Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Widziałam dziś byłego prześladowcę

Polecane posty

Gość gość

Może to za mocne słowo , sama nie wiem. Teraz jestem już w liceum , i ten koszmar jest na szczęście za mną. W 3 gimnazjum do naszej klasy przyszedł chłopak który nie zdał. Najpierw gapił się na mnie , koleżanki twierdziły że mu się chyba spodobałam. Potem uwziął się na mnie , rzucał jakies głupie teksty które mnie czasem mocno raniły , zdarzało się nawet że używał przemocy , np. rzucał we mnie czymś , popchnął na przerwie , raz uderzył mnie w tył głowy otwartą ręką. Przez 2 lata miałam dobry kontakt z moją klasą , wychodziliśmy czasem gdzieś po szkole , ale w tamtych sytuacjach nikt mi nie pomógł z chłopaków , co więcej śmieszyło ich jego zachowanie... albo udawali , bo się go bali. Ja też się go bałam , opuszczałam trochę szkołę , zostawałam w domu wymyślałam ze jestem chora i nie mogę iść do szkoły. Przestałam się uczyć , całymi dniami siedziałam w domu i oglądałam jakieś filmy albo szukałam pomocy w internecie. Na nauczycieli nie mogłabym liczyć , raz poszłam do wychowawcy z kolezanką , stwierdził że to żarty , końskie zaloty , i żebym też nauczyła się odpowiadać... A ja bałam się odezwać i spojrzeć na niego , czasami podchodził i gadał coś normalnie wtedy starałam się niczym go nie sprowokować nie zdenerwować i rozmawiać normalnie.. w sumie żal mi go trochę było , bo wychowywał się bez ojca , nikt się nim chyba specjalnie nie interesował , i nie miał zbyt dużo kasy to co miał to ze sprzedawania zioła na pewno nie od matki. Z drugiej strony nienawidziłam go , i miałam same złe myśli kiedy myślałam o szkole. Dokąd go nie poznałam , nie wyobrażałam sobie że dostane kiedyś od "faceta" , i że inni "faceci" nie będą na coś takiego reagować. Tydzień temu dostałam od niego zaproszenie na facebooku.. nie przyjęłam oczywiście. Dziś widziałam go jak jechałam autobusem i wróciły do mnie wspomnienia .To nie dotykało tylko mnie , ale ja na pewno czułam się główną "ofiarą". Nie miałam kogo poprosić wtedy o pomoc , niestety mam wrażenie że w moim malutkim miasteczku brakuje normalnych chłopaków na których można liczyć. Nie wiem czy zostawić tak tą sprawę , czy odpisać może cos na jego zaproszenie. W sumie radzę sobie z tym , bo już mnie to nic nie boli , chociaż pewnie nadal bym się go bała to nie jestem już tą samą osobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może najlepiej byłoby zostawić tą sprawę daleko za sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×