Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość babelkowa

Chęć porzucenia partnera.

Polecane posty

Gość babelkowa

Czy miałyście kiedyś "ochotę" porzucić swojego partnera? Ja jestem rok po zaręczynach, byliśmy wspaniałą parą. Znajomi mówili, że zazdroszczą i właśnie tak powinien wyglądać związek. Cieszyło mnie to, ale z czasem coś pękło. Przestał mnie pociągać. Kiedy pogorszyła się nasza sytuacja życiowa i wróciłam do domu rodzinnego ucieszyło mnie to! Od ok.3 miesięcy nie pociąga mnie wcale. Kocham się z nim, bo mi się chce, ale nie odczuwam potrzeby, żeby to akurat był on (nie zdradziłam go nigdy).Stracił dużo w moich oczach, czasami mam wrażenie, że rozmawiam z debilem. Zaczyna się robić coraz bardziej obojętny. Czy moge coś z tym zrobić? Gdzie leży wina? Byłyście kiedyś w takiej sytuacji?! Proszę o odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babelkowa
Wy też tak macie że facet pociaga was dopóki ma pieniądze, a jak wpada w kłopoty to przestaje was interesować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja swojego bede kochać zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babelkowa
nie podszywaj sie pode mnie! nie chodzi o pieniądze. ja pracuję i się uczę. mam więcej od niego. Pieniądze nie grają dla mnie roli, tylko uczucie, które gdzieś zablądziło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babelkowa
Nie wierzę, przecież jakby zachorował to oczywiste że go zostawisz, sama bym tak zrobiła. To nie tylko moje zdanie, tytaj wystarczy że facet ma kłopoty od stresu albo coś i każda pisze o rozwodzie, uciekaniu, szukaniu kochanka :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babelkowa
nagle zmarł jego ojciec- byłam z nim i jego rodziną zachorował-byłam z nim ciągle, jeździłam do szpitala jak wariatka po kilka razy dziennie wspierałam w leczeniu dopóki choroba się nie uśpiła nie chodzi o to.... gdzie się zgubiło to uczucie? czy to wpływ zmiany otoczenia? jak odzyskać to co było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu się wypalilo i już. Widocznie ten układ nie przyniesie ci już nic nowego, inspiracji, rozwoju. Skończyło się i juz. Nie ma co na siłę odgrzebywac. Jest takie angielskie powiedzenie flogging a dead horse -- nie ma co poganiac batem zdechlego konia -- i tak nie ozyje :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×