Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość olga0024

nie radzę sobie sama ze sobą

Polecane posty

Gość olga0024

mój największy dramat, to problem z logicznym myślleniem i sprawnym(szybkim) wykonywaniem czynności, które inni robią prawie mechanicznie. Szkoła była dla mnie katorgą. Sama nie wiem jak udało mi się przez too. Przebrnąć. Radziłam sobie jakoś we wcześniejszych klasach podstawówki, a później zaczął się dramat. Wiedza kompletnie nie wchodziła mi do głowy. Rodzice nie wierzyli w jakiekolwiek problemy i zwalali wszystko na moje lenistwo. Na to lenistwo mieli jedną metodę, prali mnie pasem tak że nie mogłam normalnie siedzieć. W końcu wzięła mnie do siebie babcia i chyba tylko dzięki niej skończyłam szkołę. Znalazłam pracę na kasie w sklepie z agd i rtv. Inne kasjerki ogarniają wszystko błyskawicznie a ja sprawdzam czasem gotówkę trzy razy i każdą rubryczkę na zleceniu i numery seryjne urządzenia. Często się ze mnie podśmiewają. Szef na początku się też krzywo patrzył ale stwierdził że przynajmniej jestem dokładna i uczciwa i dzięki temu nie mam wpadek. Jednak to strasznieboli tam w środku gdy ludzie się ze mnie śmieją. Dlaczego musiałam się taka urodzić? Czasem żałuję że wogule się urodziłam. Rodzice się mnie wstydzą, została mi tylko babcia. No i niedawno poznałam mężczyznę. Jest fajny, obrotny, dobrze się ubiera i ma dobre serce. On wie o moich problemach i mówi że mu to nie przeszkadza bo chce mnie taką jaka jestem, ale jego znajomi już krzywo na mnie patrzą. Nie wiem czy w moim życiu spotka mnie kiedyś coś dobrego. Ostatnio mam masę takich dni że nie chcę się już nigdy obudzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie martw się :)) jak kochasz tego faceta to powinnaś się cieszyć, a nie jeszcze chciec umierać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olga0024
Czuję całą sobą że Go kocham i chcę z nim być ale boję się, że on będzie się mnie wstydził przed ludźmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gto 68
Zobaczysz co będzie. Nie rezygnuj ze szczęścia. Może trafiłaś na wspaniałego mężczyznę? Poza tym, skończyłaś szkołę, radzisz sobie w pracy, czyli jest całkiem dobrze! Nie jesteś szybka, ale jesteś dokładna! Ja nie jestem ani zbyt szybki, ani zbyt dokładny :D Myślę, że bez względu na twoje możliwości, masz jeszcze problem z samooceną. Byłaś kiedyś u psychiatry, psychologa? Może warto pójść do kogoś kompetentnego? Żyjesz w wielkim napięciu, lęku, poczuciu krzywdy. Przez to czujesz się jeszcze gorzej. Spróbuj pomyśleć o dobrym specjaliście. Tym bardziej, że możesz mieć w jakiejś mierze depresję. Pozdrawiam i gratuluję kochającej Babci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olga0024
Teraz tak sobie myślę, że może gdyby moi rodzice wtedy gdy zaczęły się te problemy, zaprowadzili mnie do jakiegoś psychiatry czy innego specjalisty to może była bym teraz normalna. ale oni potrafili tylko bić, a najbardziej sadystyczne kary wymyślała moja matka. Sama do tej pory nie mam odwagi udać się po jakąkolwiek pomoc i tak się męczę. gdyby nie moja babcia, to chyba już by mnie nie było. No i teraz jeszcze trafił się porządny facet. Jestem na swój sposób bardzo szczęśliwa, ale mam masę takich momentów że nie chce mi się żyć. Coraz częściej o tym myślę. Ludzie bywają na prawdę wredni i ranią. Dlaczego to akurat ja muszę taka być?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też mam w domu to samo. I też jestem powolna, chociaż ja mam slaby wzrok i wiem,ze to mi przeszkadza w jakimś sensie być szybką manualnie. Ale poza tym myślę,że wszystko jest kwestią wyćwiczenia ;). Na pewno masz inne też zalety i nie podchodż do siebie zbyt krytycznie. Idz do tego psychologa, babcia może rozumie twoją sytuację to ci pomoże ;) Głowa do góry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olga0024
