Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niepewna zakochana

facet z odzysku

Polecane posty

Gość niepewna zakochana

On - wolny, ale po rozwodzie i z 7-letnim dzieckiem. Ja - wolna, ale mająca problem z angażowaniem się, najdłuższy związek w życiu trwał 3 miesiące. Co sądzicie? Mamy szanse? Jakieś rady nad czym popracować, na co zwrócić uwagę zanim będzie za późno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko zależy z czego wynikała twoja niestałość. Jeśli on jest ojcem i opiekuje się swoim synem, to na pewno będzie chiał, byś była stabilna w swoich uczuciach. Sam rozwód był trzęsieniem ziemi dla niego i dziecka. Drugie jest mu niepotrzebne. Jeśli potrafisz być stabilna w relacji, to macie szansę. Sam jestem ojcem i wiem, że w takich sytuacjach musisz zrozumieć, że często będziesz przegrywać z jego synem. Wiążesz się z factem i jego dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w ogole nie widze problemu. Musisz tylko zwrócić uwagę na to ze przez kolejne 19 lat on najprawdopodobniej będzie płacił alimenty na to dziecko i zdecydować sie czy ci to pasuje ;) Zwróć uwagę tez czy ma dobry kontakt z dzieckiem bo jak nie ma dobrego kontaktu albo nawet się nie stara to znaczy ze jest mało odpowiedzialny i uczuciowy. Nie piszesz nic jaka byla przyczyna rozpadu jego małżeństwa i nic nie piszesz dlaczego nie umiesz sie zaangażować na dłużej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja odpuściłam. Dziecko będzie zawsze przed Tobą, pieniądze zawsze będą się dzieliły na Was i na jego dziecko, była żona zawsze będzie między wami, czy ci się to podoba czy nie, no i tak jak napisał ktoś wyżej, facet już nie che fajerwerków, motyli, uniesień i upadków, chce stabilizacji kosztem nawet niezbyt głębokiego zaangażowania się, w razie gdyby miało nie wyjść aby tak nie bolalo i aby był w stanie trzeźwo patrzeć na świat, bo jest jeszcze dziecko. Ciężka sprawa. Co do Ciebie, to musisz się przyjrzeć dlaczego Ty nie umiesz się zaangażować, bo jak by na to nie patrzeć, ten związek nie będzie należał do takich w które się łatwo angażuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna zakochana
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi, jeszcze uzupełnię o kilka szczegółów o które pytaliście. Czemu mi się wcześniej nie udawało z facetami - wydaje mi się, że jestem dość dojrzała (niejako doświadczona życiem przez rozwód rodziców, opiekę nad starszą babcią, itp.) tymczasem jedyni mężczyźni z jakimi się spotykałam byli "ze szkoły, ze studiów" w moim wieku. Prędzej czy później miałam wrażenie, że im matkuję, że ich wychowuję i miałam dość. Choć nie mogę wykluczyć, że ze mną coś jest tu nie halo - choćby wybór takich a nie innych mężczyzn o tym świadczy. Powód rozpadu jego małżeństwa - dużo pracował, robił karierę, zaniedbywał rodzinę. Żona też chciała karierę robić, ale nie mogła bo ktoś musiał się dzieckiem zajmować no i spirala wspólnych pretensji. Teraz, w moim odczuciu, stara się naprawić swoje błędy. Można powiedzieć, że wiele się na nich nauczył, nie pracuje w weekendy, każdą sobotę całą poświęca synowi, do widzi się z nim ze 2 razy w tygodniu, gotuje dla niego obiad w trakcie jak eks-żona ma popołudnie dla siebie. Imponuje mi to powiem szczerze, to jak bardzo dba o dziecko oraz sam fakt jak bardzo potrafił zmienić swoje zachowanie gdy zorientował się jakie błędy popełniał. W skrócie - bardzo mi on imponuje, zupełnie nie przeszkadza mi "dzielenie się" nim z synem i eks-żoną, bo oboje ich lubię i uważam, za rozsądnych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×