Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Conquest

Przez moją koleżankę odechciewa mi się chodzić do pracy

Polecane posty

Gość Conquest

Sęk w tym, że podoba mi się, a i ona chyba mnie lubi (wnioskuję z tego jak się zachowuje względem mnie). Ale wiem, że i tak nic z tego nie będzie z powodu "okoliczności wyższych". Czuję się mocno w****iony, kiedy o tym pomyślę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba zwariowałem
Mam podobny problem. Po jakiego h..ja stworzono niewiasty ? Nie mogłyby być wszystkie dzieciate, brzuchate, z przerzutkami w uzębieniu, nie było je stać na fryzjera a tym bardziej na wizażystke ? Człowiek mógłby wtedy spokojniej pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgorsze jest to, że kiedy czuję się lubiany przez nią i spotkania z nią poprawiają mi humor. Ale kiedy wracam do domu wtedy przychodzi otrzeźwienie i mam doła...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba zwariowałem
Mam tak samo. Jak idziemy po pracy cos zjesc albo wypic i zaczyna mi sie "zwierzac" to serce mi sie rozgrzewa do bialosci. W domu sobie potem mysle, ze ma mnie tylko za spowiednika, starszego kolege "wujka" ktoremu mozna wszystko powiedziec. Ja staram sie byc "zimny" jak tylko moge, i chyba mi wychodzi, przynajmniej tak mysle, bo by chyba zareagowala gdyby cos zauwazyla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×