Jeżeli masz podobne doświadczenia to wiesz jak to potrafi dołować i niszczyć człowieka. Ja niestety mam jakąś wewnętrzną blokadę przed pójściem do specjalisty. Nie mogę się przełamać. Moja babcia mnie rozumie, ale ona ma już 81 lat i sama potrzebuje pomocy. Na pewno nigdy nie zostawię babci samej , bez pomocy, ale boję się tego że sama nie mogę dojść ze sobą do ładu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam bardzo rygorystycznych rodziców i nie mogę sprostać ich wymaganiam m.in. z tego powodu. Wybierałam się do specjalisty w sumie psychiatry a potem psychologa, ale ofc nie dostałam skierowania a teraz mam inne zajęcia i muszę terapię z psychologiem przełożyć chyba na jesień. Nie zmarnuj tego ,że możesz sama decydować o sobie. Ja nie mogę bo jestem ciągle pod kontrolą moich rodziców , których mam serdecznie już dość, bo w dużym stopniu zmarnowali sobie i mi życie. Musisz pomyśleć o sobie Czas nie stoi w miejscu , ale my przez takie problemy tkwimy tygodnie, miesiące a nawet lata < f**k> więc musisz coś z tym zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spróbuj porozmawiać ze swoim facetem o tych problemach i o wszystkim co cię przybija. Jeżeli na prawdę mu na tobie zależy to nie zostawi cię z tym samej. Powinien wziąć cię nawet na siłę do psychiatry albo psychologa i. Zawalczyć o swoje i twoje szczęście. Porozmawiaj z nim i powiedz co cię dręczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olga0024
ja też doszłam do wniosku , że rodzice zrobili mi wiele złego. gdyby w porę załatwili mi pomoc, to teraz możebym funkcjonowała w miarę normalnie. Ale jedyne co mi dali to ból od pasa i upokorzenie. Wiem że powinnam iść do jakiegoś specjalisty ale nie mogę się przełamać. Marcin- mężczyzna z którym teraz jestem to pierwszy facet traktujący mnie poważnie. Inni chcieli tylko seksu, a on do niczego mnie nie zmusza. nie chcę go angażować w swoje problemy, bo boję się że mnie zostawi. On jednak widzi że coś jest nie tak i dopytuje się, co mnie dręczy a ja boję się mu powiedzieć. Wydaje mi się że wszyscy byli by szczęśliwsi beze mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cześć. Wiem, że o to się nie pyta, ale wnioskuję po nicku, że masz może 24 lata? Przepraszam, za to pytanie. Mam 23 lata (jeszcze w tym miesiącu skończę 24) i podobny problem. Jestem ciągle rozkojarzona, bujam w obłokach, na niczym się nie mogę skupić. W szkole też tak miałam, że radziłam sobie w podstawówce, później z roku było co raz gorzej. Tyle, że musiałam mieć świadectwo z paskiem. W szkole podstawowej i gimnazjum owszem miałam, ale ledwo co się załapywałam. Z tym, że wydawało mi się, że zbyt wiele czasu na to poświęcam, czyli powinnam mieć lepsze wyniki. Chyba, że mi się tylko wydawało. Może było tak tylko, że siedziałam w książkach, a myślałam o czymś innym lub "ciągle się kręciłam". Ze znajomymi prawie w ogóle się nie spotykałam. Ogólnie to mam mało znajomych. Jak poszłam do liceum i na studia to pojawił się zupełny "hardcor". Już pasków nie miałam. Wydaje mi się, że dużo się uczyłam, ale nie wiele pamiętałam. Znajomym w klasie, czy na studiach, mówiłam, że nic się nie uczę. Dlatego zyskałam miano lesera (na studiach na dodatek poprawkowicza). Wolałam jednak to niż, żeby myśleli, że uczę się a nic nie umiem. Też mam problem ze sprawnym wykonywaniem czynności. Myślałam nawet, że jestem upośledzona umysłowo. W tym roku mam nadzieję skończyć studia, ale tak na prawdę boję się prawdziwego życia, boję się pójść do pracy, bo będę zbyt powolna. Dodam jeszcze, że chodzę do psychiatry i psychologa, gdyż mam stwierdzoną nerwicę natręctw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej @ gość 16:39 