Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zakochana czy zauroczona?

Polecane posty

Gość gość

Jestem w trudnej bardzo sytuacji. Jestem 3 lata po slubie, ogolnie z mezem jestem 7 rok. Bylam w nim zakochana na zabój. Chcialam z nim byc zawsze, fascynowal mnie, zaskakiwal, uszczesliwal, sprawial, ze sie usmiechalam. Od jakiegos roku wszystko sie zmienilo. Nie prawi mi komplementow, nie rozmawiamy ze soba w ogole, seksu praktycznie w ogole nie ma. Nie jestem sama ale mega samotna a na prawde zawsze mialam mega powodzenie u mezczynz. Do tej pory w sumie podobam sie bardzo facetom. Jestem kobieta swiadoma swoej seksualnosci itd. Maz ciagle mnie krytykuje, nie kocha sie ze mnna, w ogole go chyba nie obchodze. Mamy wspolnego znajomego, ktory od zawsze wydawal mi sie bardzo przystojny. Jednak na moje nieszczescie coraz czesciej sie z nim widujemy. Czy to jakas impreza czy normalny dzien. Duzo z tym znajomym rozmawiam, duzo ze soba piszemy, rozmawiamy widujemy sie od czasu do czasu ale na etapie kolezenskim. Chociaz ostatnio zauwazylam, ze zaczal mnie chyba uwodzic. Wyglada to tak jakby cos mialn na rzeczy ale trzyma go to, ze jestem zona jego kolegi. No i naszlo najgorsze, nie moge przestac o nim myslec. Wczesniej pisalismy ze soba raz na pare dni, pozniej codziennie a teraz rano w poludnie wieczorem i to nie tylko przez internet ale nawet sms. Marze o nim, mysle o nim, nie moge sobie go wybic z glowy. Sni mi sie.Wiem, ze to nie fer, ze powinnam najpierw sie rozejsc z moim mezem ale co jest nie tak? Przeciez kochalam mojego meza na zaboj, teraz albo cos sie we mnie zmienilo ale trudno mi stwierdzic czy go kocham czy to tylko przyzwyczajenie. Co ja mam robic;/:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, ze takie rzeczy sie zdarzaja ale czemu mnie to dopadlo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napiszcie cos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja uwazam ze to tylko zauroczenie...jestes z mezem tyle lat..czy warto zmieniac cale swoje zycie? Mozesz czuc sie niezauwazana a ten kolega sprawia tylko, ze marzy Ci sie ucieczka od codziennosci. Pomysl, ze gdybys wybrala kolege...za kilka lat w zwiazku z nim bedziesz czula sie podobnie jak w zwiazku z mezem. Tak to juz jest niestety..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli zycie ma tak wygladac? Mam byc nieszczesliwa? Wszystkie tak macie? Przeciez to jest nienormalne. Mysle o nim na okraglo. Marze, snie itd;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu powyżej masz 100%racji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malllina34
też mam podobną sytuację,ale dzieci są moim hamulcem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj maz juz sie ze mna nie kocha a jak juz to bardzo rzadko, krytykuje mnie na kazdym kroku. Kazdy problem przybija mi. Przeciez kiedys myslalam o nim tak samo jak o tym koledze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mallina34 powaznie? Czyli nie jestem sama. Tez mam corke ale uwazam, ze dziecko nie powinno sie wychowywac w nieszczesliwej rodzinie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia8888
