Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

wam też się nie chce żyć pytanie

Polecane posty

Gość gość

ja nie chce zyc i uwazam, ze osobom cierpiacym na depresje i pozbawionym checi zycia powinno przyslugiwac prawo do eutanazji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie sie chce, ale mam wiele.problemow i czasami mam zwyczajnie dosc tych zmartwien, i wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale co ci się stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poprostu nie odczuwam radości życia, żyje z obowiązku, bo tak trzeba, bo sie urodzilam, a samobojstwo boli, wiec zyje chociaz nie lubie żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nawet nie chce mi sie myc, nic mnie nie cieszy, zyje, bo sa rodzice i zalamaliby sie, jakbym sie zdecydowala na smierc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dhxjajjahzhsks
Nie tylko ty :))):):) Ja mam prawdopodobnie depresje przez z*****ego chlopaka ktory mi sie podoba i woli inna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam czasu na takiego pierdoły o jakich piszesz, ani czasu i ochoty na użalanie się nad sobą,. Życie nie jest ani łatwe ani trudne, po prostu jest i trzeba pchać te taczki szaleju jak Bayron- tak jak w piosence.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy jesteś wierząca, ale warto się zwrócić do Boga, mi pomaga. No i trzeba pracować nad sobą, nad miłością, wybaczeniem uraz, pozytywnym myśleniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja o facetach wole nawet nic nie mowic... chcialabym umiec zyc sama dla siebie, ale jestem w okresie przejsciowym i sa duze szanse, ze moje marzenia zawodowe sie nie spelnia i mede musiala wegetowac... nawet, jakby mi sie to udalo, to nie gwarantuje, ze odczuwalabym radosc zycia - brakuje mi stabilizacji, grona dobrych znajomych, milosci odwzajemnionej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co do wiary, generalnie jestem wierzaca, ale trace ta wiare - ja wyswiecali JP2 to mialam duzo watpliwosci do sensu tych dzialan.... dzis ksiadz mowil, ze Maryja jest krolowa Polski, bo jak byl najazd Szwedów, to ona niby obronila nasz kraj a ja sie zastanawialam "niby jak, skoro ona od dawna nie zyje"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i czesto mysle, jak to bedzie, jak moi rodzice umra, do kogo wtedy sie odezwę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
03.05.14 [zgłoś do usunięcia] gość X X TACZKI OBŁĘDU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, przeciwnie, im jestem starsza ,tym bardziej mi sie chce chce doczekac nastepnych wnukow i cieszyc sie nimi, a kolezanka tez zawsze jakas sie znajdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
życie jest piękne tylko musimy zmienić nastawienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
im bliżej Boga tym lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościóóófffka
Ja też wpadam w jakiś dołek ostatnio. Praca nad sobą i m.in. nastawienie g***o dają. Bo jak tu mieć nastawienie na coś jak ludzie niby bliscy i najbliżsi ciągną cię w dół i nie ma ani jednej osoby która choćby szczerze wysłucha i w jakimś stopniu wesprze??? Skąd brać siłę i energię ??? Mam od pewnego czasu właśnie coś takiego... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ludzie czasami maja cale życie pod górkę ,ale nigdy sie nie poddaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam tylko rodziców i paniczny lęk, co będzie, jak ich kiedyś zabraknie, nawet oszczedzam kase na zycie "po", jak ich zabraknie i powiedzmy nie bede miec pracy, materialnie jest o tyle dobrze, ze bede miec po nich 2 mieszkania i jeden dom na wsi - wszystko wyremontowane, ale co mi z tego, jak bede z tym sama... oni sa po 50-tce, jeszcze niby duzo zycia przed nimi, ale ja ciagle mysle o smierci... mysle, ze moze powinnam im "dac" wnuki, chociaz oni tego nie mowia, a ja nawet nie moge sobie miejsca w zyciu znalezc, mam jedno marzenie zwiazane z praca - ale szanse sa nikle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×