i co ci powiedział psycholog i psychiatra? Osobiście mam ten sam problem ...ale mam poważne problemy z rodzicami i teraz jak zamierzałam się wybierać do psychologa to tyram jak wół przy ich sprawach.... i jak zwykle dziś dostałam opierdol,że nie myślę. -,-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoi rodzice sa chorzy psychiczne, to przez nich tak masz. Stresujące cie i chcą cie na sile przerobić na ideala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam to samo. Miałam łącznie 5 poprawek w liceum. Zawaliłam studia, bo balam się uczyć, oczywiście tylko ja je zawaliłam (biologiczno-chemiczne). Depresja może powodować to, że masz trudności w łapaniu rzeczy, tym bardziej, że rodzice Cię lali. Idź na psychoterapię koniecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie rodzice ogólnie może nie są źli, są gorsi. Zapewnili nam życie w dobrych warunkach, dbają o nasze interesy, martwią się o nas. Jednak tak na prawdę nie powinni być małżeństwem (o rozwodzie nie było mowy). Za dużo jednak było awantur takich nienormalnych. do gość 17:39 Na razie rozmawiamy o natręctwach (bo mam bardzo ciężkie zaburzenie). Coś tam wspominałam o tym co tu napisałam i powiedziano mi, że być może te problemy w nauce były związane z tym, że nie mogłam się się skupić przez natręctwa. Sama nie wiem co o tym myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do olga0024 a masz może problemy z tarczycą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moi rodzice to w ogóle "ciekawy przypadek". robią ze mnie debilkę ,ze się absolutnie do niczego nie nadaję nic nie umiem skończę pod mostem itd i na 26(7) lat myślę jak 15 latka. co ja uważam,że w dużej mierze to jest matki wina...zastanawiam się za jakiś czas czy nie ucieknę z domu sama gdzieś ... czuje ból , gniew, złość i piustkę. i wiem ze do tego psycho im sie nie marzyło bym poszła bo co liudzie powiedzą , opinia itd? I to normalne zebym powiedziała z jakich powodów się czuje, a moja kochana mamusia uważa,ze z obcymi się o wlasnych sprawach iproblemach nie rozmawia. nie no spoko tylko ja coraz częściej mam mysli samobójcze, deprsję , fobie społeczną ,że nie umiem się do ludzi przystosować itd...jejku sutno mi dziś strasznie....;(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wasi rodzice powinni sie wstydzić a nie Wy. Dałyście sobie wmówić,że jesteście nikim i nie udaje sie Wam dlatego że w siebie nie wierzycie. To jest głównym problemem,nie jesteście upośledzone,gorsze tylko nie widzicie swojego potencjału. Każdy go ma tylko niektórzy mają zablokowany przez brak wiary w swoje możliwości. Nikomu nic nie udaje sie od razu i nikt nie jest od Was wcale lepszy bo coś osiągnął bo Wy też możecie. Mówie to jako osoba która naprawde Was rozumie bo do niedawna czułam sie tak samo i czasem jeszcze stare przekonania ze mną wygrywają. Ale już wiem co jest podstawą i nie obwiniam sie za wszystko i nie jestem dla siebie tak krytyczna. Wy też tak możecie a i to że pracujecie na kasie i kończycie studia już jest wyczynem - z mojej perspektywy. Ja bym sie nie odważyła iść do takiej pracy i nie udało mi sie skończyć studiów. Wytrwanie na studiach kilka lat i znoszenie pracy na kasie gdzie trzeba non stop liczyć przez dużo czasu i to szybko to nie lada wyczyn. Nadal tak to postrzegam ale teraz już wiem że i ja nie jestem stracona,wystarczyło sie zorientować ile tak naprawde mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurcze masz pracę, faceta poznałaś. Powinnaś się dziewczyno cieszyć. Naprawdę. Niektórzy nawet i tego nie mają. Serio ! Nie ma się czego bać iść do psychiatry czy psychologa. Ci specjaliści ci krzywdy nie zrobię. Serio. A mogą pomóc. Tak idź na psychoterapię,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×