Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ja2255

chcialam popełnic samobójstwo

Polecane posty

Gość ja2255

Wiem, że zaraz mnie zmieszacie z błotem i wyzwiecie jaka to ja poje*** jestem ale musze sie komuś wyzalić. Byłam z facetem 6 lat i 3 miesiące temu zerwał ze mną. (ja mam 25 lat a on 27) Nie potrafie sobie z tym poradzić. Jestem załamana. Czasami rozmawiamy przez tel, oczywiście jak ja pierwsza zadzwonie no i wczoraj sie spotkaliśmy na chwile. Zapytałam sie czy da mi jeszcze jedną szanse? czy wrócimy do siebie? a on na to że nie, dla niego sprawa zakończona, i ja wyjelam z kieszeni garść tabletek i je polknelam :( myslałam ze mnie przytuli, a on mnie wyzwał i powiedział ze jestem nienormalna. Teraz wiem że źle zrobilam. Prosze powiedzcie co mam zrobić żeby go odzyskać ? Nie mam nikogo, koleżanek, przyjaciół dlatego pisze do was. Prosze ja go kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja2255
tylko ze ja nie potrafie o nim zapomnieć, rycze codziennie bo che do niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
"Teraz wiem że źle zrobilam." xxx ojjj bardzo źle, zabrałabyś sobie definitywnie szansę na szczęście, a tak masz jeszcze szansę z kimś innym. Chociaż wiem że do ciebie teraz to nie dotrze. Sam tak kochałem mocno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz że dasz mu w drugi otwór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gniew berserkera
Tak sie zastanawiam jak to jest az tak mocno kochac faceta. Mam slaba wyobraznie, bo nie wyobrazam sobie tego ;) Wiadomo rodzina, zdrowie, finanse, to mozna zrozumiec ale takie mysli z powodu jakiegos tam osobnika? Dzis ten, jutro inny :P Albo wcale i tez dobrze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
"Dzis ten, jutro inny" Tak się nie da. Boli bardzo, myślałem, że nie dam rady, ale na szczęście mam to za sobą, z czasem mija.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gniew berserkera
Jak sie nie da. Widzisz, ze jemu sie udaje. Wczoraj bylas Ty, a dzisiaj Cie juz nie ma w jego zyciu. To dlaczego sie nie da? Da sie. Po co tracic czas i uczucia na kogos kto ma cie w d***e... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja2255
ja chcem tylko jego i nikogo innego, nie umiem sie pogodzic ze strata. strasznie go kocham, bede błagać na kolanach o przebaczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zostaw go. On Cię nie chce nic w Tobie nie widzi. Masz siebie , możesz znaleźć lepszego chyba że takiego nie ma. Lepiej być samotną niż z kimś komu na Tobie nie zależy. Zobacz co jest piękne w Tobie. Może masz coś w sobie czym możesz się podzielić z innymi. Ciesz się radością innych i może naucz się śmiać z siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja2255 rozumiem twój ból, bo sam strasznie kocham kobietę która mnie zostawiła, wiem jak tobie ciężko. Musisz to przetrwać, mimo że wszystko wydaje się tobie bez sensu. Uwierz mi jeszcze zaświeci dla ciebie słońce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
A czemu zerwaliście ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byłem rzucony po 3 latach burzliwego związku i bardzo pomogła mi amfetamina. Pewnie wyobrażacie sobie teraz zapłakanego ćpuna siedzącego całe dnie w domu, ale nic z tych rzeczy. :D Wciągałem zamiast kawy i jechałem do pracy, dnie mijały bardzo szybko, moja wydajność w pracy wzrosła, a po miesiącu już o niej nie pamiętałem. :classic_cool: Ale nie polecam tej terapii amatorom. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie poniżaj się dziewczyno, ja też kiedyś zrobiłam ten błąd i bardzo tego żałuję. wycierpisz swoje i będziesz szczęśliwa (ja teraz jestem szczęśliwa, z innym ) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja2255
