Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

porzucenie i niezrozumienie

Polecane posty

Gość gość

Heej :) spotykałam się przez dluzszy czas z chlopakiem, jednak w dosc waznym momencie naszej znajomosci, on musial wyjechac, przez co nasz kontakt mozliwy byl jedynie poprzez internet. kiedy wrocil poczatkowo bylo ok, ja niestety przezywalam wtedy male zalamanie, los rzucil mi klody pod nogi, wiec moje zachowanie bylo zupelnie inne niz to z ktorego mnie znal, gdzie ciagle bylam usmiechnieta, pelna zycia i rozgadana, tymczasem bylam drazliwa, smutna, nieobecna, on musial przejmowac inicjatywe w rozmowie spedzalismy ze soba czas, mowil mi co czul, jak bardzo cieszy sie,ze jest znowu blisko, o tym jak myslal, kiedy go nie bylo, jak czekal na nasze spotkanie, otworzyl sie przede mna, opowiedzial rzeczy, ktore leza mu na sercu;mowil,ze ma zorana psychike... o alkoholowym problemie w domu...o swoich kompleksach....po czym nagle zerwal, twierdzac,ze do siebie nie pasujemy, ze nie mamy wspolnych tematow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
(a do chwili powrotu rozmawilismy o wszystkim, ja po prostu mialam zly czas), powiedzial,ze nasza znajomosc jest skazona moim zachowaniem... niestety do tego probowalam na nim wymusic pewne deklaracje....czego on nie byl pewien, a ja wiedzac o tym dalej probowalam..... jest introwertykiem, nie otwiera sie przed ludzmi, dlatego to wszystko jest dla mnie niezrozumiale...gdyby mu choc roche nie zalezalo nie otworzylby sie przede mna.... caly czas powtarzal jaka jestem wartosciowa i jaka odpowiednia, zeby wszystko o nim wiedziec... i rzeczywiscie moj gorszy czas mogl az tak bardzo wplynac na nasza znajomosc? pol roku codziennych rozmow....i czekania na spotkanie......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×