabłocki na mydle:-/ Matkę ma się jedną trzeba ją kochac... tak kiedyś myślałam, teraz wiem, nie warto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uwierzyłas z tym że coś w ciebie wstąpiło..o to chodzi tak? Proszę cie nie wierz w to!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka postuuuu
Jestem dorastającą kobietą... Mieszkam z ojcem i z bratem... od jakiegoś czasu to ja jestem w oczach ojca tą czarną owcą... Mimo, że on tak naprawdę nic o mnie nie wie... Ciągle słyszę porównania do matki, że niby idę tą samą ścieżką... Ciągle czuję presję... Bo jako jedyna kobieta w domu powinnam wszystko ogarniać, zajmować się obiadami itp... Ale mimo, że próbuję to nie zawsze mi to wychodzi... Czasami nie wiem od czego mam zacząć dzień... Wstaję rano i wszystkiego mi się odechciewa... Zamykam się coraz bardziej w sobie... Spotykam się z pewnym chłopakiem i oczywiście ojcu to nie pasuje... Uważa, że znajduję sobie samych typów z pod ciemnej gwiazdy, mimo, że nawet nie poznał jeszcze tego chłopaka... Oczywiście nasłuchał się opinii mojego brata, który również go nie zna a do którego mój były chłopak (którego mój brat uwielbia) narobił koło d**y temu obecnemu... Nie jestem jakąś materialistką, uważam, że nawet jeśli człowiek ma jakąś złą przeszłość to jeżeli się stara to należy mu dać szansę... Ale ojciec na pewno sobie nakręca że ja z tym kolesiem pije i nie wiadomo co robię... A prawda jest taka, że dzięki mnie znacznie się ogarnął i nie zapeszając wobec mnie jest bardzo w porządku... A jeżeli coś będzie nie tak to kopne go w tyłek i tyle... Mam swój rozum. Ale z ojcem nie umiem nawet rozmawiać, mijamy się tylko w domu i zero rozmów... A to dobija jeszcze bardziej... Zaczynam wierzyć w to, że może faktycznie jestem jakąś strasznie złą osobą, że nie wiadomo co robie itp... Z bratem mają dobry kontakt, rozmawiają itp... a ja czuję się strasznie... Najgorsze jest to, że ojciec dużo rzeczy sobie po prostu dopowiada... I ostatnimi czasy patrzy na mnie jakbym była nikim... I ja zaczynam tak się czuć... I przestaję wierzyć w siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, tez czego.. żeby się przejmować zakompleksionymi ludzmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przestawaj wierzyć w siebie autorko postu. Mnie tak próbowała mieszać z gownem moja matka. Niestety pewnego dnia sie zawzielam i jestem kim jestemi jaka jestem. Fakt nie potrafię zaufać, czesto od pierwszego wejrzenia nie lubię innych ludzi, ale wiem ze to nie jest moja wina tylko osób z którymi sie wychowałem lub którzy myślą ze wychowali mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłażona
mi kiedyś mój mąż wmawiał, że zrobiłam mu rimming, jak byłam pijana...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka postuuuu
Najblizsi ranią i wpędzają nas w depresję a później jak coś jest nie tak to zwalają winę na otoczenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mialam bardzo podobna sytuacje tylko ze z matka,skonczyla sie dopiero gdy sie wyprowadzilam i usamodzielnilam a ona zorientowala sie jak wiele dla nich robilam i jak wiele stracili

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×