nie potrafie tak, juz 3 miesiące mineły a ja codziennie w nocy rycze, nie potrafie sie cieszyć z iinych szczęścia, jak ktos opowiada o swoim chłopaku to mi łzy napływaja do oczu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja cierpialam 3lata po rozstaniu. Nie bylo lekko. Ryk, ryk i jeszcze raz ryk. Do nikogo nie wychodzilam. Zamknelam sie w sobie na te 3lata. Musialam w koncu wyjechac. W nowym miejscu tez dobrze nie bylo. Poznalam nowych znajomych, dzieki nim powoli zapominalam. Po 5 latach od rozstania poznalam mojego meza. Zakochalam sie tak bardzo ze tamte zle wspomnienia same zniknely, choc nie ukrywamze nie raz jak przez mgle przypomina mi sie jak cierpialam przez tamtego. Musisz kobieto wyjsc do ludzi, samo cierpienie sie ne wyleczy. Musisz na nowo poczuc ten dryk singielki, ale nicna sile. Najpierw odnow kontakty ze znajomymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 566576576
Ja jestem w identycznej sytuacji. Tyle ze jego po prostu poznałam, byl zajety od poczatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
weź sie za jakieś cwiczenia fizyczne, hobby, spotykaj się z przyjaciółmi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja2255
zerwaliśmy bo on nie miał dla mnie czasu, wolał kolegów, pokłóciliśmy sie i wykorystał okazje i ze mna zerwał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja2255
kolezanki nie maja dla mnie czasu, spotykaja sie ze swoimi facetami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
"zerwaliśmy bo on nie miał dla mnie czasu, wolał kolegów, pokłóciliśmy sie i wykorystał okazje i ze mna zerwał" xxx ok, więc: "bede błagać na kolanach o przebaczenie" xxx Nie rób tego. Jeśli olał twoją próbę samobójczą to nie będzie facet na którego będziesz mogła liczyć w życiu, jak spotka cie nieszczęście... przemyśl to. Miłość jest głupia, mogłaś się związać z kimś nieodpowiedzialnym. przejdzie ci i jeszcze zakochasz się z kimś innym. Wiem to z doświadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystkie kolezanki sa zajete ? A stare kolezanki ? Odnow stare kontakty. Na pewno ktoras weekend ma wolny i gdzies razem wyjdziecie. Tobie by sie przydal dobry melanz w moim towarzystwie :) ze mna bys choc na chwile zapomniala o bylym :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 566576576
Poznałam goscia w stajni, w której jezdzę, byl instruktorem, razem z zona. Ja ostatnio sie cos za łatwo zakochuje.... Jak jezdziłam, to zerkałam na niego od czasu, do czasu, on to szybko zauwazył. Zaczął wykazywac po jakims czasie tez oznaki zainteresowania, wypytywał mnie o wiek, czy mam kogos, muskał niby przypadkiem moja ręke... Trwało to jakis czas, miałam wrazenie, ze sie zastanawia co robic, ale nie umawialismy sie nigdzie, wszystko tylko na zasadzie kontaktu wzrokowego... Jakis czas temu okazało sie, ze jego kobieta- bo sa w konkubinacie, jest w ciazy. Od tego czasu zaprzestał wykazywac zainteresowanie, a wrecz obsesyjnie mnie unika. Tyle, ze ja nigdy nie miałam zamiaru go odbijac, po prostu mi sie podobał. Nawet kilka zdań jak z nim zamieniałam to to interpretował, na zasadzie, ze na niego lece... Ostatnio dowiedziałam się, ze powiedział dwóm osobom w tej stajni, ze ja go podrywałam. I ze nie moze sie ode mnie opedzic.... I ci ludzie widziałam jak na mnie patrza, jakbym kogos zabiła. POwiedzcie mi, czy ja zrobiłam cos złego? Nigdy nigdzie go nie zapraszałam, nie uwodziłam celowo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
566... tzw.konskie zaloty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 566576576
końskie zaloty? czyli jakie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hopsa :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co kiedys znałam podobny przypadek .On z nia sie nawet ozenił bo chciała popelnic samobójstwo a po 3 latach to ona zlozyła pozew o rozwód .Taka była to milośc . Naprawde nie warto na sile kogos zatrzymywać .Po pierwsze to wielki egoizm a po drugie niszczysz jego psychicznie a sobie dajesz zludna nadzieje namiastki szczescia . Puść go wolno ,jak naprawde kocha to sam wróci ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×