Gosc z 19.03 to ja :) Zycie trzeba zaakceptowac. Taka droge wybralas i jeśli to zmienisz to taka codziennosc i tak Cie dopadnie...Ja bylam z chlopakiem 8 lat...zaszumialo mi w glowie i zostawilam go dla innego....czulam ze popadlam w rutyne, wszystko mi przeszkadzalo w chlopaku, nie docenialam go!!! Zaczelam spotykac sie z innym chlopakiem ktorego znalam od 4 lat...byl dla mnie idealem-jeszcze jak bylam w zwiazku to marzylam o nim...sama zainicjowalam pierwsze spotkanie...zaczelismy sie spotykac i przekonalam sie ze tak naprawde osoba ktora uwazalam za chodzacy ideal WCALE NIM NIE JEST! Na szczescie w pore sie opamietalam i teraz jestem z moim najcudowniejszym facetem ktorego wczesniej nie docenialam. Na szczęście dla mnie nie bylo za pozno. Tobie radze zastanowic sie czy warto- drugiej szansy jak ja mozesz nie miec a gwarantuje Ci ze bedziesz takiej decyzji zalowac!!! Wiem co mowie bo sama przez to przechodzilam....za jakis cza wspomnisz moje slowa. Nie pisz tez ze jestes nieszczesliwa...moze Twoj maz tez wyczuwa, ze cos sie zmienilo...porozmawiaj z nim zamiast zamykac sie w skorupie i oddalac od Niego bo skoro jestescie ze soba tyle czasu to na pewno sie kochacie....dopadlo was zwykle przyzwyczajenie ale zawsze mozna sobie z tym poradzic...a kolega za ktorym szalejesz na pewno nie jest bozyszczem takim jakim go widzisz...zauroczylas sie i hormony zadzialaly...za jakis czas zobaczysz ze to zwykly kumpel...ktory swoja droga jest bardzo nie fair...PISZE Z ZONA SWOJEGO KOLEGI...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki. Nie przecze. Może tak byc. Boje się, że nie przestane myśleć o tym koledze i to się rozwinie. Pewnie i będę żałować, bo życie jest rychliwe ale sprawiedliwe. Nie chce być nie fer ale po prostu nie wiem jeszcze co mam robić. Całe życie sobie powtarzałam, że jeśli znajdzie się facet, który spodoba mi się badziej od mojego to będzie oznaczać koniec mojego związku. Nigdy nie przypuszczałam, że takie coś może spotkać mnie. Podobam się facetom tylko wydaje mi się, że mojemu nie. Wcześniej były spiny, akcje o wszystko, że woli grać zamiast ze mna spędzić czas itp. Teraz przestało mnie to obchodzić, przestałam walczyć o swoje miejsce w jego życiu. Jednak czuję się mega samotna. Znając życie pewnie idealizuję tego kolegę ale tak już mam. Podoba mi się od paru miesięcy ale w życiu nie przypuszczałam, że będzie na moich urodzinach, że będzie do nas przychodził, że tak się nam będzie dobrze rozmawiało i chyba w nieodpowiednim momencie to się dzieje. Nie mogę przestać o nim myśleć, czekam na sms. Chyba jestem beznadziejna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia8888
Nie jesteś beznadziejna ale jak juz sama wczesniej zauwazylas-kiedys czulas do meza to co teraz do kolegi. To wszystko chyba mowi samo za siebie :) Trzymam za Ciebie kciuki...abys dobrze wybrala. A odnosnie corci to pamietaj ze od Ciebie i meza zalezy szczescie w rodzinie....a ona bedzie szczesliwa przede wszystkim w pelnej rodzinia...a problemy i klotnie zdarzaja sie w kazdej- nawet z pozoru idealnej rodzinie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomyśl sama. Zero rozmów zer wsparcia, ciagle sama, zero seksu. Przeciez mozna sie zalamac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ogolnie dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RedApple89
takie "romansiki" nigdy nie kończą się dobrze zastanów się czy warto ryzykować 7 lat z mężem dla faceta który być może wcale nie jest Ciebie wart. każdy związek przeżywa gorsze chwile może zamiast rzucać się w tą co prawda intrygującą ale jednak ryzykowną znajomość, usiądź z Tym Twoim mężulkiem i mu powiedz w prost co czujesz, że potrzebujesz jego akceptacji, miłośći i czułości. to na pewno pomoże..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia8888
