Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zmmmartwiony

Po rozstaniu..:((

Polecane posty

Gość Zmmmartwiony

Witam Was...słuchajcie, zwracam sie do was z taką sprawa...W listopadie ubiegłego roku zakonczyl sie moj 4 letni zwiazek (na marginesie, 2msc przed zaręczynami..no ale). Nie wchodzac w szczegoly powiem bardzo krotko; ona mnie zdradzila, po czym ja jej wybaczylem (zaslepiony miloscia), po czym sie okazalo ze flirtuje sobie ze znajomym tego, z ktorym mnie zdradzila...powiedzialem ze tak dluzej nie moge, no i skonczylo sie tak ze to ONA mnie zostawila, bo stwierdzila ze nie wie czego chce, ze nie kocha mnie tak jak kiedys i musi sama sie nad swoimi wartosciami i zyciem zastanowic...wiem ze to brzmi dosc dziwnie, ale ok. Widzialem sie z nia jakis czas temu, bo musielismy sobie oddac rzeczy, i rzeczywiscie mowila ze pracuje nad soba (wizyty u psychologa- pochodzi z rodziny z przykrą przeszloscia), nie ma nikogo, nie chce nikogo, realizuje swoje hobby (mimo,z e jej nie ograniczalem, ale ok), poznaje nowe osoby itd itp. Ogolnie ona byla w lepszej kondycji psychicznej niz ja. W kazdym razie: Ile u Was trwał ten okres, kiedy powoli "odkochiwaliście" się, stawaliście na nogi, nie myśleliście codziennie o byłej/byłym? U mnie jest lepiej niż na początku ale nadal nie ma rewelacji...0 zainteresowani płcią przeciwną, sexem..nic, zero. I drugie pytanie: Jak w ogole zaczac od nowa z kims relacje od...zera? Umawianie sie na radnki, spotykanie, dopiero pozniej spedzanie dluzej czasu ze soba, skoro tak dlugo bylem na tak innym, dalszym etapie: wyjazdy, pomieszkiwanie, wakacje, wizyty w domach itd...Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zmmmartwiony
proszę o komentarze na temat i nie podszywanie się:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×