Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie chce mi się żyć

Polecane posty

Gość gość

Zacznijmy od tego, że jestem pełnoletnia, od jakiegoś czasu zaczęły się psuć moje ralacje z matka, kilka miesięcy temu popełniłam największy błąd w swoim zyciu, o którym się dowiedziała i praktycznie codziennie mi go wyrzyguje, wczoraj wyzwała mnie od suk, dziwek, powiedziała że nie ma zamiaru żeby jej ktoś robił burdel z dumu, a za co? za to że przyszedł do mnie chłopak, wiedziała, że przyjdzie, siedzieliśmy u mnie w pokoju, wiadomo, gilgotki, całowanie, zabawy, do niczego więcej nie doszło, ubzdurała sobie, że dałam mu d**y, że pod jej dachem nie bede czegoś takiego robić.. Proszę poradźcie coś, co mam zrobić? Najgorsze jest to, że się tak podle czuję jakbym serio to zrobiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popusc. Starzy jak sobie cos pobzduraja to ich nie przekonasz. Generationskonflikt. A myslalem ze to tylko w relacjach ojciec-syn takie cos wystepuje. Ma to nawet jakas nazwe, Syndrom czegos tam. Wiem ze to trudne, ale trzeba sie "wylaczyc" i zyc obok. Tak juz jest. Najgorsze jest to, ze prawdopodobnie do swojej corki tez bedziesz taka. Zycze Ci zeby nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego codziennie wraca do tego tematu? Może czas przyznać się, że popełniłaś błąd i poprosić , żeby już do tego nie wracała. Co to za matka, która wyzywa córkę od dziwek i suk dla mnie to nie do pomyślenia :-( Jaki jest powód waszych kłótni - bo chyba nie incydent z chłopakiem sprzed kilku miesięcy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Łatwo mówić, wiem, ale matka wychowuje nas sama, radzi sobie bardzo dobrze, ma mocny charakter, nigdy jej się jakoś nie sprzeciwiałam, pomimo tego że nie raz mnie zraniła bezpodstawnie, zwyzywała, owszem też święta nigdy nie byłam, ale jakim prawem mnie ocenia? Właściwie to chciałam się was zapytać, bo mam nadzieję że są tu ludzie którzy mają dzieci w moim wieku, 18-20, albo sami są w takim wieku, czy to coś złego? czy to źle świadczy o dziewczynie, kiedy przychodzi do niej chłopak na 2-4 godzin max, oglądają film w pokoju, przytulają się, całują, tak jak pisałam wyżej jakieś niewinne zabawy? Miała podstawę żeby pomyśleć że się gzimy? Jeśli nawet to czemu dalej jest pewna swojego skoro mówiłam, krzyczałam że nawet mi to przez myśl nie przeszło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byłam przez pewien czas w depresji, po alkoholu nerwy mi puściły, do tej pory nie mogę na siebie patrzeć, gardzę sobą, bo to nie byłam ja, każdy się domyśla czego się dpouściłam.. Przyznałam sie do tego, sama sobie tego nie wybaczę, teraz kilka miesięcy po tym incydencie, jak wracam później do domu ok 24, kiedy koledzy mnie podwożą bo nie chcą żebym sama wracała to jest kłótnia że się znowu puściłam, że się źle prowadzę.. no i incydent z moim chłopakiem wczoraj..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:31, to ten incydent własnie który mi wyrzyguje codziennie, zresztą pewnie ma prawo, a wczoraj napadła na mnie że znowu jej robię burdel z domu, że na to nie pozwoli, zebyśmy się pier.. w jej domu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz jestem strzępkiem nerwów, nie wiem co mam robić, sama zaczynam wierzyć w to, że jestem puszczalską szmatą przez ten wybryk sprzed kilku miesięcy, którego żałuję... Jakieś 2 tygodnie była cisza i wczoraj znowu to samo, cały czas płaczę, bo już nie wyrabiam psychicznie, nie wiem co mam robić, zaszyć się gdzieś, ale gdzie? mam jeszcze szkołę... Uważacie że to głupie problemy nastolatek, ale mam dość na tyle że żyć już nie chcę po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wygląda to najlepiej - alkohol ,powroty do domu o północy, przesiadywanie godzinami z chłopakiem w pokoju matka boi się o Ciebie, boi się, że zbyt wcześnie i pochopnie rozpoczynasz życie seksualne a co robisz w życiu nauka, praca, jakieś zainteresowania, pasje? z chłopakiem można pójść do kina, na mecz, na pizzę, na lody siedzenie w domu i pieszczoty prędzej czy później doprowadzą do podjęcia pełnego współżycia jesteś na to przygotowana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam 19 lat w tym roku, klasa maturalna, przyszłam na to forum, żeby sie zapytać o wasze opinie, czyli jednak rzeczywiście źle to wygląda ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestań wracać do przeszłości, nie ma sensu rozpaczać BO NIC STRASZNEGO SIĘ NIE STAŁO ale może się wydarzyć spróbuj na jakiś czas ograniczyć kontakty ze swoim chłopakiem do spotkań poza domem 2-3 razy w tygodniu zajmij się czymś innym, spotykaj się z koleżankami etc. a przede wszystkim nie krzycz, nie awanturuj się, przestań płakać spróbuj porozmawiać z mamą spokojnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boi się że jesteś nieodpowiedzialna i speieprzysz sobie życie przedwczesną ciążą ja jej się nie dziwię bo na nią spadłaby opieka nad niemowlakiem gdybyś zaciążyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słusznie, tym bardziej,że jak piszesz jesteś w klasie maturalnej - wszyscy oczekują, że będziesz się uczyć, przygotowywać do matury tak, wygląda to bardzo źle i nie dziwię się Twojej mamie przemyśl to i spróbuj spokojnie z nią porozmawiać nie sadze,aby chciała źle po prostu nie potraficie się ze sobą dogadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o czym sie dowiedziała ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dowiedziala się o tym co kiedys zrobilam... Przez to chcialam sobie odebrać życie, nienawidze siebie za to, a matka nie pozwala mi o tym zapomnieć, teraz gdziekolwiek nie pójdę, puszczam się. Mam taki uraz do tych spraw, do mężczyzn ze przez myśl by mi nie przeszło żeby kochac sie z chłopakiem po miesiącu bycia razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dam Ci rade. Idz do psycholoa i mu o tym powiedz, bo to bedzie w Tobie siedzialo, psycholog Ci pomoze. Rozejrzyj sie za dobrym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A wlaśnie o to mnie wczoraj posadziła, ubrała w slowa tak potworne, ze sama mam wrażenie jakbym sie nie wiadomo czego dopuściła. Po Twojej wypowiedzi "Dziewczyna ratownika" trochę zrozumialam, postawiłam sie w jej sytuacji i doszlam do wniosku ze moze naprawdę nie powinnam go do siebie zapraszać. Mój blad, nie sądziłam ze cos takiego wyniknie, skoro sie jej wcześniej zawsze pytam czy może nas odwiedzić. Przykre jest to , ze mama ma na mnie ogromny wplyw, z poprzednim chłopakiem zerwałam po części przez nią, przyczynila sie do tego, teraz tez, chociaz nic nie zrobil, mam do niego inny stosunek. nie wiem jak mam się określić, chyba potrzebuje psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×