Doskonale wiem o co Ci chodzi i dlatego uwazam, ze powinnas porozmawiac z mezem na temat waszych relacji i tego jak sie czujesz. Aby bylo lepiej musicie razem tego chciec i dazyc do tego;) Wiem ze latwo pisac dobre rady...ale przemysl je ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mamy problem. Nie przypuszczalam, ze tak bedzie. Powiem mu o wszystkim, o tym koledze nie, bo nie warto robic z igly widly, moze mi przejdzie. Za duzo nas laczy zeby sie rozstac. Wiem jak szalalam za mezem i wiem jak mi teraz odbija. Nigdy nie przypuszczalam, ze spotka to akurat mnie. Nikt o tym nie wie, bo nie jestem zbyt wylewna osoba, zreszta nie lubie mowic o swoim problemach. Musze sie z tym uporac sama. Trzymajcie kciuki abym nie ulegla. Czuje, ze moglabym zrobic wielki bladd, zyciowy blad, gdyby mnie ponioslo......... raczej nie warto mam metlik. Powinnam sie chyba z tym przespac i dac sobie czas. Robie moze z igly widly ale nie mialam do czynienia z takim czyms. Chcialabym po prostu przy mezu czuc sie tak jak przy tym koledze i tyle. Ogolnie to dzieki za wszystkie wypowiedzi;) Przynajmniej nie jestem z tym sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet ktory uwodzi zone kolegi nie jest wartosciowym facetem. Widzi ze na niego lecisz i skorzysta z tego. Przeleci cie pare razy i sie skonczy, tobie pozostanie tylko uczucie wstydu i upokorzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia8888
Ja baaardzo trzymam za Ciebie kciuki. Nie popelniaj bledu....ale przemysl wszystko na spokojnie, porozmawiaj z mezem:) Wszystko na pewno sie ulozy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko wiecie jak to jest? Czlowiek uczy sie na wlasnych bledach niestety. Tego sie obawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieki wszystkim. Uciekam sie polozyc zapuscic jakies romanidlo poplakac popatrzec na "milosc" i pomyslec na spokojnie. Dziekiii wieeelkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcialam odpoczac, przestac o nim myslec i dzisiaj znow snil mi sie caaaaala noc. Doslownie czuje sie jakbym sie spala tylko cala noc z nim byla. Nigdy takich realistycznych i lugich snow nie mialam. Chcialabym, zeby to sie skonczylo z jednej strony jest to przyjemne z drugiej niebezpieczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia8888
Postaraj sie nie myśleć o nim tyle :) Ze snami jest tak, ze jak w kolo o czyms myslimy to czestooo nam sie to sni. Moze umow sie z przyjaciółka na kawe, idz na spacer, na zakupy, do fryzjera....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam to.samo i wiesz co?ja gadalam z.moim czego potrzebuje ale on tego nie rozumie mowi ze to mi sie w glowie pier...miqlam wszystkiego dosc i w tym akurat czasie zadzwonilam do bylego i co?on tez ma dziewczyne ale spotykamy sie razem..zdradzilam go i najgorsE to to ze nie zaluje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moge zapytac ile masz lat. Jak podasz mi maila pokaze Ci jego zdjęcie i zobaczysz, że nie da się o nim nie myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny macie gg. Do tej, ktora napisala o zdradzie masz gg ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zakończyłam taką znajomość i bardzo żałuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurde, totalnie mi go brakuje, tęsknię w każdą minutę dnia i nocy, a najgorsza jest świadomość, że to co było takie cudowne już nie wróci i że to koniec definitywny. Zrobiłabym wszystko, żeby go odzyskać, w ogóle zrobiłabym dla niego wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc z 9.45-przynajmniej staralas sie rozmawiac z mezem/chlopakiem Gosc z 9.46-pytanie do mnie, do autorki czy do innego goscia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia8888
Gosc powyzej to ja;) 10.40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×