Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość stay positive

Rozstanie... chwila słabości

Polecane posty

Gość stay positive

Dwa miesiące temu rozstałam się po 4 latach z narzeczonym. Było mi ciężko ale jednocześnie byłam silna. Psuło się od prawie roku, przy czym on nie widział żadnego problemu. A ja nie miałam już sił walczyć, zrobiłam wszystko ale gdy widziałam że nie ma szans na poprawę odeszłam. Byłam prawie wrakiem zarówno psychicznie i fizycznie. On był trochę typem Piotrusia Pana. Miał egoistyczne podejście do wielu spraw. Był brak komunikacji, nie wzruszały go moje łzy. Nie mogłam na nim polegać. Czułam się też samotna w tym związku. Powiedziałam sobie dość, zrobiłaś wszystko odejdź, i tak też uczyniłam. Przyjaciółka której się zwierzałam która zna całą historie pogratulowała mi, mówiąc że to najlepsza decyzja w moim życiu. Pomyślałam nie będę się oglądać do tyłu, czas na nowy rozdział. Miałam małą nadzieje że to rozstanie go obudzi, wstrząśnie nim, i pokarze że mu zależy. Oczywiście nie oczekiwałam powrotu na kolanach, ale że przemyśli sobie pewne rzeczy i przekona się na czym mu zależy. Ale tak nie było. Gdy zabierałam rzeczy z mieszkania na odchodne usłyszałam że kiedyś go wspomnę i będę tego żałować. Minęły dwa miesiące, byłam silna. Ale dziś naszła mnie chwila słabości. Siedzę i analizuje. Co by było gdyby. Usprawiedliwiam go, wszystkie jego wady przekształcam na takie nad którymi można by było popracować, choć wiem że to nie prawda. Nie wiem czy któraś z was tak miała. Muszę to jakoś przetrwać. On się pewnie bawi teraz w najlepsze a ja się cofam o krok do tyłu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszkaliscie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miałam małą nadzieje że to rozstanie go obudzi, wstrząśnie nim, i pokarze że mu zależy. Oczywiście nie oczekiwałam powrotu na kolanach, ale że przemyśli sobie pewne rzeczy i przekona się na czym mu zależy. x no to się k***a przeliczylas, on nie okazał się cio/tą i wie że znajdzie kogoś innego, nie jesteś jedyną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stay positive
Tak mieszkaliśmy razem, kilka miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję 4 lata to naprawdę długo musisz być silna i nie usprawiedliwiaj go trzymam kciuki dasz radę ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kateeeee1
Teraz wrócisz , pokażesz słabość a on i tak będzie Tobą poniżał. Stać Cię na kogoś lepszego. trochę to potrwa. wyjdz z domku, baw się , poznawaj ludzi, szalej i rób wszystko żeby nie myśleć ! 3mam kciuki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez trzymam kciuki ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stay positive
Dziękuje wam, od razu mi lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wypisz sobie wszystkie powody dla których go rzucilas , nos kartkę zawsze w torebce i kiedy będziesz miała chwile takie jak dzisiaj usiądz i przeczytaj ! Najlepiej kilka razy :) Intuicja nigdy nas nie zawodzi , myśle ze nie popełniłas błędu kończąc ten związek .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wychodzę z domu,spotykam sie z przyjaciółmi,ale nie szukam już nikogo bo poznałam nowego faceta.Nie jestesmy ze soba,ciagle o nim myslę.(za tym nowym :) )nie można mieć wszystkiego.Spotykamy się rzadko,tęsknię zanim codziennie.Nie moge wymagać od życia zbyt wiele.Ale jestem szczesliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stay positive
Też uważam iż należy polegać na swojej intuicji, wiele może podpowiedzieć. Muszę się czymś zająć, stąd ta chwila słabości, za dużo wolnego za dużo myślenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×